Gra w turniejach mikrostawek – część IV

0
turnieje mikrostawek

W poprzednich częściach tekstu Dave'a Roemera dotarliśmy do późnej fazy turniejów mikrostawek. Teraz zaczyna się walka o stół finałowy. O czym warto pamiętać?

W poprzednich częściach tego tekstu zajmowaliśmy się podejściem do wczesnej fazy turniejów mikrostawek. W drugiej części omawialiśmy moment przed wejściem do kasy, a w trzeciej środkową fazę, kiedy gracze zbliżają się do znaczących skoków w kasie. Dzisiaj późniejsze poziomy, które prowadzą do stołu finałowego.

W tym momencie gracze mają już zapewnione niezłe wypłaty. Zwykle jednak nerwy i presja stają się naprawdę duże. Pokonaliście nawet kilka tysięcy osób. Gracie na kilku ostatnich stołach. Wszyscy z Waszych rywali wiedzą już, ile dodane będzie do ich konta za zwycięstwo. Dla wielu rywali z mikrostawek ta suma oznacza wielki wynik – tyle jeszcze nigdy nie mieli na koncie. Nie wiadomo kiedy znowu znajdziecie się w takiej sytuacji.

Pragnienie, aby skorzystać z tej szansy jest teraz bardzo duże. Wygrywający gracze regularni w tej fazie turnieju znajdują się nie po raz pierwszy – rozumieją, że takie wyniki przychodzą wraz z liczbą gier, a więc ta presja nie jest dla nich taka wielka. Wielu graczy to jednak rekreacyjni pokerzyści, którzy będą mieli szansę na największą wygraną. Pieniądze nie są tutaj jedynym czynnikiem. Będą mogli powiedzieć swoim bliskim i rodzinie o sukcesie. Chcą powiedzieć: „Wygrałem!”. Nie chcą informować, że zajęli 35. miejsce. To emocjonalna i psychologiczna presja, która przychodzi wraz z potencjalną dużą nagrodą. Sposób, w jaki to wpływa na graczy różni się, ale każdy w jakiś sposób ją odczuwa.

Jak zidentyfikować, kto poddaje się presji, a kto walczy o wygraną?

Na podstawie akcji

Gracze, którzy będą się bali eliminacji z turnieju zaczną instynktownie grać tak, aby nie przegrać. To całkowicie inny typ gry niż walka o zwycięstwo. W naturalny sposób zaczynają oni grać tight i konserwatywnie. Rzadziej chcą ryzykować całego stacka. Kiedy gracz, który gra w dość sensowny sposób, zaczyna iść ku grze tight, oznacza to, że odczuwa presję. Jeżeli przegrają, bo wrzucili KK przed flopem, wszyscy ich pokerowi znajomi zrozumieją to i pocieszą ich. Jeżeli zagrają 3-beta all-in re-stealują przeciwko szerokiemu otwarciu na buttonie z A3s i wpadną na AK lub QQ akurat tym razem, nie wszyscy pokerowi przyjaciele (a spora ich część to przegrywający amatorzy) będzie potrafiła to zrozumieć. Część powie, że rozdali stacka. Zapomnijcie o rodzinie, czy dziewczynie. Opowiadanie historii o bad beacie to jeszcze wyjaśnienie, które da się zrozumieć. Exploit na rywalu, który akurat nie wyszedł, czymś takim nie będzie.

Na podstawie ich słów

To dotyczy bardziej turniejów live, ale gadatliwi gracze online też czasem zdradzają siebie. Mogą spasować na raise na turnie i napiszą na czacie, że nie „warto ryzykować” lub postrzegali będą agresywnego gracza jako „głupka” czy kogoś „kto chce odpaść”. Te wszystkie komentarze lub określenia mają różne formy, ale obracają się wokół jednego tematu. Gracz przenosi swoje obawy na rywali dostosowując swoją grę do bardziej konserwatywnego stylu typu: „nie chcę odpaść”.

Zmiany w stacku

Powolne ubywanie żetonów w stacku danego gracza oznacza, że jest pokerzystą, który gra konserwatywnie i boi się odpaść. Pasuje wiele kart. Wysokie blindy i ante szybko uszczuplają stacki takich graczy. W tej fazie, nawet jeżeli gracie na kilku stołach, powinniście zwracać uwagę na akcję przy tym najważniejszym. Zobaczycie, komu szybko ubywa żetonów i kto bardzo dużo pasuje. Przeciwko takim graczom warto grać aktywnie.

mtt

Jak dostosować grę w tej fazie?

Wierzcie w sukces

Co to oznacza? Roemer mówi, że chodzi o to, aby cały czas starać się grać o zwycięstwo, a więc nie ulegać presji i nie wpadać w tok myślenia bardziej konserwatywnych graczy. Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Jeżeli jednak nie będziecie mieli takiego mindsetu, to żetonów będzie z Waszego stacka ubywało i będziecie musieli liczyć na sporo szczęścia, aby znaleźć się na stole finałowym i zakończyć grę na topowych miejscach.

Chodzi tutaj oczywiście o sytuację, w której dostajecie doskonała ręce, akcję od rywali, a te układy się utrzymują lub też kilka razy z rzędu na shorcie podwajacie się na graczach z większymi stackami.

Atakujcie graczy, którzy pasują

Gracze, którzy w dalszej fazie turnieju grają z myślą, aby przede wszystkim nie odpaść, stają się łatwym celem ataków. Będą wstrzymywali się przed ryzykowaniem sporej części stacka (lub całości) mając marginalną rękę. Ciągle mogę otwierać jakieś słabsze ręce na późnych pozycjach, ale to dlatego, że tak powinni robić. Pod presją często jednak te karty wyrzucą. Możecie nieco bardziej luźno kraść ich blindy i 3-betować, kiedy otwierają z późnej pozycji.

Atakujcie grających o zwycięstwo

Niektórzy gracze będą stawiali na większą agresję, aby wykorzystać sytuację i stawiać pod presją rywali w tej dalszej fazie. Kiedy jeden z takich graczy otwiera szeroko, nie bójcie się ich atakować. Wszyscy boją się takiego typu rywali, ale to raczej obawa o eliminację. Prawda jest taka, że większość z tych mocnych i nieustraszonych graczy też nie chce przeszarżować dokładnie tak samo, jak gracze tight.

Postrzegają po prostu turniej tak, że mają pewną konkretną przewagę nad rywalami, a więc wszyscy pasujący gracze będą oddawali im małe pule, nie chcąc sprawdzać ze słabymi kartami. W efekcie otwierają szerzej niż normalnie, ale jednak pasują, kiedy ktoś zagra re-raise, a nie mają konkretów. Jeżeli tworzy się jeszcze więcej fold equity, to powinniście z tego korzystać.

Ostatnia rzecz, o której wspomina Roemer to gracze, którzy wywalają stacka w takim turnieju. Może to gracze loose-aggressive, którzy nie potrafią się zatrzymać, ale też czasem gracze tight.

Widać to właściwie w każdym turnieju niskich lub mikrostawek. Presja czasem narasta i przekracza punkt graniczny. Jak to możliwe, że ten gracz, który spasował 50 rozdań z rzędu nagle zagrywa 3-beta shove za 8 blindów po otwarciu 2,5x (realistycznie bez fold equity) mając 97o? Czy to ta wielka ręka, na którą czekali? Nie, po prostu coś w nich pękło.

Ciężko jest przewidzieć, kiedy coś takiego się stanie, ale chodzi o to, aby też coś takiego nie zdarzyło się Wam. Roemer mówi, że dobrze wziąć parę głębokich oddechów, zrelaksować się i grać według konkretnego planu. Jeden z rywali może stwierdzić, że ma dość rywala, który rządzi stołem i wrzuci all-ina z 97, kiedy dostanie calla. Kiedy jednak sami zdenerwujecie się, że któryś z rywali ciągle podbija i atakuje innych, a macie osiem blindów, to lepiej po otwarciu 2,5x powiedzieć „To 97o jest naprawdę słabe, a ja muszę znaleźć opłacalnego spota na all-ina i chcę mieć fold equity. Muszę więc spasować”.

Joao Vieira – Jestem jednym z najlepszych graczy na świecie