Lee Jones – Poker potrzebuje słabych graczy!

0
Dziesięć uniwersalnych porad turniejowych

Trener i dziennikarz Lee Jones przywraca do porządku pokerowych malkontentów. Czy należy skarżyć się, że rywal trafił szczęśliwą kartę? Absolutnie nie! Takich graczy poker potrzebuje!

Podczas dyskusji na pokerowym forum jeden ze znajomych Lee Jonesa napisał: „Nie mogę znieść tego, że ktoś gra przeciwko mnie w beznadziejny sposób i trafia”. Ten znajomy to świetny pokerzysta, który doskonale radzi sobie w swoich grach. Nie powinien więc narzekać.

Trzeba to mocno podkreślić – gdyby kiepscy gracze nie trafiali grając słabo, poker umarłby z dnia na dzień!

Weźmy prosty przykład innych gier – tenisa i szachów. Grając z ekspertem w jednej z tych dyscyplin zostaniemy całkowicie zniszczeni. Na przestrzeni dziesięciu potyczek z lepszym graczem lub zawodowym rywalem, amator przegra pewnie wszystkie i dalej nie będzie chciał już próbować!

Poker jednak ma się doskonale. Miliony graczy rywalizuje w grze, w której każdy ma równe szanse. Czemu to robią? Czemu grają z profesjonalistami, stawiając swoje pieniądze? Odpowiedź jest dość prosta – czasem rękę rozgrywają słabo i trafiają swojego outa. Czasem zagrają w ten sposób pięć rozdań i wygrają wszystkie. Czasem rozpoczną grę cashową mając 300$ na koncie, scashują 1.500$ i będą się zastanawiali, czemu nie grają częściej, skoro to takie proste.

Nie każdy może wygrywać

Tacy gracze nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że rozdanie lub rozdania zagrali źle. Nie wiedzą, że profesjonaliści właśnie przypięli im łatkę „rybki”. Może nie oglądali filmów, nie czytali książek i nikt nie uczył ich pokera. Może po prostu znają zasady, ale nie strategie. Wydaje im się, grają dobrze, ale nie mają racji. Może świetnie bawią się wcale nie będąc faworytami i od czasu do czasu trafiając odpowiednią kartę? Powodów może być wiele.

Co jednak stałoby się, gdyby kiepscy gracze czasem nie wygrywali? Poker mógłby wyglądać, jak szachy lub tenis. Dobrzy gracze szybko niszczyliby słabych. Phil Galfond i podobni dominowaliby w grach wygrywając wszystkie pieniądze!

Ciężko reagować spokojnie, kiedy gracie świetnie, a inni kiepsko, ale jednak to oni wygrywają. Nie wiem, czy Wam to pomoże, ale ja próbuję czasem poczuć się, jak zwycięzca. Taki gracz może czuć chwilowe „szczęście”. Może miał beznadziejny dzień w pracy i to pierwsza dobra rzecz, która mu się przydarzyła. Pięknem pokera jest to, że w każdym rozdaniu ktoś wygrywa i jest szczęśliwy. Dzisiaj ciężko w naszym świecie o radość, a więc nauczcie się cieszyć czyimś szczęściem, nawet jeżeli dzieje się to Waszym kosztem – pisze Jones.

Pamiętać musimy, że to właśnie ta pozorna niesprawiedliwość pokera powoduje, że gracze powracają i grają, a dzieje się tak przecież od lat!

Jason Koon analizuje największe rozdanie w historii telewizyjnego pokera