Amerykańscy pokerzyści zyskali sojusznika

1

Andrew Yang nie jest może faworytem w prawyborach Partii Demokratycznej, ale pokerzyści z USA zyskali właśnie sojusznika, jakiego od dawna im było potrzeba.

Sytuacja pokera w Stanach Zjednoczonych nie jest szczególnie dobra. Od lat o regulacjach się głównie mówi, zamiast faktycznie je wprowadzać. To efekt kilku negatywnych czynników – począwszy od tego, że w poszczególnych stanach (np. Kalifornii) lokalne grupy interesu nie potrafią dogadać się co do projektów legalizacji aż do tego, że pokerzyści mają ogromnego przeciwnika w postaci Sheldona Adelsona.

Gracze szukają więc sojuszników. W przeszłości tacy się już pojawiali, a ustawy dotyczące federalnej legalizacji pokera proponowali senatorowie i kongresmeni. Niestety żaden z takich projektów nie znajdował poparcia, a dzisiaj nad rynkiem online w USA wisi jeszcze ustawy Wire Act. Nowa interpretacja ustawy oznaczałaby całkowity zakaz oferowania gier online na terenie USA! W tym momencie sprawą zajmują się amerykańskie sądy.

Kandydat na prezydenta chce regulacji pokera!

Być może powiewem świeżości jest więc w całej sytuacji wczorajszy tweet Andrey Yanga. To kandydat na prezydent z ramienia Partii Demokratycznej. Yanga nie stawia się pośród faworytów w wyścigu o prezydencki fotel (ma zaledwie kilka procent poparcia wśród Demokratów), ale jego idee odpowiadają niektórym pokerzystom. Jest kandydatem progresywnym, który chce wprowadzić między innymi bezwarunkowy dochód podstawowy (1.000$) co miesiąc dla każdego Amerykanina, zamierza przeciwdziałać zmianom klimatycznym, wprowadzić opiekę zdrowotną dla wszystkich obywateli i chce „kapitalizmu nastawionego na ludzi”.

Yang pisał na Twitterze:

Poker online jest legalny w czterech stanach. Przepisy w poszczególnych stanach różnią się od siebie i powodują, że wielu graczy korzysta ze stron działających w szarej strefie. Powinniśmy ujednolicić zasady i zalegalizować przepisy w we wszystkich 50 stanach. Gracz i firmy skorzystają na tym, zyskamy wpływy z podatków, które można będzie przeznaczyć na walkę z uzależnieniem.

Nie trzeba chyba wyjaśniać, że tweet Yanga cieszył się ogromną popularnością i to nie tylko pośród pokerzystów. Do teraz zdobył ponad 30.000 polubień, co pokazuje przy okazji, że zainteresowanie grą jest tam ciągle ogromne. Tweet zwrócił uwagę wielu graczy – zarówno tych, którzy grają za znajomymi, jaki najpopularniejszych pokerzystów. Daniel Negreanu pisał: – Tak! Pokerzyści chcą po prostu wolności gry w pokera z domu. To może być nasz facet!

Joey Ingram zaprasza do podcastu, Yang przyjmuje zaproszenie!

Na tweeta dość szybko zareagował Joey Ingram. Pokerzysta i twórca podcastów, który nagrał krótki filmik. – Zapraszam cię do mojego podcastu – mówi Ingram na wstępnie. Joey wyjaśnił jak wygląda sytuacja pokera w USA podkreślając, że gracze często korzystać muszą z niepewnych poker roomów.

Świat pokera online i w ogóle cały świat poker desperacko potrzebuje i wsparłoby kogoś, kto faktycznie chce wprowadzić pozytywne zmiany. Poker online to miliardowy biznes, na którym firmy mogą zarabiać, jeżeli wszystko realizowane jest z sensem. Aktualne regulacje to taki bałagan, że trzeba coś z tym zrobić dla świata pokera. Dlatego zapraszam cię do mojego podcastu.

Na odpowiedź Yanga nie trzeba było długo czekać. – Dzięki Joey. Chętnie z tobą porozmawiam – napisał kandydat na prezydenta. Ingram również szybko odpowiedział i zaznaczył, że zamierza się dobrze przygotować. – Jedno śledztwo się kończy, a drugie zaczyna – napisał, nawiązując do jego doskonałych podcastów, w których analizował oszustwo Mike Postle'a.

Skomplikowany amerykański rynek

Przez ostatnie kilka lat media uważnie śledziły to, co dzieje się na amerykańskim rynku pokera. Wydawało się, że po Czarnym Piątku ruszy lawina legislacyjna, a kolejne stany dołączały będą do grupy, która reguluje pokera online. Nic takiego się jednak nie stało. To dlatego poker online legalny jest dzisiaj tylko w sześciu stanach (Nevada, Delaware, New Jersey, Pensylwania, Wirginia Zachodnia, Arkanasas), ale tylko w trzech z nich można grać. Pokerzyści z Pensylwanii zagoszczą na stołach zapewne w tym roku. Nie ma na razie informacji, kiedy stanie się to w Wirginii Zachodniej. Mieszkańcy Arkansas głosowali w referendum na temat gier online rok temu, ale odpowiednie przepisy nie zostały tam jeszcze wprowadzone. Kolejne stany takie jak Michighan, Illinois, Nowy Jork oraz Massachusetts pracują nad regulacjami.

Amerykański rynek pokera ma kilka problemów, z którymi musi się dzisiaj zmagać. Jednym z nich jest Sheldon Adelson, który na wszelkie sposoby lobbuje przeciwko regulacji gier online, a nie jest tajemnicą, że wspiera Partię Republikańską. Niedawno na podróż do USA zdecydował się Rob Yong. Anglik mówił później u Joeya Ingrama, że poprosił nawet o spotkanie z Adelsonem, aby przekonać go o swoich racjach. Nie wiemy, czy jednak do niego doszło.

Sporym problemem jest też fakt, że w krótkiej perspektywie czasowej poker nie przynosi zysków porównywalnych ze sportami daily fantasy oraz zakładami bukmacherskimi. Te zostały zalegalizowane w kilkunastu stanach, a potencjalne wpływy budżetowe spowodowały, że kolejne poważnie się nad tym zastanawiają. Być może poker znajdzie się w grupie gier, które zostaną przy okazji uregulowane.

Dziesięć stanów za pięć lat?

Eksperci od rynku w USA nie są jednak optymistami takimi, jak byliby jeszcze kilka lat temu. W przypadku gdy oprócz Pensylwanii, poker stanie się też legalny w Michigan i Illinois, stworzona zostanie „pula” około 50 milionów osób z dostępem do gry. Steve Ruddock, który od lat zajmuje się jednak tą tematyką uważa, że w możliwe to będzie w ciągu około pięciu lat. Poker stałby się legalny w około 8 do 10 stanów, co daje do 75 milionów osób z dostępem do gry. To dopiero oznaczało będzie sensowny rynek, zakładając, że przynajmniej część tych stanów stworzy wspólną pulę graczy.

Dziesięć stanów to jednak zaledwie 1/5 całego USA. Yang proponuje regulację na poziomie federalnym, która byłaby zupełnie przełomowa. Oczywiście trzeba podkreślić, że na ten moment, zarówno jej wprowadzenie, jak i zwycięstwo w prawyborach Yanga są bardzo mało prawdopodobne. Amerykańscy pokerzyści zobaczyli jednak światełko w tunelu. Ktoś nimi się w końcu zainteresował. Czy teraz zrobią to inni kandydaci?

WSOPE – siedmiu Polaków awansowało do drugiego dnia Main Eventu