Sprawdzanie w 3-betowanych pulach

0
3-bet

Gra w 3-betowanych pulach jest znacznie trudniejsza niż w 2-betowanych pulach. To dlatego, że 3-betowane pule są rzadsze, a więc gracze mają w nich mniejsze doświadczenie. Jak w nich grać?

W swoim tekście PokerStars School Peter Clarke podejmuje temat 3-betów z punktu widzenia gracza, który sprawdza. Nie są to łatwe spoty, bo zwykle w puli jest już więcej żetonów. O czym więc należy pamiętać?

Niskie SPR

Zacznijmy od SPR. To stack to pot ratio, czyli stosunek stacka do puli. Chodzi dokładnie o wysokość puli w stosunku do efektywnego stacka (najmniejsza wartość stacka Waszego i rywala). W 3-betowanej puli efektywny stack jest znacznie mniejszy w stosunku do puli. Można więc powiedzieć, że SPR w 3-betowanej puli jest małe. Normalnie efektywny stack jest około 4 do 6 razy większy od puli. Porównajcie to teraz z SPR wynoszącym 20, kiedy w gracie pule z jednym raisem. Co to oznacza?

Raisowanie jest mniej konieczne na pozycji

Normalnym argumentem raisowania przeciwko c-betowi na flopie (w puli z jednym raisem) jest chęć budowania puli. Gracz sprawdzający na big blindzie nie może przecież pozwolić, aby pula była mała przeciwko graczowi c-betującemu na buttonie, kiedy sam trafił tripsa. W 3-betowanej puli, kiedy sprawdzający gracz ma pozycję, raise da jednak znacznie mniej. Czemu?

Te dodatkowe żetony, które wrzucone są na środek przeciwko c-betowi na flopie, można też wrzucić później w rozdaniu – zakładając, że gracie an pozycji. Skoro SPR wynosi 5, to betowanie wszystkich żetonów na środek zajmie tylko trzy uliczki. To oznacza, że raise na flopie i z pozycją staje się trochę niepotrzebny. Jeżeli rywal zabetuje znów na turnie, to świetnie, wszak jesteśmy o jedną uliczkę od wrzucenia stacka na środek. Jeżeli rywal sprawdzi na turnie, nie ma problemu, macie jeszcze dwie uliczki na betowanie.

analiza rozdania 3-bet

Korzyści z callowania

Nie chodzi tylko o to, że nie powinniście raisować w takich sytuacjach. W większości przypadków nie chcecie raisować! Sprawdzenie c-beta na flopie w 3-betowanej puli to szereg korzyści, których nie ma raisowanie.

Po pierwsze, tylko call pozwala na sprawdzenie, jak Wasz rywal gra na turnie. Widzicie także, jaka karta pojawia się na turnie, zanim zaczniecie dorzucać do puli więcej żetonów. Jeżeli czeka, to wiecie, że jego zakres będzie zapewne nieco słabszy i fold equity jest niezłe. Jeżeli betuje ponownie, jego zakres jest racze spolaryzowany i będzie miał nutsową rękę częściej niż wydawało się to możliwe na flopie.

Takie dodatkowe dane to „widoczność” informacji. Jeżeli rywal jest pasywny, to ta widoczność jest wysoka, bo akcja gracza na turnie będzie do przewidzenia. Czekając uliczkę na to, aby wrzucić sporo żetonów, będziecie wiedzieli którą część zakresu ma oponent. Kiedy pasywny gracz znów zabetuje, to będziecie zadowoleni, że nie raisowaliście flopa. Mało prawdopodobne było bowiem, że będzie pasował, ale kiedy betował na flopie tego jeszcze nie mogliście wiedzieć.

Drugim powodem tylko callowania wszystkich kontynuujących rąk na flopie z pozycją w 3-betowanych pulach jest to, że zarabiacie na blefach rywala. Jeżeli z ręką typu JT przebijecie na stole JT4, to właściwie zawsze „kasujecie” tam jego blefy. Oczywiście może to być korzystne, że chronicie się przed blefami z wysokim equity przeciwko 98s lub KQ, ale gorsze blefy typu AQ mają tylko cztery outy i chcecie dać im barrelować. Chociaż 98s u rywala to nieco przerażająca karta, zwykle jednak nie trafi. Wy tymczasem chcecie, aby ciągle blefowała.

Ostatnim powodem jest chęć utrzymania zakresu uncapped (to taki, w którym ciągle macie pewien procent najlepszych rąk preflop). Jeżeli Wasza wybrana akcja będzie słabsza niż linia, którą obieracie z najlepszymi rękami, to „zamykacie” zakres (capped range). To powoduje, że rywala mogą przeciwko Wam grać agresywniej w kontekście blefowania i ambitnego value betowania. Dzięki callowi wszystkich Waszych setów na stole JT4 powodujecie, że rywalowi ciężej jest wypalić cały magazynek żetonów z blefem i zabieracie mu szansę na thin value bety w dalszej części rozdania. Zakres uncapped powoduje, że w tym spocie łatwiej jest bronić na dalszych uliczkach.

Co z grą bez pozycji?

Callowanie 3-betów bez pozycji jest mniej EV, a więc trzeba mieć do tego mocniejszą rękę. Jednym z większych problemów grania bez pozycji w 3-betowanej puli jest to, że tracicie luksu tylko sprawdzania c-betów z całym Waszym zakresem. Kiedy nie macie pozycji, nie kontrolujecie też tego, jak rośnie pula w tym samym zakresie.

Przy check/callu na flopie i checku na turnie do rywala, może on przeczekać i ograniczyć betowanie do dwóch uliczek. W ten sposób prawie niemożliwe jest wygranie stacka z bardzo mocnymi rękami przeciwko przeciętnym i pokazuje, że 3-betowanie na pozycji to naprawdę potężna broń.

W rezultacie możecie chcieć spróbować budować zakresy przeciwko c-betom na flopie. Weźmy ten przykład z JT4 na flopie. Callujecie na small blindzie, a rywal na big blindzie 3-betował. Tam czekacie z całym zakresem. Jeżeli on jednak zagra c-beta, trzeba atakować ze spolaryzowanym zakresem. Oznacza to, że raisujecie układy typu dwie pary i sety dla value, ale też równoważycie te mocne ręce z blefami typu 98s i KQ, a także niektórymi gutshotami oraz backdoor drawami do koloru. Minusem tego rozdania jest, że blefujecie właśnie przeciwko zakresowi uncapped zamiast capped, kiedy na turnie rywal do Was czeka. Wasze blefy będą więc działał rzadziej.

Kolejnym minusem jest to, ze kiedy raisujecie część rąk z value i rywal spasuje, to tracicie pieniądze przeciwko niektórym rękom, z którymi blefowałby na turnie.

Clarke pisze, że 3-betowane pule są po prostu bardziej opłacalne na pozycji. Brak raisowania to pewien luksus i szansa na wykorzystanie różnych opcji przy jednoczesnym zapoznaniu się z nowymi informacjami. Kiedy nie macie pozycji, możecie tylko westchnąć i jak najlepiej wykorzystać sytuację, w której budujecie zakres raisowania.

Phil Galfond – Cieszę się, że rywale mnie szanują, ale interesuje mnie tylko dobra gra