Reaktywacja

14
10

Witam ponownie po ponad rocznej przerwie!

Nie umarłem. Nie zbankrutowałem. Jest inaczej… ale nigdy nie było lepiej.

Ept w Pradze w grudniu 2012 roku był totalną porażką. Nie znalazłem się w kasie w  żadnym z sześciu eventów, co oczywiście w grze turniejowej nie jest wielką tragedią, ale od strony mentalnej też się nie popisałem i grałem co najwyżej średnio. Tak z perspektywy czasu oceniam, że było tam zimno, ponuro i przegrywająco, co przełożyło się na wielką niechęć do opisywania tego na blogu, a później na niechęć do grania turniejów.

W połowie stycznia 2013 postanowiłem usiąść do jakiejś innej gry i wybór padł na omahę zoom. Zasiadłem do pl100 i pomimo rewelacyjnego początku, po tygodniu zakończyłem rywalizację z bilansem zerowym, bogatszy za to o wiedzę, że ani moje nerwy, ani bankroll, ani umiejętności nie są gotowe na te stawki. Pierwszy raz w życiu postanowiłem wprowadzić rygorystyczny bankroll menagement (minimum 100 buy inów na stawki) i zasiadłem do zoomów na pl 50.

Grało mi się nieźle, ale niestety wydatki na życie przejadały większość zysków i dopiero w połowie maja, zaatakowałem pl100. Pierwszy raz tak długo grałem wyłącznie na jednych stawkach i pl100 nie przywitało mnie zbyt życzliwie. Właściwie to bliższe prawdy byłoby stwierdzenie, że byłem jak mieszkaniec wsi, który wyemigrował do dużego miasta.

Poziom regularsów był dużo wyższy niż na poprzednich stawkach, większość jednak trudności sprawiłem sobie sam wyolbrzymiając tę różnicę, aż w końcu byłem przekonany, że mnie ogrywają i jestem za słaby żeby z nimi rywalizować. Pograłem tam niecały tydzień, aż do rekordowo przegranej sesji na -1600$ (w sumie dużo poniżej ev, ale za dobre ev bułki nie kupię).

Od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad psychologiem sportowym. Mój były współlokator GramGrubo chodził na spotkania i bardzo sobie tę współpracę cenił. Kiedy razem mieszkaliśmy graliśmy na podobnych stawkach, a obecnie gra na 100 razy większych.

Doszedłem do wniosku, że coś ze mną musi być nie tak, skoro na przestrzeni 4 lat jestem w stanie ogarniać bardzo wysoki winrate na swoich stawkach, niezależnie od gry, a próby zwiększania bankrolla w celu wchodzenia na większe stawki kończą się albo wpierdzielem, albo totalnym brakiem motywacji, co ze względu na codzienne wydatki prowadzi do zejścia niżej. Oczywiście nie uważam, że sam fakt wspólnego mieszkania oznacza, że mieliśmy podobnego skilla :). Bardziej uświadomiłem sobie jak bardzo można się rozwinąć przez okres 2-3 lat i jak dużo stracić stojąc w miejscu.

Mając świadomość swojej nieudolności, postanowiłem poszukać w tej kwestii pomocy i umówiłem się na spotkanie. Od pierwszej wizyty u psychologa sportowego minęło 8 miesięcy. Było to 8 miesięcy ciężkiej pracy, wielkich zmian w mojej grze i podejściu do niej. Nie jest to jednak historia z happy endem- do niego jeszcze daleko :). Na razie grinduję pl 100 i za jakiś czas mam nadzieję atakować pl 200.

W ramach powrotu do pokerowej społeczności kupiłem dzisiaj bilet lotniczy do Nicei i zamierzam zagrać sobie dwa małe side evenciki na ept San Remo i oczywiście zrobić jakąś relację. Będę pomiędzy 11-15 kwietnia. Z chęcią dołączę się do jakiejś ekipy jeżeli ma ktoś wolne łóżko (oczywiście za $), a jeśli nie to myślałem o wynajęciu mieszkania (jest parę opcji pod samym kasynem) i może wyjść po max 100-150zł od osoby za noc. Jak ktoś zostaje dłużej to i tak może wyjść nieźle. W każdym razie zainteresowanych zapraszam na priv. Z tym, że najpóźniej do czwartku będę chciał zrobić rezerwację.

Na koniec pochwale się jeszcze wynikami z zoomów od początku 2013. Generalnie ilość rozdań w tym czasie jak na moje dawne standardy jest rewelacyjna :).

Wrzucam linka bo nie chce mi się z dysku uploadować.

Tutaj zoomy:

http://postimg.org/image/60i833box/

a tu wrzucam jeszcze wszystkie moje rozdania

http://postimg.org/image/86h4bc4j5/

Jeśli ktoś z adminów mi to przeformatuje, albo powie jak to będę wdzięczny 😉

Pozdrawiam!!

14 KOMENTARZE

    • Z chęcią bym pograł ale gry były bardziej suche niż kabanos 🙂 no i praktycznie kończą się na pl100

  1. ostatnio z Woyem rozmawialismy o przechodzeniu pomiedzy stawkami. Zapewne moznaby o tym kilka artykulow napisac. Procz umiejetnosci i kasy, trzeba miec przede wszystkim odwage by wyjsc ze swojego comfort zone.

    Ja sie ‚wychowalem’ na artykulach Gorala, gdzie pisal o tym by wspinac sie ostroznie, nie podejmowac zbednego ryzyka. To oczywiscie mare uwagi, byc moze dzieki nim nigdy sie nie zbustowalem. Z drugiej strony, bedac obwarowanym takimi zalozeniami, ciezej jest atakowac kolejne limity.

    Tak mnie sie wydaje.

  2. re, a teraz czas na BRT? ktoś wie co z nim? dajcie znać, podobno łowi ryby, ale prawdziwe 😮 no i chałturzy w wolnympokerstarsie i wygląda na to że płacą na tyle dobrze że nie ma sensu grać…

    • Zgłoś się, dobrego lodziarza zawsze żydki z pokerstarsa dołączą chętnie do swojego portfolio 🙂

  3. No nareszcie! Może coś się ruszy w tych blogach, bo biednie ostatnio było:/

    Pisz jak najwięcej:)

Comments are closed.