Witajcie,
postanowiłem reaktywować mojego bloga w związku z podjęciem się najcięższego wyzwania pokerowego, z jakim przyszło mi się mierzyć do tej pory.
Od $1 do $1 000 000 w 100 dni.
Ogólnie rzecz biorąc zaliczyłem torbę, ale mój przyjaciel i mentor (nie podam nicka, ale pochwalę się, że wyciąga 3bb/100 na NL2 !) pożyczył mi dolca, bo we mnie wierzy a dzięki temu i ja wierzę w siebie i wiem, że mogę to osiągnąć.
A teraz poważnie, podejmuję się najcięższego wyzwania, z którym przyszło mi się mierzyć a polegać ono będzie na zamianie marzeń w cele. O co dokładnie chodzi dowiecie się z lektury.
Kim Jestem
Niektórzy zapewne mnie pamiętają, ale skoro reaktywuję bloga po ponad rocznej przerwie pozwolę się przedstawić. Mam na imię Jarek, urodziłem się w pierwszym styczniu po tym gdy rycerze okrągłego stołu dali Polakom nadzieję. Gdybym nie znał swoich rodziców, rzekłbym, że jestem wynikiem entuzjastycznego przyjęcia wyniku negocjacji. Mieszkam w Szwecji, liceum ukończyłem w Polsce i tam też podejmowałem próby uczęszczania na wykłady. Ciągle myślę o powrocie na stałe do ojczyzny, choć teraz nie mam pojęcia dlaczego.
W swojej pokerowej karierze przeszedłem następujące etapy: donk, fish, REGoFish, gównoreg i aktualnie zatrzymałem się na słabym regu. Może i będzie już REG, ale do tego aby ktoś rzucał błotem widząc, że siedzi ze mną na FT wiele mi brakuje.
Przy okazji pochwalę się ewolucją mojego miejsca pracy. Po graniu przez ok. półtora roku na takim o to wspaniałym, bambusowym krześle, zainwestowałem w nowe, nieco lepsze jak i ulepszyłem całe stanowisko:


Na złe warunki pracy więc narzekać nie mogę. Szczególnie jeśli porównać to do komputera w kuchni i sesji w akompaniamencie gotowanej golonki – a tak to wyglądało gdy zaczynałem bloga. Aktualnie stanowisko wzbogaciłem o balonik z mąką do ściskania, masażer do głowy przypominający ubijaczkę do jajek i antystresową kuleczkę do masażu.
Wykresów nie wrzucę, dotychczasowych wyników również nie podam, bo nie chciałbym aby stanowiły one o wartości mojego bloga. Już lepiej przeglądać moje wpisy dla cycków.

Geneza
(raczej nic ciekawego więc warto pominąć)
Ten fragment z pewnością będzie odbiegał od wersji pierwotnej dlatego, że podczas próby wycięcia pewnego zdania w celu w klejenia go w innym miejscu straciłem dość długi wpis. Mógłby to potraktować jako próbę cierpliwość, jakże ważnej przy pokerowym stole, ale wolę opisać to w skrócie jako, że skręca mnie na myśli o pisaniu tego jeszcze raz.
Otóż od kilku miesięcy miałem problemy z motywacją i zapałem do tak gry jak i jej nauki. Grałem aby móc konsumować, gdy miałem za co konsumować, robiłem sobie wolne aby nie robić kompletnie nic, bo nie widziałem za bardzo czym innym mógłbym się zająć. Tak po miesięcznej przerwie związanej ze świątecznym wyjazdem do Polski wróciłem aby pograć przez niewiele ponad miesiąc. W połowie lutego pojechałem ponownie do Polski, choć związane było to głównie z mą zakorzenioną naturą – byłem w posiadaniu biletu powrotnego na prom Nynashamn-Gdańsk dla kierowcy z samochodem, którego ważność kończyła się po połowie roku gwiazdowego Ziemi od daty pierwszego kursu. Że ostateczny termin wypadał na 18 lutego, to tak też pojechałem. Oczywiście pomijając fakt, że samolot kosztowałby mnie mniej niż paliwo.
Tak więcej spędziłem w Polsce miesiąc, mieszkając przez ten czas u mojej mamy jak to na człowieka sukcesu przystało. Skoro w temacie, polecam Wrocławski lokal Chopper – zdecydowanie najlepszy bar w jakim byłem. Polecam jednak wcześniejsze dopytywanie obsługi o ceny tego czego nie ma dokładnie wpisanego w menu – gdy przyszło do płacenia okazało się, że każdą zamówioną wódkę liczyli jako: cena za shota*(pojemność butelki/pojemność kieliszka), na tej samej zasadzie okazało się, że litrowa popita w komplecie to po prostu 5x 200ml soku.
No ale mniejsza o matematykę. Tak więc wróciłem do Szwecji, zrobiłem sobie jakiś tydzień wolnego aby odpocząć po pobycie w Polsce, zagrałem MicroMillions nadrabiając przy okazji braki w filmach i serialach, zrobiłem kolejną przerwę i tak o to piszę wpis do bloga.
To w jaki sposób nie gospodaruję swoim czasem, jak podchodzę do pokera, jak podchodzę do swojego życia sprawiało, że coraz mniej siebie lubiłem. Doszedłem więc do wniosku, że trzeba coś zmienić.

Zarzewie
Do pisania bloga i pracy nad samym sobą zmotywował mnie blog znajomego. Nie czytałem regulaminu PT więc nie wiem czym będę go łamał, ale tyle podać raczej mogę: ” I've failed over and over and over again in my life and that is why I succeed. (Cash SH/SNG/MTT) ” .
Ten znajomy naprowadził mnie również na świetnego mentora (Primoz „Schnitzelfisch” Bozic), z którym mam nadzieję popracować osobiście gdy tylko będzie mnie na to stać. Jego artykuły stały się punktem wyjściowym mojego aktualnego podejścia.
Po drobnej sugestii (jedno i, dwa i, nie mam pojęcia) mojego przyjaciela zacząłem poważnie zastanawiać się nad podjęciem challengu. Im więcej o tym myślałem tym bardziej nabierało to sensu aż po kilku minutach podjąłem decyzję, że właśnie tego potrzebuję.
Zawsze wydawało mi się czymś świetnym zrobienie z kilku dolarów ogromnej kwoty, co zresztą widać po wcześniejszych challengach. Wierzę, że pozwoli mi to ponownie uwierzyć w siebie. Kolejny plus, po wypłaceniu rolla mam środki, które pozwolą mi na spokojne dwa miesiące życia i dwa miesiące bez martwienia się o BR.
Mam nadzieję, że w praktyce będzie to wyglądało tak jak w teorii. Mając przed oczami cel, nie będę bał się przechodzenia przez kolejne etapy do niego prowadzące.
W trakcie challengu będę stawiał przedewszystkim na rozwój osobisty, rozwój pokerowy, pracę nad mindsetem w obu dziedzinach, znajdywaniu jak nawięcej przyjemności z życia. Czyli po prostu na stawaniu się lepszym człowiekiem, człowiekiem, którym chciałbym być.
Zdjęcie Arnolda Schwarzeneggera nie jest przypadkowe. Jest on człowiekiem, który udowodnił, że w życiu nie ma limitów i w takim kontekście chciałbym przedstawić swój challenge jak i swojego bloga, które będą ewoluowały razem ze mną.
Cele
Aktualnie moje wszystkie cele są pomieszane, jednak zależy mi na jak najszybszym rozpoczęciu challengu, szczególnie, że jestem pewien iż uporządkowanie wszystkie w mojej głowie zajmie mi przynajmniej kilka dni. Do tego czasu określiłem, to co robić na pewno muszę. Póki co będzie dość chaotycznie.
Pierwszy, choć nie najaważniejszy, przynajmniej dla mnie:
10$ do 100 000$ przed 2 kwietnia 2014 roku.

Jeśli mogę być szczerzy początkowo myślałem, o kwocie w okolicach $40k-50k, ale doszedłem do wniosku, że chcę aby cel był dla mnie ciężkim wyzwaniem i zawsze o dokonaniu tego marzyłem więc co mi szkodzi.
Nie zamierzam robić kolejnych wpisów aby podsumowywać challenge dlatego też stworzyłem wątek na forum i na nim będę zamieszczał postępy.
https://pokertexas.net/forum/list_post/100k-challenge/wyzwania-pokerowepojedynki/#pid
Pozostałe cele
Kwiecień
1. Codziennie spędzać przynajmniej 1h na oglądaniu filmów szkoleniowych.
2. Codziennie spędzać przynajmniej 1,5h na przeglądaniu rozdania i analizowaniu własnych spotów.
3. Codziennie poświęcać przynajmniej 8h na grę.
Jestem zobligowany do przestrzegania pierwszych trzech punktów 5 dni w tygodniu. Pozostałe 2 dni są wolne od gry w pokera.
4. Codziennie poświecać conajmniej 20 minut na naukę angielskiego.
5. Codziennie poświęcam przynajmniej 40 minut na ogarnięcie Note Caddy do momenty, w którym stworzę to co stworzyć planuję od kilku dobrych miesięcy.
6. 3 dni w tygodniu conajmniej 1,5h wspólnej analizy z przyjacielem.
7. Ograniczenie/rzucenie palenia – to o czym pisałem przed chwią, nie mam pojęcia jak tego dokonać, ale wiem, że muszę to zrobić.
8. Przydałoby się nawiązać jakiś kontakt z ludźmi, dlatego muszę zaliczyć przynajmniej jedno wyjście na jakąś imprezę.
9. Nagranie filmu szkoleniowego/instruktażowego/jakiegokolwiek związanego z pokerem, który może pomóć innnym.
10. Ćwiczenia przynajmniej 4 dni w tygodniu po 1h.
11. Przestać żywić się wysoko przetworzonym ścierwem przerzucając się na zdrową żywność. Może być i o niskim IG jako, że jestem spasioną śwnią.
Na liście celów mam również jeden, którego bardzo pragnę. Jest to związane z tym, że rowery to miłość, która ciągle jest w mym sercu, szczególnie, że wychowywałem się na takich filmach jak New World Disorder 1-3, JIB, Kranked 1-5 (dla tych, którzy ogarniają temat). Zależy mi na tym aby w przyszłym roku wystartować w Mountain of Hell. W tym roku nie mam szans, większe miałbym w challangu of $0 do $1mln w miesiąc. W tym roku będę szczęśliwy jeśli odzyskam formę i wystartuję w chociaż jednym Bike MAratonie. Celów tego typu mam wiele i właśnie dlatego potrzebuję czasu aby móc sobie wszystko to uporządkować. Szczególnie, że sam cel nic mi nie da jeśli nie będę wiedział jak do niego dążyć. Póki co filmy z Mountain of Hell:
Lekki wywód o ambicji
Nie zależy mi na zarabianiu pieniędzy po to aby kupować dobra, których nie potrzebuję. Nie potrzebuję drogiego samochodu, zegarka za kilka tysięcy czy ogromnej plazmy na ścianie. Nie podążam za kreowanym przez media wizerunkiem szczęśliwego człowieka. Jednak zdaję sobie sprawę z tego, że pieniądze dają szczęście. Potrzebuję ich po to czerpać przyjemność z tego co świat mi oferuje. Nie mam potrzeby życia w sposób, który sprawi, że po mojej śmierci ludzie będą o mnie pamiętać, będą mnie cytować i podawać jako przykład. Będę miał to gdzieś, bo będę martwy. Zależy mi na tym aby jak najlepiej wykorzystać to życie, które było mi dane. Jest już 6 rano więc średnio kontaktuję i nie pamiętam o czym jeszcze chciałem napisać.
Zakończę przyjemnym akcentem:
Muzyka może nie jest rewelacyjna, ale kogo to obchodzi 🙂



![WPT Global: rozpoczęły się satelity do Polish Poker Championship w Bratysławie [darmowe turnieje] WPT Global Polish Poker Championship](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/09/800x533-3-100x70.jpg)