Jak przygotować sensowny plan na rozdanie? Kompleksowy poradnik

0
312

Poker może wydawać się grą, w której aby odnieść sukces w danym rozdaniu, pod uwagę należy wziąć całą masę zmiennych. James „SplitSuit” Sweeney mimo to pokusił się o przygotowanie szczegółowego przewodnika, który może Wam pomóc w przygotowaniu ramowego planu na przyszłe rozdania. 

Punktem wyjściowym do rozważań na temat sensownego planu może być pytanie: w jaki sposób – o ile w ogóle – zamierzamy zamienić naszą rękę w zysk? Pokerzyści preferują jednak pojęcie gry +EV, która w perspektywie ma ich doprowadzić do zarobku. Skoro zatem ustaliliśmy już, wokół czego plan powinien się kręcić, rozważmy kilka czynników wartych wzięcia pod uwagę po zapoznaniu się z kartami startowymi.

Jakiej akcji preflop oczekujecie?

Aby uniknąć galopowania w nieznane niczym jeździec bez głowy, warto przeanalizować, jakiej reakcji ze strony przeciwników oczekujecie po wykonaniu zagrania X. Dla przykładu – zanim podbijecie, powinniście zapytać siebie samych: „czy w tym miejscu oczekuję częstych 3-betów? Jeśli tak, to czy mam na nie pomysł?”. Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku potencjalnych sprawdzeń wcześniejszych podbić: „czy istnieje szansa na squeeze od rywala po moim sprawdzeniu? Jeśli tak, to jak często i czy mam na niego pomysł?”.

Jakiego rodzaju rękę przyszło Wam rozgrywać?

Jako zawodnicy, którzy „liznęli” już nieco pokera na żywo i online wiecie na pewno, że istnieje kilka typów rąk startowych. Mamy blefy, semi-blefy, ręce o bezsprzecznej wartości etc. Zanim zdecydujecie się rozegrać którąkolwiek z nich, warto upewnić się, że macie uzasadniony powód, do wejścia w rozdanie z tymi właśnie kartami i że przyszłe akcje nie wpłyną na Waszą ocenę sytuacji.

Dla przykładu – dlaczego mielibyście uwikłać się w multi-way pota z ręką, która w tego typu pulach wcale nie gra dobrze? O ile wraz z biegiem czasu będziecie coraz płynniej poruszali się na gruncie siły rąk rywali, nie możecie zapominać, że równie ważną rolę grają również karty, które sami trzymacie.

Foto: RedChipPoker.com

Oczekujemy gry w heads-upie, puli wieloosobowej czy chcemy zakończyć rozdanie przed flopem?

Podpunkt ten niejako wiąże się z poprzednim akapitem. Oprócz rodzaju ręki warto wziąć pod uwagę, jak dużo akcji chcecie otrzymać od rywali. Dochodzimy zatem do momentu, w którym zakres rozgrywanych kart opierać się będzie w głównej mierze o to, z iloma przeciwnikami chcemy się mierzyć. Jeśli oczekujecie wielu sprawdzeń, powinniście podbijać z kartami, które dobrze grają w pulach multi-way.

Jeśli natomiast zdarzy się akcja, której nie braliście pod uwagę (przykład – podbicie sprawdziło pięciu graczy, a spodziewaliście się jednego calla), nie oznacza to automatycznie, że przygotowany plan był zły. Jeśli jednak oczekujecie częstego wystąpienia akcji Y, a jednocześnie nie jest ona dla Was (lub Waszej ręki) korzystna, warto raz jeszcze przemyśleć to, co chcecie zrobić.

Jakie SPR stwarzacie?

Przed flopem Waszym głównym celem jest stworzenie profitowej dla siebie sytuacji, dlatego też nie powinniście ignorować czynnika SPR (ang. stack to pot ratio). Wiecie na pewno, że poszczególne ręce grają w różny sposób w wybranych wartościach SPR. Dla przykładu – jeśli rozważacie 3-betowanie rywala z AQ na ręku, powinniście zadać sobie pytanie: „gdy wykonam tu 3-bet i dostanę sprawdzenie, to jak moje AQ będzie grało w odniesieniu do ustalonego SPR?”. Jeśli w wyjdzie Wam, że ręka ta gra raczej kiepsko, warto wówczas rozważyć inną linię (zmiana sizingu, flat call etc.).

Czynnik SPR zyskuje na wartości wraz ze zmniejszaniem się efektywnych stacków i staje się mniej ważny, gdy gra toczy się na głębszych stackach. Jeśli SPR jest niski, Wasze linie będą prawdopodobnie proste do oceny, jednak prawdziwa zabawa zaczyna się przy czynniku wynoszącym 3-6. Po prostu upewnijcie się, że nigdy nie zdarza Wam się zignorować SPR, gdy warty jest on wzięcia pod uwagę.

Nie jesteście pewni, czym jest czynnik SPR? Obejrzyjcie poniższe wideo, przygotowane przez Jamesa „SplitSuit” Sweeneya.

Czy obranie innej linii może przynieść większy zysk?

Poker jest o tyle piękną grą, że w każdym rozdaniu macie do dyspozycji pełny wachlarz zagrań. Gdy jesteśmy pierwsi do decyzji, możecie otworzyć lub dorównać do dużej ciemnej. Jeśli ktoś przed Wami zdecydował się na otwarcie podbiciem, możecie pozbyć się kart, sprawdzić lub przebić jego zakład.

Czytaj również: Podstawy strategii: podbicie „first-in”

Jeśli jesteście biegli w logicznym uzasadnianiu każdego z zagrań i obliczaniu EV dla każdego z nich, z łatwością ocenicie, które posunięcie jest najlepsze. Proces planowania w tym względzie ma na celu upewnienie się, że rozpatrujecie najbardziej +EV zagranie nie tylko na danej ulicy, ale przede wszystkim, że obieracie linię będącą na tyle +EV w odniesieniu do całego rozdania, jak to tylko możliwe.

Jeśli spodziewamy się obejrzenia flopa, to jak często nasz c-bet będzie skuteczny?

Sytuacja, w której Wasze podbicie sprawdza jeden lub więcej zawodników, nie jest czymś rzadkim. Z uwagi na ten fakt, możemy lepiej dostosować nasz zakres otwarć preflop, bazując na świadomości profitowości gry na flopie. Dla przykładu – jeśli w rozdaniu pozostaje limper, który lubi limp-callować określony zakres rąk, możecie w dość liberalny sposób podejść do jego izolowania. Gdy nie uda Wam się wygonić go z rozdania, mając świadomość jego tendencji możecie dobrać optymalną wysokość sizingu c-beta – wysoki lub niski, w zależności od boardu i ogólnej sytuacji.

Foto: RedChipPoker.com

Podobny proces myślowy można przełożyć na grunt 3-betowania. Powiedzmy, że rozważacie luźny 3-bet, po którym oczekujecie częstego sprawdzenia od pierwotnego agresora. Choć w ogólnym ujęciu scenariusz ten może być negatywny, to sytuacja zmienia się, jeśli macie świadomość, że na flopie po Waszym c-becie zastosuje on taktykę fit-or-fold (mam to gram, nie mam to wyrzucam). Ponownie – Waszym celem jest bycie o krok przed rywalem, z najlepszą linią w zanadrzu.

Czytaj również: Podstawy strategii – zakład kontynuacyjny „c-bet”

Jeśli spodziewamy się obejrzenia flopa, to jak często nasz c-bet będzie nieskuteczny?

Równie często zdarzać się będzie, że traficie do rozdania, w którym przyjdzie Wam się mierzyć z zawodnikami określanymi mianem „calling stations”. W starciach z graczami, których ulubionym zagraniem jest sprawdzenie, będziecie chcieli dysponować rękami, które dobrze czują się w takich okolicznościach przyrody.

Dla przykładu – jeśli calling station limpuje ze środkowej pozycji, Wy siedząc na big blindzie nie będziecie chcieli izolować go z 74 suited. Tylko dlatego, że myślicie przyszłościowo i wiecie, że prawie zawsze zostaniecie sprawdzeni, będziecie grali bez pozycji przeciwko graczowi, który prawdopodobnie nie sfolduje na zbyt wiele c-betów, a Wasza ręka zwykle trafi słaby układ (lub nie trafi go wcale).

Spróbujcie zwizualizować sobie, jakiej sytuacji oczekujecie po wykonaniu przebicia przed flopem – po pozwoli Wam obrać linię najlepiej pasującą do okoliczności przyrody, w jakich się znajdujecie.

Warto pamiętać, że rozdania często nie kończą się ani na podbiciach preflop, ani na zakładach kontynuacyjnych wykonywanych na flopie. Nawet jeśli dany zawodnik sprawdził obydwa z nich, nie oznacza to, że straciliście szansę na przeprowadzenie skutecznego blefu. Choć informacji na temat pasowania do betów na turnie i riverze możecie mieć stosunkowo mało (zwłaszcza w grze live), nie pozostaje nic innego, jak w skupieniu obserwować tendencje graczy. Nikt nie da Wam bowiem o nich tylu informacji, co oni sami.


Powyższe wskazówki mogą tworzyć wrażenie, że podczas tworzenia planu rozdania pod uwagę trzeba wziąć dużą (być może zbyt dużą) liczbę czynników. Możemy Was jednak zapewnić, że zadanie to staje się łatwiejsze wraz z biegiem czasu. Uniwersalną zasadą, z której możecie z powodzeniem korzystać, jest próba wyobrażenia sobie co stanie się, gdy zagramy tak, a nie inaczej.

Bądźcie sumienni i nie migajcie się od pracy nad tym elementem, a efekty przyjdą z czasem.

Jak wygrać z lepszymi od siebie pokerzystami? Cz.II

pokerowe książki

Eks -krupierka, Legionistka, pasjonatka pokera i wszystkiego co z nim związane.