Patrick Leonard – Pracuj mądrze, a nie ciężko

0

Ciekawy wpis na blogu zamieścił Patrick Leonard z Team PartyPoker. Anglik pisze, że solvery bardzo mocno zmieniły grę, ale nie oznacza to, że każdy powinien rzucać się w wir symulacji!

Poker zmienił się na przestrzeni ostatnich lat. Zawodowi gracze i wszyscy, którzy aspirują do profesjonalnej gry spędzają czas przy komputerowych symulacjach. Patrick Leonard z Team PartyPoker pisze na swoim blogu, że wprowadza to ciekawą dynamikę, ale też jest w pewien sposób niebezpieczne.

Pięć lat temu wszyscy grali i zakładali, że grają dość dobrze. Wtedy wydawało się im, że jedynym błędem będzie złe oszacowanie zakresu rywala – pisze Leonard.

Anglik zaznacza, że popularne solvery wprowadziły sporo „nienaturalnej strategii”. Często pojawiają się takie rzeczy jak „thin value raise”, „raise dla ochrony”, „block betting” i inne. To jednak ma czasem dość zgubne efekty.

Grając bardzo łatwo robić błędne założenia dotyczące własnego zakresu i myśląc, że w danym spocie powinniśmy być agresywni lub pasywni mając pewne kombo. W efekcie wchodzimy na poziom myślenia, w którym x lub y jest standardem. To prowadzi do walki dwóch regularnych graczy, którzy nie rozumieją swoich zakresów i fatalnie rozgrywają rozdanie.

Doskonały ginder pisze, że sam pracuje nad grą button versus blind na 30 big blindach. Co robić ma na boardzie J62 mając przeciwko sobie c-beta? Czy z J5 tam raisuje? Jak gra to na flopie J96 czy innym? Jak radzi grać w takie sytuacji Pio Solver? Leonard pisze, że kolejne małe pytania, które sobie zadaje, odwołują się do symulacji w programie. Czasem takie rozdania zapisuje. To powoduje, że poker wchodzi na dość skomplikowany poziom, ale też jest świetną rozrywką.

Mądra praca

Anglik zaznacza jednak, że idealna czy prawie optymalna gra na kilku stołach nie jest możliwa. Wszystkie decyzje i zakresy na różnych boardach to masa kompleksowych decyzji. Dodatkowo w grę wchodzi ICM i bounty. W ten sposób mało kto gra w idealny sposób.

Nawet jeżeli podejmiesz dobrą i super złożoną decyzję na flopie, a następnie na turnie, musisz jeszcze zrobić to samo na riverze, bo tylko rozegranie całej ręki jest dobre. Widać to szczególnie przy dalszych uliczkach w fazie, gdy pojawiają się już większe bety – pisze.

Przy stołach można więc spotkać sporo osób, które próbują realizować koncepty, które może wcześniej poznali, ale niekoniecznie dobrze się sprawdzają. W efekcie sporo graczy ma małą pewność siebie, bo ich run jest kiepski. Inni z kolei mają doskonałego runa, ale nie znaczy to, że grają fenomenalnie. Leonard pisze, że czasem sam rzuca się w niekończący się wir nauki. Zapisuje spoty, które potem analizuje, a one nie pojawiają się przez dwa następne tygodnie i całkiem o nich zapomina.

Anglik sugeruje więc, że każdemu pokerzyście potrzeba jest pokora i mądra, ale niekoniecznie ciężka praca. Potrzeba też szacunku do rywali i pozytywnej energii.

Czasem odpowiedzią nie jest próbowanie na siłę. Uproszczenie pewnych spraw jest bardzo ważne, ale odpoczynek również. Jeżeli twój rywal zagrał źle, nie wrzucaj go do kategorii złych regów i nie naśmiewaj z rozdania. Tworzenie wokół siebie negatywnej energii i krytykowanie innych po błędach jest niebezpiecznym zwyczajem i mindsetem. Pamiętaj, że także popełniasz błędy. Podchodź do rywali z odrobiną sympatii i empatii, a sam będziesz znacznie bardziej szczęśliwy – radzi grinder.

SCOOP 2019 – Minek96 drugim polskim mistrzem!