Jak w profesjonalny sposób wyznaczać sobie pokerowe cele?

0

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak zmaksymalizować wiedzę z książek, artykułów, pokerowych kursów? Tricia Cardner pisze, że jest to nieodzownie związane z umiejętnością wyznaczania sobie celów.

Istnieje sporo sposobów na wyznaczanie sobie celów. W jednym z tekstów specjalistka w tej dziedzinie Tricia Cardner dzieli się cennymi poradami.

Proces wyznaczania celów zachęca gracza do myślenia o tym, gdzie właściwie chce iść ze swoją pokerową karierą lub hobby. W ten sposób można również znaleźć elementy, która trzeba poprawić. Konkretne i dające się mierzyć cele sprawiają także, że można zobaczyć, jak blisko się jest osiągnięcia swoich założeń, a zwykle proces jest ten dość długi.

Badania pokazują, że proces pracy w kierunku cennej i stanowiącej wyzwanie aktywności jest opłacalny z kilku powodów. Nie tylko gwarantuje Wam, że poprawicie swoją grę, ale zbuduje również pewność siebie i zwiększy motywację. Na co warto zwrócić uwagę?

Budujcie pozytywne cele

Cardner pisze, że cele należy konstruować tak, aby koncentrować się na tym, co zamierzacie zrobić, a nie musicie przestać robić. „Poprawię swoje c-bety” to taki pozytywny cel. Przeciwieństwem będzie „przestanę popełniać błędy przy c-betach”. Gdy faktycznie poprawicie swoje c-bety, zaczniecie popełniać mniej błędów i poprawicie koncentrację.

Wyznacznie priorytety edukacji

Niektórzy kupują więcej niż tylko jedną książkę lub pokerowy kurs. To dużo materiału treningowego. Cardner pisze, że zdarzało się jej przeskakiwać w ten sposób istotne lekcje. Zdecydowanie lepsze jest utworzenie listy celów i ustawienie ich w jakiejś logicznej kolejności. Przykładowo nauka zakresów powinna poprzedzać c-betowanie. Ciężko uczyć się gry post flop, kiedy nie macie jeszcze dostatecznych informacji o grze po flopie. Dzięki ustaleniu priorytetów poprawicie też swoją koncentrację.

Cele powinny być małe

Profesor B.J Fogg, który wykładana Stanford University uważa, że cele powinny być bardzo małe. W ten sposób atakujemy je po kolei, a nasz mózg nie broni się przed małymi zmianami i nie sugeruje nam prokrastynacji.

Załóżmy, że kupiliście książkę i chcecie uczyć się godzinę dziennie. To za dużo, jeżeli dopiero zaczynacie Fogg uważa, że należy rozpoczynać z bardzo małymi założeniami – przykładowo uczyć się 10 minut dziennie. Można oczywiście przeznaczyć na to więcej czasu, ale to minimum spowoduje, że pojawi się zwyczaj nauki. Później jej długość będzie już można naturalnie wydłużać.

Niech coś aktywuje dążenie do celu

Po tym, jak już uda Wam się ustalić priorytet aktywności, warto połączyć je z jakimś „aktywatorem”, który będzie Wam przypominał, że czas na naukę. Może to być już istniejące zachowanie, które połączycie z małym celem (nauką). Musicie zdecydować się kiedy będziecie rozpoczynali naukę, a następnie dołączyć „aktywator”, który będzie Wam przypominał, że czas zasiąść do biurka. Może poranna kawa?

Ustalcie ramy czasowe

Cardner pisze, że koniecznie przy nauce jest również ustalenie pewnych ram czasowych związanych z celami. W innym przypadku pojawia się prokrastrynacja i nieregularność. Śledzenie aktywności i próba zmieszczenia się w jakichś ramach czasowych to także dodatkowe motywacja – widzicie swoje postępy.

Wybierajcie konkretne cele, które da się zmierzyć

Jeżeli nie udaje się Wam dojść do celu, który da się zmierzyć, możecie przeanalizować, co robiliście źle, a następnie dostosować plan nauki. W innym przypadku ciężko będzie w ogóle poprawić daną rzecz.

Cardner podsumowując pisze, że ustalanie celów to głównie kwestia systematyzacji. Trzeba najpierw zidentyfikować cele i ustawić je według priorytetów, aby następnie znaleźć strategie, które pozwolą osiągnąć obiekt nauki. Trzeba wybierać przy tym system małych kroków.

Trzy kluczowe składniki potrzebne do wygrywania turniejów