GTO w rękach gracza z niskich stawek – czy to ma sens?

0
gto

GTO to strategia opracowana po to, by rywale nie mogli nas wykorzystywać. Przydatna jest teoretycznie na każdym poziomie pokera, ale czy naprawdę jest dla niej miejsce na niskich stawkach, gdzie rywale rzadko kiedy starają się exploitować innych graczy? I czy można nauczyć się GTO, gdy tak rzadko ma się okazję go stosować? Carlos Welch postanowił to sprawdzić osobiście.

Okazję, żeby przetestować GTO w akcji miałem w evencie 400$ Online NLHE podczas WSOP 2019. Moim rywalem w omawianej poniżej ręce był Phil Laak. Grałem z nim przez cały Day 1 Main Eventu WSOP w 2015 roku, ale on nie ma pojęcia kim jestem. Ja pamiętam za to, że wtedy otwierał zbyt dużo rąk z wczesnej pozycji i teraz robił to samo.

Preflop

Rozdanie miało miejsce na blindach 100/200-25. Stół 9-handed. Laak, będący największym stackiem przy stole (200BB), otworzył z UTG do 450. Sam miałem 160BB i KQ na hijacku. Większość pozostałych graczy miało 70-90BB w stackach. Laak otwierał z dużą liczbą rąk, wykorzystując w ten sposób fakt, że reszta graczy zdecydowanie za rzadko 3-betowała w formie blefu. Postanowiłem więc skorzystać z GTO, żeby obronić się przed jego ciągłymi atakami.

Wszyscy do mnie spasowali, a ja 3-betowałem do 1.900, a więc nieco ponad 4x jego otwarcia. Zdecydowałem się na taki rozmiar, żeby zmniejszyć jego pot odds i implied odds. Inni gracze spasowali, a Laak dorzucił brakujące 1.450 żetonów.

Wrzuciłem tę rękę do programu PokerSnowie, żeby sprawdzić, jak wg GTO powinienem był ją rozegrać. Rozmiar zagrania był w zasadzie ten sam, a częstotliwość calla i raise’a była praktycznie taka sama. EV obu decyzji jest równe, więc ich częstotliwość również. Andrew Brokos w swojej książce „Play Optimal Poker” pisał, że ludzie mają problem ze stosowaniem różnych strategii z odpowiednią częstotliwością. Najlepiej jest więc wybierać to zagranie, które w danym momencie wydaje się lepsze. Szczególnie, że nie gramy przeciwko robotom stosującym idealne GTO.

phil laak
Phil Laak

Dlatego też przeciwko graczom otwierającym ze zbyt małą liczbą rąk zawsze bym sprawdził, a przeciwko bardziej loose graczom, jak Laak, zawsze bym 3-betował. Jestem graczem niskich stawek, więc call wydaje mi się tu naturalny. Dobrzy pokerzyści wykorzystują jednak naszą pasywność, otwierając częściej niż powinni. Postawienie się takiemu doświadczonemu kapitanowi stołu może wzbudzać strach, ale czasem trzeba zdecydować się na taki krok.

Flop

Laak sprawdził i na flopie pojawiły się J92. W puli było około 4.300 żetonów, a ja miałem dwie overkarty, gutshota i backdoor draw do koloru. To oczywisty c-bet dla wielu graczy takich jak ja, ale tym razem chciałem zastosować GTO, ponieważ grałem przeciwko o wiele lepszemu graczowi. Pierwszym pytaniem, na które musiałem odpowiedzieć, to jak nasze zakresy wchodzą w interakcję z boardem.

Kto miał przewagę zakresu? Myślę, że ja, chociaż niewielką. Zawsze mam tu KK+, a Laak nie, bo inaczej zrobiłby 4-bet. Poza tym ma niskie pary, które nie wytrzymają dużej presji, podczas gdy ja ich nie mam, ponieważ nie 3-betowałbym z takimi rękami. Jeśli chodzi o drawy, on ma o wiele silniejsze w postaci QTs i T8s, ponieważ ja z takimi rękami bym nie 3-betował. Pod względem rąk offsuit, ja mam AJo, a on nie, bo z taką ręką zapewne by spasował.

Taka analiza sugeruje, że powinniśmy zrobić tu niewielki c-bet. Ale tu robi się ciekawie, ponieważ ja chcę grać GTO, bo Laak jest lepszym graczem ode mnie, ale on nie gra GTO, bo nie zna mnie i zakłada, że jestem przypadkowym, przeciętnym graczem. Jak by więc mój mały bet wyglądał w jego oczach? Nie spodziewałby się, że rekreacyjny gracz wybierze mały sizing z rękami KK+. Bardziej wyglądałoby to na blokujący bet z AK, TT itp. Zakres ten skłaniałby się w stronę słabości i ten niewielki bet tylko by to odzwierciedlał, więc gracz pokroju Laaka mógłby często odpowiedzieć check-raisem.

I chociaż tego samego sizingu używałbym z każdą ręką, więc byłbym chroniony i mógłbym kontynuować z większością mojego wartościowego zakresu, to problem polega na tym, że o ile jest on dobry na check-raise, o tyle nie wytrzymałby kolejnych ataków. Musiałem więc zadać sobie kolejne pytanie związane z grą GTO.

Kto ma przewagę nutsów? Laak ma J9s, 99 i być może 22. Ja nie mam tych rąk w zakresie. W połączeniu z tym, że to Laak ma więcej silnych drawów, oznacza to, że jego zakres jest spolaryzowany, a mój to średni, łapiący blefy zakres, który nie wytrzyma presji kilku betów. PokerSnowie mówi mi, żeby zagrać za 1/4 puli, a następnie spasować, jeżeli dostanę raise o wielkości puli. Uznałem jednak, że moja ręka ma zbyt dużo wartości, żeby zrobić bet-fold. Mały bet też nie wchodził w grę, ponieważ zbyt często byłby raisowany. Mógłbym zrobić więc duży bet, który nie byłby tak często przebijany, ale ponieważ siła mojego zakresu jest zbyt mała, postanowiłem zrobić check. Wg PokerSnowie jest to błąd kosztujący mnie 0,5BB. Może nie brzmi to źle, ale gdy uświadomisz sobie, że jest to -50BB/100…

Turn i river

Na turnie spadł K. Miałem więc top parę z dobrym kickerem, a Laak ponownie czekał. W tym miejscu wielu graczy niskich stawek betowałoby, ale udało mi się uświadomić sobie, że jest to duży błąd. Miałem teraz dużą stratę do rywala w kontekście zakresów, ponieważ król dał pomoc QTs i KJs w zakresie Laaka, a te ręce nie występują w moim. Mógłbym mieć AK, ale od czasu do czasu on też. Mój zakres na pewno właśnie tak dla niego wygląda, więc gdybym betował, on zrobiłby check-raise, który postawiłby mnie w bardzo złej sytuacji. 

PokerSnowie pokazuje, że gdybym miał betować, to powinienem to zrobić za całą pulę. Byłby to jednak błąd o wartości 2,3BB. Dlatego check w 100% przypadków jest najlepszym zagraniem. To właśnie zrobiłem, a na riverze spadła 6. Laak leadował za 4.100 do puli 4.300. Zrobiłem call i patrzyłem, jak rywal pokazuje 66.

Jak na pierwszą poważną próbę gry GTO, poszło mi nieźle. Czułem się komfortowo robiąc light 3-bet przeciwko lepszemu graczowi. To, co poszło mi najgorzej, to check na flopie. Nie chciałem robić małego beta ze słabą ręką, który mógłby sprowokować agresję rywala, ale trzeba się pozbyć takiego strachu, jeżeli chce się stosować GTO. Trudne sytuacje są trudne, bo tak często ich unikamy, że nie mamy jak zdobyć doświadczenia, by nauczyć się radzić sobie z nimi.

8 rzeczy, które musisz zrobić, żeby odnieść sukces w MTT