Garry Gates wyjaśnia, czemu nie miał trenera w Main Evencie WSOP

0
415

Podczas transmisji z finału World Series of Poker niektórzy zastanawiali się, czy gracze uczestniczący w finale korzystają z pomocy profesjonalnych trenerów. Ciekawy wpis o tym zamieścił Garry Gates.

Trenowanie finalistów Main Eventu WSOP jest już czymś standardowym. Wielu graczy może do swojego resume dopisać coś podobnego, chociaż musimy tutaj zaznaczyć, że po trenerów sięgali głównie finaliści November Nine. Inni gracze nie mają za bardzo na to czasu, bo obecnie pomiędzy siódmym dniem Main Eventu, a jego finałem jest dzień przerwy.

Temat poruszył wczoraj podczas sesji Poker After Dark Mike Matusow. „The Mouth” stwierdził, że Garry Gates (który jest amatorem) miał słabego trenera. Przypomnijmy, że Gates zajął czwarte miejsce i wygrał 3.000.000$.

Sprawę skomentował dobry znajomy Gatesa – vlogger Johnnie Vibes. Na Twitterze napisał on, coś co może nieco zaskakiwać – Gates w finale nie korzystał z pomocy profesjonalistów!

Słucham tego co mówi o teraz Mike Matusow. Sugeruje, że ktoś kiepsko wytrenował Garry'ego Gatesa. Garry naturalnie czuje grę i nie chcieliśmy mieszać w jego procesie myślowym coachingiem. Byliśmy tam żeby go wspierać, przekazywać informacje i cieszyć się. Grał niesamowicie bez trenera – napisał Vibes.

Garry Gates
Garry Gates

Ofert było sporo

Gates przyznał, że miał dużo ofert. Pokerzyści, którzy się z nim kontaktowali, oferowali strategie, informacje o rywalach i analizę rozdań. Przyznacie chyba, że te informacje są niezwykle ważne w walce o miliony dolarów.

Amator nie wykorzystał jednak żadnej z ofert. Nieprzypadkowo miał ich też tak wiele. Zna się od lat (dzięki pracy w PokerStars) z jednym z najlepszych graczy na świecie. Gates wyjaśnia:

Otrzymałem sporo ofert od najlepszych graczy, którzy mieli wiedzą o rywalach, chcieli pomóc przy analizie, strategiach sytuacyjnych i innych. Pamiętać jednak trzeba, że gra była długa i wymagająca. Nie chciałem od nowa wynaleźć koła. Stwierdziliśmy, że zagram z tym, co doprowadziło mnie do finału. Wprowadzenie coachingu tak daleko w Main Evencie, wprowadziłoby niechciane konsekwencje – stwierdziłem więc, że będę kontynuował swoją grę.

Gates dodał, że z punktu widzenia finału pewne rzeczy można było poprawić. Mógł w drugim dniu finału zwrócić większą uwagę na ICM. Zauważył jednak, że rywale grają mało agresywnie. Postanowił więc to wykorzystać i naciskać na nich.

Grałem, aby wygrać i nie nie żałuję. Jeżeli będę miał grać więcej turniejów, to wtedy może wrócę do sprawy pokerowego treningu – dodał.

Ciekawe jest, że Gates dodał nawet, iż pomoc profesjonalistów mógłby mieć za darmo – zwykle finaliści muszą płacić trenerom. Jest bowiem dobrym znajomym wielu doskonałych prosów i ci chcieli pomóc całkowicie za darmo. W gotowości był np. Jason Mercier. Były ambasador Pokerstars stwierdził jednak, że Gates powinien dalej robić to, co tak dobrze udawało mu się przy kilka długich dni – grać swoją grę!

Doug Polk definitywnie kończy z grą w pokera!