Dominik Nitsche – Mój pokerowy wzór do naśladowania? Libratus!

0
355
Dominik Nitsche
Foto: PokerNews.com

Niemiecki pokerzysta i członek Teamu 888Poker Dominik Nitsche przyznał, że jego pokerowym wzorcem do naśladowania jest… bot Libratus. Dodał również, że gra mentalna jest przeceniana, a w pokerze chodzi wyłącznie o studiowanie i stosowanie konceptów związanych z GTO.

W przeciwieństwie do kilku innych pokerzystów – choćby Gusa Hansena czy Charliego CarrelaDominik Nitsche jest przekonany, że koncepty związane z GTO (optymalną teorią gier) mają zastosowanie w odmianie No-Limit Hold’em. Sądzi również, że w przyszłości na pokerowej powierzchni utrzymają się jedynie gracze, którzy najlepiej opanują zasady GTO.

W jednym z wywiadów Niemiec powiedział, że jego celem jest gra w największym możliwym stopniu odzwierciedlająca grę bota. I nie chodzi o kwestie związane z emocjami czy mindsetem, a raczej z podejmowaniem decyzji i wyborem właściwego rozwiązania w każdym spocie. W innej rozmowie ambasador 888Poker dodał, nieco prowokująco, że jego idolem w pokerowym świecie jest nie kto inny, tylko… bot Libratus.

Dominik Nitsche

Na czym polega poker?

Wszyscy wiedzą o istnieniu solverów [programów podpowiadających rozwiązania GTO – przyp.red.]. Są znacznie mocniejsze od ludzkiego umysłu, dlatego spędzam mnóstwo czasu na ich studiowaniu. Zauważyłem, że coraz więcej uczestników high rollerów robi dokładnie to samo – powiedział Nitsche w wywiadzie dla portalu CalvinAyre.

Niemiec bez ogródek lekceważy wszystkie aspekty, które są istotne dla profesjonalistów z tzw. starej szkoły. Łącznie z mindsetem.

W żaden sposób nie pracuję nad swoim mindsetem – przyznał pokerzysta. – Po prostu siadam do stołu i gram w pokera, za każdym razem dając z siebie wszystko. Moja praca polega na wytrwałym uczeniu się poza pokerowymi stołami – chcę za każdym razem wiedzieć, jaka decyzja jest odpowiednia w danym spocie.

Według Niemca, mindset nie odgrywa w pokerze zbyt dużej roli.

– Myślę, że pokerowa gra mentalna jest niesamowicie wręcz przecenianym aspektem. Ludzie przykładają do niej dużą wagę, ale to pokazuje ich niewielkie – albo wręcz żadne – rozumienie tego, na czym polega poker.

Na czym zatem polega poker? Zdaniem Nitschego – na studiowaniu i stosowaniu teorii.

Dominik Nitsche

Libratus, Holz i Sontheimer

– 70% czasu trzeba przeznaczyć na studiowanie teorii, pozostałe 30% – na samą grę. W tym momencie swojej kariery skupiam się niemal wyłącznie na high rollerach, więc uczę się, aby stawać się coraz lepszym graczem w możliwie najkrótszym czasie.

Nitsche dodaje, że od czasu do czasu grywa również w cashówkach online, mierząc się z najlepszymi graczami na świecie. Uznaje to jednak za część pokerowej nauki.

– Mój pokerowy wzór do naśladowania? Libratus! Nie żartuję, chcę grać tak, jak on. Jeśli chodzi o ludzi, inspirują mnie Fedor Holz i Steffen Sontheimer. To fantastyczni gracze. Kiedy zagram jakiś absurdalnym overbet blef, zawsze pytam ich o opinie.

Które drawy należy rozgrywać agresywnie, a które pasywnie?

    Przygodę z pokerem zaczął chwilę po osiemnastce, przygodę z pisaniem - dużo wcześniej. W chwilach wolnych od jednego i drugiego czyta, kibicuje Tottenhamowi i słucha Depeche Mode.