Daniel Negreanu – Poker potrzebuje więcej Rheemów i mniej Vogelsangów

0
851
Daniel Negreanu
Daniel Negreanu (foto: Neil Stoddart)

Kogo bardziej potrzebuje poker? Czy pożądany typ gracza to szalony gambler, który zabawia przy stole rozmową rywali, czy też utalentowany gracz high rollerów, który prezentuje doskonałe umiejętności? Daniel Negreanu uważa, że pierwszy typ pokerzysty jest zdecydowanie lepszy dla gry!

PokerStars Caribbean Adventure 2019 zapamiętamy na pewno z niesamowitego zwycięstwa Ramona Colillasa, ale to nie jedyna ciekawa historia, którą żył świat pokera. Spore kontrowersje wywołał ubiór Christopha Vogelsanga, który postanowił zakrywać część twarzy podczas rywalizacji. Duże emocji wywołało też zwycięstwo Chino Rheema w Main Evencie. W społeczności graczy Rheem nie ma dobrej opinii, co wynika z problematycznego zarządzania bankrollem w przeszłości.

Rheem zdobył podczas relacji z PCA fanów swoją agresywną grą i zachowaniem, które odbiega mocno od tego, co widzimy w turniejach wysokich stawek – chętnie rozmawiał, żartował i starał się podtrzymywać dyskusję. Z jego zwycięstwa był zadowolony Daniel Negreanu. Mówił o tym szerzej w DAT Poker Podcast, tłumacząc, że przeszłość Rheema nie ma już tutaj znaczenia.

Chino Rheem to już inny człowiek?

Cieszyłem się, że wygrał Chino Rheem. Oczywiście wiele osób na forach albo Twitterze wie, co zrobił w przeszłości. Chciałbym się zapytać tych osób, czy w życiu nie zrobiły czegoś złego? Coś takiego nie świadczy o tym, jakim jesteś człowiekiem. Lubię Chino Rheema. Wiem, że miał problemy z hazardem i podjął wiele złych decyzji. Znam takich ludzi – sam taki byłem. Nie są podli, po prostu popełniają straszliwie głupie decyzje – mówił Negreanu.

Zwycięzcy Main Eventu PCA nie można jednak odmówić doskonałej gry. Chociaż Negreanu uważa, że gra on stylem, któremu dałoby się przeciwstawić (exploitować), to jednak posiada niesamowitą umiejętność przebijania się przez wielkie fieldy. To należy docenić. Tymczasem uwaga mediów i fanów skupia się na graczach high rollerów, którzy wygrywają turnieje z fieldami niczym sit and go na kilku stołach.

Kiedy masz w turniejach czterdzieści osób, to prawie za każdym razem ktoś będzie robił dwa albo trzy finały z rzędu. Tymczasem mamy zapomnianą grupę grinderów średnich stawek, którzy podróżują po eventach i przebijają się przez wielkie fieldy.

Chino Rheem

Turnieje high roller są sztuczne!

Negreanu podkreślił, że błędem jest promowanie turniejów high roller, bo te nie mają tak naprawdę wysokiego wpisowego. Gracze sprzedają bowiem sporą część swoich udziałów i nie płacą setek tysięcy dolarów wpisowego – tylko małą jego część!

Oczywiście, że są tacy, którzy grają za swoje pieniądze. Zwykle jednak jeżeli ktoś wygrywa pięć milionów dolarów, to nie dostaje całej kwoty, ale tylko część – poza paroma wyjątkami.

„Kid Poker” uważa, że rozwiązaniem byłoby zwrócenie uwagi na solidnych grinderów, którzy walczą w ogromnych fieldach (nazywa je „prawdziwymi turniejami”). Sam wyrzuciłby z harmonogramu PCA turniej za 100.000$. Nie dość, że pokazuje on automatyczny i nudny styl gry, to jeszcze nie wnosi żadnego value do pokera. Mało kto chce się wzorować na graczach wysokich stawek, tak jak kiedyś na Patriku Antoniusie albo Philu Iveyu.

Gdybym miał wybierać pomiędzy Chino Rheemem, a Christophem Vogelsangiem… Lubię Christopha, ale kibicuję, aby odpadł w każdym turnieju. Kiedy nakłada swoją bluzę w kształcie penisa, na każdą decyzję potrzebuje 30 sekund, to ja wybieram Chino Rheema, który rozmawia przy stole. Chcę więcej Chino Rheemów i mniej Christophów Vogelsangów!

Negreanu szanuje więc utalentowanych graczy i grinderów GTO, którzy prezentują wielkie umiejętności, ale mówi wprost – tacy gracze są nudni, a ich styl gry i wolne decyzje raczej pokerowi szkodzą. Gracz, który stanowi value to taki, który (mówiąc wprost) zabawia swoich rywali – amatorów. Czy w ogóle zasadne jest prowadzenie dyskusji o tym, kto jest „lepszy dla pokera”? Czy Daniel Negreanu ma rację? Czekamy na Wasze opinie!

Sunday Million – flagowy turniej PokerStars z mniejszym wpisowym