Czytanie rąk rywali – jakie są najczęstsze błędy?

0
analiza rozdania

Próba zrozumienia tego, jaką rękę ma nasz rywal jest jedną z kluczowych umiejętności w pokerze. Gracze jednak często popełniają kilka błędów. O co dokładnie chodzi?

Część pokerowych zagadnień można przyswoić dość szybko. Inne poprawiać trzeba praktycznie cały czas, a i tak nie da się osiągnąć perfekcji. Jednym z nich jest zdecydowanie odczytywanie rąk rywali. Peter Clarke pisze, że gracze zdają się w tym zakresie popełniać cztery podstawowe błędy. O co chodzi?

Próba obstawienia rywala na konkretną rękę

Co sprawia, że ludzie interesują się pokerem? Po części są to zapewne niesamowite ready oraz świetne blefy, które zobaczyli w telewizji, a niekiedy na Youtube. Nowi gracz próbują grać w ten sam sposób. Widzą, że znany pokerzysta obstawił rywala na konkretną rękę. Oni chcą robić to samo. To jednak spory błąd!

Wyobraźcie sobie, że zakres rywala to jabłko, które obieracie. Grając i wykonując różne zagrania, skórka jest „obierana” z rąk, które nie mają już sensu. Kiedy solidny gracz otwiera na UTG to nie ma tam 84o. Kiedy sprawdza 3-beta bez pozycji, to pewnie nie ma najgorszych rąk w zakresie typu AJ. W ten sposób z zakresu rywala „obieracie” wszystkie ręce odrzucając te, których już nie ma. W efekcie mamy obrany owoc, który jest zakresem pewnych rąk, które może mieć.

Kiedy od razu przeskoczycie do wniosków typu „obstawiam, że ma tam kolor” albo „to pewnie średni as” to tak jakbyście skórkę obrali zdecydowanie za grubo i z jabłka mało już zostało. Clarke chce w ten metaforyczny sposób pokazać, że zakres rywala należy szacować raczej na grupę rąk, które zgodne są z jego zagraniami. Wybieranie tylko jednej i trafienie jej może sprawić, że poczujecie się świetnie, ale to zwykłe losowe trafienie, które może spowodować, że zagracie bardzo niedokładnie.

instynkt

Mało szczegółowa analiza

Ten leak jest w pewien sposób przeciwny do powyższego. Gracze często ograniczają się do prostej analizy. Mówią przykładowo, że w tym spocie „rywal będzie miał drawa”. Clark wyjaśnia, że na niektórych boardach drawy są mocniejsze niż na innych. Przykładowo na stole 642, gdzie otworzyliście na UTG i sprawdził rywal na buttonie, zdecydowanie częściej będzie miał tam w zakresie sety i średnie overpary niż właśnie drawa. Jasne, 87s to możliwa ręka, ale jest słaba i stanowi bardzo mało część zakresy oponenta.

Co innego na stole T95. Ten board to znacznie więcej drawów rywala i mniej dobrych par. Dwa wymienione tutaj flopy gra się zupełnie inaczej, a więc tak ogólna próba postawienia rywala na drawie może być ogromnym kłopotem. Clarke pisze, że trzeba wziąć pod uwagę, że drawów jest bardzo dużo, jak silne są, a także jakie inne ręce może mieć w zakresie rywal. To znacznie lepsze niż opieranie gry na leniwej, ogólnej analizie.

Branie pod uwagę rąk, które już wcześniej odrzuciliście

Clarke pisze, że dobre czytanie rąk rywala charakteryzuje się chronologią. Jeżeli jakaś ręka nie pasuje do akcji na flopie, to nie powinna nagle pojawiać się z jego zakresie na riverze. Trener porównuje tutaj myślenie graczy do działania komputera, który ma za mało pamięci. W efekcie przemyślenia na riverze dominują i wypychają analizę z flopa. Czasem jest też tak, że żadnej analizy na flopie nie było. To pokazuje, że czytanie rąk to czynność, którą wykonywać należy na każdej uliczce. Nawet, kiedy decyzja wydaje się być oczywista.

Oto przykład. Wyobraźcie sobie, że otwieracie AQ na UTG. Rywal na big blindzie sprawdza. Zagrywacie c-beta na stole J74. Turn to A i dwa checki. Na riverze 8 rywal gra za nieco mniej niż pulę. Jak wymienione tutaj typy graczy mogą błędnie rozumować? Taki gracz może postawić rywala na losową rękę i w efekcie podejmuje losową decyzję. Ten, kto z kolei wyciąga zbyt ogólne wnioski powie, że rywal ma blefy. Jakie to jednak blefy? Gracz, który nie zbudował obrazu ręki uliczka po uliczce powie, że rywal może blefować z nietrafionymi gutshotami typu KT i QT. Czy jednak w ogóle callowałby je na flopie? Te gutshoty pojawiły się dopiero później.

Prawidłowa analiza doprowadzi do logicznego wniosku: przeciętnie rywal nie będzie miał tutaj tak często niczego, aby zagrać bluff catcha. Po sprawdzeniu Waszego c-beta zakres rywala wyłącza już potencjalnej blefy typu K5. Dopóki prawidłowo nie zamienia tutaj pary w blef, raczej ciężko mu będzie osiągnąć zbalansowaną równowagę blefowania. Turn i river poprawiają też wiele rąk, na takie, które są lepsze od Waszej.

Przypisywanie własnych cech/wniosków rywalowi

Dobre czytanie rąk oznacza też umiejętność zrobienia kroku w tył i próbę dostrzeżenia rywala takim, jakim naprawdę jest. To wymaga wiedzy dotyczącej typów rywali. Przypisywanie własnych analiz rywalowi pojawia się, że kiedy ktoś mówi, że „rywal X nie zagrałby ręki Y w taki sposób”, bo sami taki nie zagracie. „Nie ma powodu betowania drugiej pary na riverze lub „nie umieszczam tego w zakresie” to ignorowanie faktu, że rywal to szaleniec, który błędnie wrzuca żetony do puli bez jakiegoś konkretnego powodu. Jasne, on tam zupełnie regularnie wrzuca losowego beta z losową średnią ręką na riverze, chociaż sprawdzają go tylko lepsze ręce.

Trener podkreśla, że bardzo ważne jest, aby nie zakładać, że np. gracze amatorscy lub słabi gracze regularni myślą w podobny sposób, co Wy. Nawet bardzo mocny gracz może mieć zupełnie inny proces myślenia w danym spocie, który jest bardzo złożony.

Clarke zachęca do empirycznego czytania rąk. Trzeba zadać sobie pytanie: jak przeciętny gracze tego typu rozgrywa ten zakres na riverze? Unikać natomiast trzeba konkluzji typu: „on wie, że ta karta na turnie jest dobra dla mojego zakresu” dopóki faktycznie znakomicie nie znacie tego rywala.

Triton Poker – analiza wielkiego rozdania Xuan vs Badziakouski