Ben Yu – Teraz rozumiem tych, którzy robią deep runy w Main Evencie

0
243
Ben Yu

Podczas tegorocznego World Series of Poker zwracaliśmy uwagę na to, jak radzą giganci pokera, ale był pośród nich pokerzysta, który może nie wyróżnia się, ale zaprezentował wspaniałe wyniki – Amerykanin Ben Yu.

Dla skromnego i sympatycznego pokerzysty był to dobry WSOP. Przekroczył milion w wygranych turniejowych cyklu, ale co najważniejsze, zdobył bransoletkę. Ciągle też liczy się w walce o tytuł Gracza Roku WSOP  – zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji.

To dzięki Benowi, który zdobył 287 punktów w lidze fantasy Daniela Negreanu, drużyna Mike'a Leaha wygrała całą rywalizację, a Kanadyjczyk zgarnął 150.000$. Yu przyznaje, że nie lubi chwalić się sukcesami. Ciężko rozmawia mu się nawet, kiedy ktoś mu gratuluje. Dlatego woli samemu zmienić temat, przykładowo na to, że ktoś wybrał go do swojej drużyny w lidze fantasy, jak zrobił to Leah.

W połowie czerwca Ben zaliczył na WSOP wspaniałą serię. Wygrał 10.000$ Deuce to Seven Triple Draw, a następnie zajął czwarte miejsce w evencie Limit Holdem Champioship. Później cashował jeszcze w Six Max (także event mistrzowski) i w jednym z eventów Pot Limit Omaha Hi/Lo za 1.500$. W ciągu tygodnia wygrał 350.000$ Mówi:

Pamiętam to jak przez mgłę. Nie czułem się zbyt dobrze przed Triple Draw, bo wybrałem się noc wcześniej na festiwal EDC. Chociaż byłem odpowiedzialny i wypiłem tylko dwa piwa, to jednak byłem na nogach do rana. Kiedy się zarejestrowałem, myślałem, „Jestem trochę nad punktem, w którym czuję brak odpowiedzialności za to, że nie czuję się lepiej grając ten turniej, ale nie aż tak bardzo”.

Pokerzysta przyznaje jednak, że kilka dni tak intensywnego grindu bardzo go wykończyło. Z emocji nie mógł po prostu normalnie spać:

Pod koniec tej serii byłem naładowany adrenaliną i zbyt podekscytowany, aby spać normalnie przez cały tydzień. Teraz rozumiem tych, którzy robią deep runy w Main Evencie i czemu tak podatni są na popełnianie błędów.

Błędy celebracji

Yu mówi, że bawił się świetnie podczas turnieju mistrzowskiego Limit Holdem. Zdążył po nim jeszcze rozpocząć świętowanie ze znajomymi, ale nie popełnił… błędów z przeszłości. Przy poprzedniej bransoletce urządził tylko małą, godzinną imprezę, po czym wskoczył do turnieju. Niczym solidny pokerzysta, poprawił i ten element „rzemiosła”:

Dwa lata temu zawaliłem, bo nie wygrałem bransoletki bardzo szybko, musiałem więc szybko zorganizować godzinną imprezę w barze na korytarzu. Było to zanim zrobiłem late rega do 10.000$ Pot Limit Omaha Championship. W tym roku uczyłem się na błędach i upewniłem się, że wygram na tyle szybko, abyśmy mogli świętować w normalnym barze. Wróciłem na czas, aby zarejestrować się w Limit Holdem o północy i zostałem liderem, chociaż zagrałem tylko dwie godziny.

Pokerowe książki