Analiza rozdania – doceń swojego rywala!

0
króle

W pokerze różnica pomiędzy zawodowcami i amatorami jest oczywista, ale w jednym elemencie tej różnicy nie ma wcale – każdy z graczy będzie tak samo często dostawał dobre karty!

Gareth Chantler analizuje kolejne ciekawe rozdanie. Zawodowy gracz i trener pisze, że nie warto stawiać na umiejętności ponad zdolnościami analitycznego myślenia rywali.

Niedocenienie rywala to w pokerze duży problem. Nie ma bowiem znacznia, jak wysokie wydają nam się ich umiejętności. Oni topowe ręce dostają dokładnie tak często, jak Wy!

Oczywiście oznacza to, że istnieją pewne limity w tym, jak wysoka może być Wasza przewaga. Nie da się jej wtedy już zwiększyć. Czasem rywal będzie po prostu miał tę kartę. Waszym zadaniem jest exploitowanie tych sytuacji. Trzeba to robić poprzez duże foldy i ograniczanie wysokości puli, kiedy na pewno jesteście z tyłu. Oto przykład rozdania, w którym nasz bohater ma zapewne więcej umiejętności niż rywal, ale jednak rozdanie zagrał gorzej.

Akcja na flopie

Przenosimy się na stoły 6-max na stawkach 0,50/1$. Rywal, o którym mowa jest tutaj na 300 blindach. Podbija do 2$ ze środkowej pozycji, a następnie dostaje 3-beta do 12$ ze small blinda. Tam doświadczony regularny gracz ma przed sobą aż 550$. Rywal sprawdza na pozycji, a na flopie pokazują się 443. Doświadczony gracz zagrywa małego beta (6$). Rywal raisuje do 21$!

Chantler pisze tutaj, że bet za 1/4 puli bez pozycji na suchym boardzie może być często raisowany jako blef, bo rekreacyjni pokerzyści zdolni są do atakowania słabych betów. Small blind może jednak uważać tutaj, że ma ogólnie mocniejszy zakres. Tak może być w tym przypadku, bo zagrał re-raise do 50$. Rywal sprawdził.

Gdyby w tym momencie doświadczony gracz nastawił się na próbę odczytania zamiarów rywala, to właśnie re-raise jest doskonałą podpowiedzią. Nie ma raczej szans na to, że gracz na pozycji planuje tutaj dalsze blefowanie tylko callując jego re-raise. Gdyby miał tutaj rękę, która wymaga blefowania (ATo, 76 i inne) zapewne zagrałby 4-beta na flopie lub spasował.

Czytanie ręki rywala

Na turnie T obaj gracze przeczekali. W puli było 125$, a na riverze pojawił się K. Na boardzie były więc 443TK. Draw do koloru na flopie nie uzupełnił się, to samo z drawami do strita. Nasz bohater betował 40$, co wygląda na zagranie mocno pod value.

Wracamy jednak tutaj do próby odczytanie ręki rywala. Na turnie profesjonalista przeczekał do oponenta, który mógł spróbować wziąć tam pulę, ale tego nie zrobił. Nie zagrał re-bluffa na flopie (jeżeli pierwszy raise był blefem) i zmarnował szansę na fold rywala na flopie. Później zrobił to samo na turnie.

Wydaje się więc, że ten gracz nie będzie miał raczej tam blefu. Tutaj przechodzimy do ostatniego zagrania amatora na riverze. Wszedł all-in za 200$.

Czy nie może tam mieć 33, 43, 43 lub nawet A4? Raisował na flopie chcąc mieć w puli więcej żetonów, chciał calla od rywala, założył pułapkę na turnie i wyciągnął jeszcze 40$ na riverze. Tymczasem z przebiegu akcji wynika, że istnieją małe szanse, że tam blefuje.

Pomimo tego nasz bohater sprawdził tam z JT, czyli parą dziesiątek. Może myślał, że na turnie ma najlepszą rękę, a rywal coś w stylu 88 lub 99?

Kiedy jednak amator zagrał za 240$ na riverze, nasz gracz powinien był porzucić tego typu analizę. Zobaczył zresztą KK, które oznaczało, że przegrał ogromną pulę.

MonsterStack Madness żetony

Błąd w myśleniu

W którym momencie myślenie naszego bohatera zeszło na złe tory? Wmówienie sobie, że blokujemy parę dziesiątek to jednak za mało, aby sprawdzić wielki bet rywala. Call to myślenie życzeniowe. Re-raise jest pomocny, ale mniej kosztowny niż błąd na riverze. Zapewne mamy tam thin value w becie za 40$ na riverze. To jednak zagranie nieco optymistyczne – brakuje kickera, to tylko druga para, a jesteśmy w 3-betowanej puli, gdzie na flopie była akcja bet, raise, re-raise, call.

Na riverze porzucamy tam jednak myślenie, że możemy mieć najlepszy układ. Nasz profesjonalista może spojrzeć na to rozdanie i powiedzieć sobie, że przegrywa tylko na KK, a taka ręka 4-betuje przed flopem. Powie, że ma „przewagę zakresu”.

To jednak patrzenie na sytuację przez różowe okulary. Prawda jest taka, że gracz na pozycji nigdy w ten sposób nie rozgrywałby blefu. Weźmy pod uwagę, że nie re-raise blefował flopa, nie beflował turna i nie raisował za mniej na riverze.

Mógłby tam przykładowo zagrać za 130$? Wielu amatorów raczej boi się takich zagrań, nawet jeżeli mają odwagę na rzadki blef raise na riverze.

Nasz bohater miał przed sobą 550$ i może poczuł się niezniszczalny. Zapewne był dużo na plusie w sesji i grał tego dnia bardzo dobrze. Pogubił się jednak na flopie, a w konsekwencji nie zrozumiał zakresów na riverze. Chantler pisze, że pewność siebie i sceptycyzm to bardzo kiepskie połączenie – szczególnie, kiedy spot wymaga przede wszystkim logiki!

Kiedy w grach cashowych rozgrywać kiepskie asy?

ŹRÓDŁOPokernews
Poprzedni artykułPokerowe rankingi – Dima Urbanowicz liderem polskiej klasyfikacji na Pokerzystę Roku GPI!
Następny artykułBarcelona – Polacy z awansem w EPT National