Agresja vs cierpliwość – jak grać w turniejach?

0
Greg Raymer
foto: Jayne Furman

Amerykanin Greg Raymer to pokerzysta, który kilkanaście lat temu wygrał Main Event World Series of Poker. W swoim nowym artykule strategicznym zajmuje się kwestią agresywnej gry.

Greg Raymer to pokerzysta, a także autor, który w zeszłym roku dzięki D+B Poker wydał książkę „Fossilman's Winning Tournament Strategies”.

Jaka strategia sprawdzi się lepiej, aby deep runować turnieje pokerowe? Czy najlepsza jest agresja, czy też może cierpliwości oczekiwanie na dobre karty? Takie pytanie zadał Raymerowi jeden z czytelników jego tekstów.

Raymer pisze na początku, że jest to w ogóle źle zadane pytanie. Zakłada bowiem, że agresja oznacza mniej cierpliwości i vice versa. Tymczasem jeden z elementów strategii zmienić można bez wpływania na inny. Gracz może mieć więcej cierpliwości, a jednocześnie grać bardziej agresywnie. Umiejętnością gracze jest zdecydowanie, kiedy spasować rękę i zaczekać na kolejną okazję, a kiedy zagrać ją agresywnie i podjąć ryzyko.

Pokerzysta podkreśla, że kiedy już zdecydujecie się zagrać rękę, to agresja sprawdza się zdecydowanie lepiej. Jednym z ulubionych ćwiczeń, które Raymer stosuje ze swoimi uczniami jest gra „no call”. Kiedy to robią, grają turnieje niskich stawek i nie mogą tylko sprawdzać. Oczywiście istnieje wiele sytuacji, w których call jest lepszy. Dla celów treningowych jednak gracze nie sprawdzają za wyjątkiem sytuacji, w których raise nie jest możliwy.

Przykładowo wyobraźcie sobie, że rywal wchodzi all-in, a jesteście z nim sami w rozdaniu. W tej sytuacji raise nie jest opcją, a więc call jest możliwy. Kiedy w rozdaniu jest jeszcze trzeci gracz, który ma więcej żetonów niż ten na all-inie, to musicie sprawdzić przebić lub spasować.

Ćwiczenie uczy graczy większej agresji, bo nie mają pasywnej opcji sprawdzanie. Mogą czekać, spasować lub raisować, ale nie callować. Wielu graczy jest zaskoczonych, że w spotach, które chcieliby sprawdzać, przy raisie biorą od razu pulę.

Raymer podkreśla, że ćwiczenie przydaje się również graczom, którzy sprawdzają za dużo rąk, a powinni mniej. Ćwiczenie wymusza pasowanie wszystkich przeciętnych i słabych rąk. Jeżeli tego nie zrobią, to muszą raisować, a następne wyblefować swoich rywali!

Najlepsi też są cierpliwi

Raymer sugeruje, że sporo z topowych graczy też wykazuje się dużą cierpliwością. Ci, którzy jej nie mają, wcale nie są tak dobrzy, jak sugeruje reputacja. Wyjątkiem mogą być doskonali gracze short handed, dla których gra full ring nie jest szczególnie atrakcyjna, bo przyzwyczajeni są do rywalizacji z mniejszą liczbą graczy i tam radzą sobie najlepiej. Mogliby zacząć grać świetnie na stołach full ring, ale z jakiegoś powodu nie potrafią przyzwyczaić się do tego, że tam trzeba częściej pasować.

Wszyscy pozostali gracze muszą grać ręce, które będą dla nich +EV. Zakres nie jest z góry ustalony. Możecie prawidłowo rozgrywać znacznie więcej rąk z późnej pozycji niż z wczesnej. Możecie rozgrywać wiele rąk w konkretnych spotach, przykładowo mając dużego stacka na bubble'u. Dlatego Raymer radzi: nauczcie się rozpoznawać spoty +EV, które nadarzają się, grajcie je agresywnie i pasujcie resztę.

Turnieje wracają do Las Vegas – Venetian testuje format shootout