Tydzień temu na weekend udałem się na zaproszenie Michała Wiśniewskiego do Kędzierzyna-Koźla na dwa turnieje w ramach imprezy Tenis i Poker. Wyniki osiągnąłem w sumie całkiem niezłe, ale po 5 miejscu (bubble) w piątek i drugim w sobotę pozostał niedosyt. Nie ukrywam, że jechałem do Kędzierzyna z zamiarem wygrania wejściówki na Unibet Open do Mediolanu – niestety wejściówka przypadała tylko zwycięzcom obu turniejów. Humor poprawiłem sobie na sobotniej cashówce. Gra była wesoła a bindami 5/5 nikt się nie przejmował i standardowe podbicia wynosiły jakieś 20 blindów.
Po powrocie z Kędzierzyna kilka dni na zregenerowanie sił i w środę udałem się na festiwalowy turniej – freezout 550 PLN. Na początek tylko 3,000 żetonów, kilka nie trafionych flopów, parę niepotrzebnych limpów i już byłem shortstackiem. Po przerwie szczęśliwa wygrana z AJ kontra QQ Obywatela G., potem porażka z AQ kontra AA i znowu na shortstacku. Na koniec przegrany coinflip 99 na AK i już po pierwszych festiwalowych emocjach.
Skoro nie może być za dużo o pokerze to niech będzie o środowej otoczce. Zaskoczyła mnie na plus frekwencja – ponad 70 osób na festiwalowym turnieju to naprawdę znakomity wynik. Jeśli frekwencja będzie nadal rosła w tym tempie to podczas kolejnego festiwalu może zabraknąć miejsc dla wszystkich chętnych.
W czwartek festiwalowy Terminator poszedł mi lepiej. Chociaż znowu zaczynaliśmy z 3,000 to tym razem od razu udało się iść powolutku do góry. Wygrywałem mniejsze pule, nie angażowałem się w większe rozdania i w efekcie mój stack uległ prawie podwojeniu. Potem przyszły dwa niefortunne rozdania, w których runner-runner strity pozbawił mnie szans na zbudowanie konkretnego stacka. Najpierw na flopie 6-4-2 mój set dwójek remisuje z TT rywala kiedy na stół przychodzą 5 i 3, a potem na flopie J-T-6 moje J-T przegrywa z QQ Serginho po tym jak na turn i river spadają 8 i 9. No nic widocznie skazany byłem na walkę na niewielkim stacku i tak udało mi się dociągnąć do 14 miejsca. Wyeliminował mnie Warsaw, który potem wygrał cały turniej – Gratulacje!!!
Piątek to Main Event i znowu zaskoczenie frekwencją. Wpisowe 2,500 PLN, a na starcie znowu ponad 70 graczy. Rewelacyjny wynik. Dla mnie Main Event był koszmarnym turniejem. Dostawałem ciekawe karty, trafiałem flopy, a rywale trafiali lepiej. Najpierw dwa razy moje top pary nadziewały się na seta u Maria. Potem zbyt agresywnie rozegrany draw przeciwko Amazonitowi i mój stack mocno się skurczył. Na koniec moje dwie pary przegrały ze stritem Żelika (Gratulacje za zwycięstwo) i już było po turnieju.
I znowu podobnie jak w Kędzierzynie poszedłem pocieszać się na cashówce. I znowu z dobrym skutkiem 🙂 Na początku szło niemrawo, co prawda do przodu ale jakoś powoli. W końcu dosiadł się do stolika Soprano i na flopie T-8-7 moje J-9 kontra jego 9-6 musiało skończyć się allinami. Potem poszło już z górki i nad ranem z całkiem pokaźną ilością żetonów udałem się do kasy.
Jak się okazało pokerowe emocje mocno mnie wyczerpał bo cały weekend leczyłem przeziębienie, które się do mnie przyplątało i niestety w weekendowych turniejach festiwalu już nie mogłem brać udziału.
Kontrowersja
W piątek podczas Main Eventu miała miejsce ciekawa sytuacja. Już po moim odpadnięciu jeden z lepszych polskich graczy opowiedział mi zdarzenie z jego udziałem. Podbił on pre flop i został w grze z jednym przeciwnikiem. Zagrał również na flopie i na turnie i oba razy został sprawdzony. Jego przeciwnik miał cały czas na uszach słuchawki i nic się nie odzywał. Na river po chwili namysłu lekko uderzając ręką w stół (coś jak znak jak check) powiedział allin. Na co przeciwnik, który nic nie słyszał odsłonił swoje karty. Krupierka również stwierdziła, że nic nie słyszała i nic nie pomogły głosy innych graczy przy stole, którzy potwierdzili, że padło słowo allin. Po konsultacji z tournament directorem uznano, że od anonsu słownego ważniejszy jest gest ręką i uznano, że gracz tylko zaczekał!!!
Według mnie to absurdalna decyzja, która nijak się ma do rzeczywistej sytuacji przy stole. Ciekaw jestem co Wy sądzicie o tym zdarzeniu?


