Tajemnice Sit&Go – Część 1 – „Dlaczego turnieje?”, czyli wstęp do świata krótkich, emocjonujących gier

Na początek kilka słów wstępu. W związku, że chcę, żeby to była seria artykułów dla wszystkich: czy to zaczynają przygodę z pokerem czy też są już od dawna regularsami, zacznę od spraw oczywistych, a dopiero krok po kroku będę się zagłębiał w bardziej zawiłe aspekty pokera. Chcę jednocześnie, żeby ta seria artykułów pozwoliła wygrywać i budować bankroll każdemu, od najniższych stawek. A więc przejdziemy od omówienia struktury poszczególnych turniejów, poprzez strategię i kolejne fazy, aż po stoły finałowe.

Dlaczego turnieje?

Zaczynając tą serię artykułów o Sit&Go i nie tylko, należy sobie odpowiedzieć na to podstawowe pytanie: „Dlaczego turnieje?”. Wiadomo przecież, że mamy do wyboru gry stolikowe, czyli tzw. cash oraz turnieje, a w tym różne ich odmiany. Moja odpowiedź jest bardzo prosta. Turnieje moim zdaniem są dużo ciekawsze, bardziej dynamiczne, pozwalają poznać klasę zawodnika, a nie, że tylko wpłaci sobie 100 BB i czeka na rękę. Pokazują kto jest naprawdę dobrym graczem, który potrafi sobie poradzi w każdej fazie turnieju: czy to jest głęboki stack czy też faza push or fold. I dlaczego Sit&Go, a nie MTT? Tutaj przytoczę jeszcze bardziej merytoryczne argumenty. Przede wszystkim w turniejach Sit&Go jest dużo mniejsza warianacja, poza tym rozgrywane są jak sama nazwa wskazuje dużo częściej i trwają dużo krócej, tym samym oferują dużo częstsze zyski, ale nie porównywalne oczywiście do nagród przyznawanych w MTT. Tym samym można ich rozegrać więcej, w krótszym czasie. A tak na marginesie, dla osób, które lubią ryzyko, turnieje na pewno dostarczą więcej emocji niż gry cash. Oczywiście nie neguje tym samym graczy, którzy specjalizują się w grach stolikowych i są bardzo dobrzy w grze post flop, ale moim zdaniem turnieje są dużo ciekawszym wyborem i łatwiej się w nie wgryźć i utrzymać dyscyplinę, jednocześnie dosyć szybko odnoszą pierwsze sukcesy.

Jakie Sit&Go i dlaczego?

Kolejne ważne pytanie, które determinuje styl gry, podejście, jak i szybkość pierwszych sukcesów. A problem jest tym większy, gdyż wybór jest naprawdę spory i trudny, bo mamy do wyboru i gry jednostolikowe, dwu- oraz wielo, a każde z nich się inaczej gra i potrzebne są odpowiednie predyspozycje i doświadczenie, bowiem nie każdy gracz w każdej formule sobie poradzi. Dlatego na samym starcie proponowałbym początkującym unikanie gier o strukturze turbo i hiper-turbo oraz stołów 6-osobowych(tzw. 6-max) czy też heads upów (2 osobowe), bowiem determinują one presję czasu i wymagają dużo większej rozsądnej agresji, czego większość początkowych graczy po prostu nie umie. A więc, jeśli zaczynasz przygodę z pokerem, wyłącznie turnieje ze strukturą blindów normalną (czas trwania jednego poziomu minimum 10 minut) oraz stoły full ring (9 osobowe). Potem przychodzi czas na wybór formuły turnieju. Czy to ma być knockout(bonus za wyeliminowanie gracza), 50/50(połowa graczy otrzymuję pieniądze) czy zwykły freezout. Tutaj odradzałbym jedno- czy dwustolikowe turnieje, bowiem za szybko się w nich robi faza stołu 6-max i trzeba umieć grać agresywnie oraz powyżej 50 graczy, bowiem takie turnieje trwają bardzo długo (minimum 4,5h), czyli tzw. 45 osobowe są moim zdaniem optymalne. Na nich bowiem początkujący gracz nie będzie zmuszony zbyt często grać na krótkim stole, trwają one  statystycznie dosyć krótko (do 2,5h) i są jakby wstępem do 180 osobowych jak i MTT. Pozwalają na granie ABC pokera oraz swojego A-game (optymalnej gry) oraz uczą gry w poszczególnych fazach. Przy czym, na najniższym wpisowym przeciwnicy nie prezentują nawet średniego poziomu. Ponadto dosyć często zgarniemy nagrodę pieniężną, a myślę, że i satysfakcja z wygrania takiego turnieju jest nie najgorsza.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Turnieje z jakim wpisowym grać?

Czyli kilka słów o bankroll management (zarządzanie środkami na grę), do którego sam musiałem dojrzeć. Jest to trudna dziedzina  i wymaga sporej samodyscypliny, ale przynosi zamierzone efekty. Oczywiście każdy prezentuje własne podejście, aczkolwiek przy turniejach Sit&Go  osobiście bym proponował mieć te przynajmniej 100 buy-inów (wpisowych), czyli przy grze turniejach za 0,25$ powinniśmy mieć 25$ na koncie, przy wpisowym 1$ – 100$ itd. Takie podejście pozwala na spokojną grę i nawet przy złej passie utopienia np. 20% daje poczucie bezpieczeństwa i nie wywołuje strachu przed graniem kolejnych turniejów oraz utratą całego bankrolla. Przy czym jeśli gramy turnieje 1$ dolarowe i nasz bankroll spadnie do poziomu 25$ powinniśmy przejść na stawki 0,25$ i odwrotnie jeśli urośnie do 150$ możemy sobie pozwolić na turnieje z wpisowym 1,5$. Przy czym zaznaczam, że powinniśmy mieć 100 średnich buy-inów, czyli zagranie jednego droższego turnieju nie oznacza jakiegoś błędu. Jednak przestrzeganie powyższej reguły pozwala dosyć bezboleśnie przejść okresy downswingu (złej passy) oraz upswingu jaki i zapewnia braku uczucia strachu o nasze środki na grę. Umiejętność dbania o BM jest więc nie do przecenienia.


To tyle chyba na początku 1 części tajemnic Sit&Go. W następnej postaram się omówić już konkretne aspekty turniejów 45 osobowych z najniższym wpisowym m.in. ich strukturę, poszczególne fazy, strategię jaką należy przyjąć, jak grać z różnymi przeciwnikami itd.

Wszelkie pojęcia znajdziecie oczywiście w słowniku:

https://pokertexas.net/szkola-pokera/slownik-pokerowy/

Kod do rejestracji: POKERTEXAS