Strategia MTT – czemu i jakie znaczenie ma liczba graczy w turnieju?

0

W swoim najnowszym tekście strategicznym Dara O'Kearney argumentuje, że chociaż większe turnieje pokerowe są prostsze, to jednak nie zawsze trzeba właśnie w takich grać.

Dara O'Kearney pisze w swoim najnowszym tekście, że te większe pod względem fieldu turnieje pokerowe są zwykle prostsze. Autor i profesjonalny graczy Andrew Brokos powiedział kiedyś, że „jeżeli w turnieju jest 1.000 osób, to znaczy że jest dobry, bo na pewno nie gra tam 1.000 dobrych pokerzystów”.

Trener pisze, że im więcej graczy w turnieju, tym większy będzie Wasz edge. Będziecie mieć tę przewagę większą przy dwóch stołach w grze w porównaniu do pięciu graczy w finale. Będziecie mieli większy edge przy stole 9-handed niż przy stole 6-handed. To przeczy przeświadczeniu, że poker w formacie 6-handed jest prostszy. Pewnie, niedoświadczeni gracze popełniają tam błędy, ale im więcej kiepskich graczy w fieldzie, tym większe ROI macie.

Żeby to lepiej zrozumieć możecie spojrzeć na winrate jakie mają najlepsi gracze na świecie w formacie SNG. Zwykle to zaledwie około 10% przy grach na jednym stole. Dlatego większość regów migruje do turniejów, bo mają tam większe przewagi. Większość takich pokerzystów zdecydowanie przeszacowuje swój edge na jednym stole, ale zupełnie nie docenia przewagi na dwóch lub większej liczbie stołów pozostających w grze.

Im więcej graczy pozostaje w turnieju, tym więcej kiepskich graczy będzie. Kiedy taki gracz popełnia błąd, to Wasze equity rośnie, nawet jeżeli gra na innym stole. Każda pomyłka „dzielona” jest pomiędzy pozostałych wygrywających graczy w turnieju. Czasem equity z rozdania wędruje od jednego kiepskiego gracze do drugiego kiepskiego gracza, który z kolei popełni błędy z jeszcze większym stackiem. Kiepscy gracze w znaczący sposób wpływają na Wasze equity.

Czy to jednak oznacza, że trzeba swój cały czas poświęcać na grę w turniejach z fieldami po 10.000 osób? O'Kearney uważa, że wręcz odwrotnie. Grinderzy MTT powinni koncentrować się na turniejach z małymi fieldami.

Oto trzy powody, dla których powinniście wybierać turnieje, gdzie zagra 50 do 300 osób zamiast takich, gdzie gra 600 do 10.000.

mtt

Ćwiczenia ICM

Gracze, którzy rozpoczynali grając SNG, wiedzieli że ICM jest ważne, bo to naturalna część ich grindu. Później o ICM trochę zapomniano, ale teraz znów powraca, a większość prywatnych coachingów O'Kearney robi właśnie z ICM.

Kiedy gracie SNG, to ICM jest najważniejszą częścią strategii. Nie jest tak w przypadku graczy, którzy rywalizują w turniejach z fieldami po 10.000 osób. Wiedzą oni, że powinni grać tight na bubblu, ale w finale zagrają tylko jeden raz na 1.000 prób. ICM nie jest dla nich czymś istotnym. Niestety oznacza to też, że kiedy już zagrają w finale, to robią kosztowne błędy. Te zwiększają się jeszcze wraz z pulami. Przykładowo błąd w Mini Sunday Million za 22$ może kosztować 3.000$ w equity.

Kiedy gracie turnieje na 200 osób, to w finale znajdziecie się gdzieś co 20 turniejów. Wtedy ICM jest dla Was bardzo ważne, bo częściej znajdujecie się w sytuacji, gdzie gracie finał i ma ono znaczenie. Będziecie musieli mieć opanowane zakresy i elementy takie jak Bubble Factor, a także to, kiedy czekać na przeskok w kasie, a jaki deal jest dobry i inne. Wtedy doskonale poradzicie sobie z tymi zagadnieniami grając większy turniej.

O'Kearney uważa nawet, że w duży finale np. Main Eventu WSOP, lepiej poradzi sobie reg średnich stawek niż ktoś pokroju Andy'ego Blacka. To kontrowersyjna teza, ale reg online zagrał setki finałów, a Irlandczyk ma ich tylko piętnaście na koncie.

Ograniczenie wariancji

Jeżeli macie nieograniczony czas i wielką cierpliwość możecie grać tylko turnieje na 10.000 osób, bo będziecie mieli tam największy edge. Najlepsi gracze na świecie mają zapewne około 400% przewagi w Main Evencie WSOP. W prostym turnieju na 100 osób nie będzie to już 100$. W turnieju na 45 osób zapewne około 40%, a w turnieju SNG gdzieś 20%. Wariancje i edge są nierozłączne. Im większy field tym większe przewagi, ale też większa wariancja.

Im większy jest field, tym większa musi być próbka turniejowa, abyście mogli zrealizować tę przewagę. Trener pisze, że w swojej 14-letniej karierze nie miał nigdy downswingu większego niż 20.000$. Osoby, które grają turnieje na 10.000 będą miały całe lata gry na minusie. Tymczasem w fieldach 100 do 300 osób nie musicie mieć wielkiej próbki, aby ten edge był widoczny i został zrealizowany. Dlatego scena turniejów Super High Roller na 30 do 50 osób ma się dobrze. Tam ta próbka pomimo zaregowania może wynosić 500 turniejów.

Gracze, którzy koncentrują się na turniejach z dużymi fieldami często bankrutują i muszą szukać stakingów, gdzie są na minusie (make up) przez całe długie okresy. Potrzebują ogromnego kapitału. O'Kearney nie potrzebował tego, bo koncentrował się na formatach z niską wariancją.

Oczywiście dobrze jest robić shoty na większe fieldy. To wręcz normalna startegia zarządzania kapitałem. Trafienie wielkiej wygranej to trampolina do wyższych stawek. Gracze, którzy chcą jednak poświęcić czas pokerowej karierze trener zaleca granie mniejszych fieldów, które pozostawią na niższym poziomie.

Faza bubble różni się od innych momentów turnieju MTT

 

Gra mentalna

Granie mniejszych fieldów, gdzie swingi są mniejsze, a będziecie też mogli przećwiczyć kwestie ICM, jest oczywiście lepsze dla gry mentalnej. Niektórzy gracze nie radzą sobie dobrze z dłuższymi okresami przegrywania, co prowadzi do tego, że w najważniejszym momencie zawodzą mając okazję na dużą wygraną.

O'Kearney sam nie miał wielkich swingów, ale zna świetnych graczy, którzy takie mieli. Zastanawiali się oni wręcz, czy będą jeszcze wygrywali. Wasza głowa będzie zdecydowanie bardziej trzeźwa, kiedy nie będziecie myśleli o tym, ile w make upie jesteście, czy będziecie musieli opierać się na stakingu. Kiedy okaże się, że zagracie w znaczącym finale, doświadczenie z dziesiątek czy setek innych sytuacji z ICM pozwoli Wam lepiej podejmować decyzje, a także reagować, gdy karty nie będą współpracowały.

Poker Fever Cup – Jonas Kuznik mistrzem, Łukasz Sadłoń najlepszym z Polaków!