Ryan Laplante o realistycznym podejściu do gry turniejowej

0
Ryan Laplante

Jakiś czas temu Ryan Laplante, specjalista i trener od turniejów MTT przeprowadził na Twitterze ciekawą ankietę, w której zapytał graczy, czego spodziewają się rejestrując się do turnieju. Odpowiedzi były mocno zaskakujące i jego zdaniem, mocno nierealistyczne.

Ryana Laplante nie trzeba bliżej przedstawiać. Ten doskonały pokerzysta, trener i właściciel bransoletki WSOP gra od jakiegoś czasu także w turniejach High Roller. Parę miesięcy temu przeprowadził na Twitterze ciekawą ankietę, którą skomentował dla Cardplayera.

Laplante zapytał, czego spodziewają się gracze, jeżeli zasiądą do turnieju i będą grali dobrego pokera. Zaledwie 32% odpowiedziało, że „odpadnie przez miejscami płatnymi”. Aż 26% spodziewało się osiągnąć stół finałowy, a 25% zrobić deep runa. Najmniej osób głosowało na wejście do kasy – szanse na to oceniło 17%.

Pokerzysta uważa, że większość osób ma dość nierealne oczekiwania rejestrując się do turnieju. Tymczasem prawidłowy mindset jest kluczem do tego, aby radzić sobie z tiltem, presją wyników, a także bardziej skierować się na konkretne decyzje. Kiedy gracz koncentruje się na podejmowanych decyzjach, to z czasem wyniki przyjdą – turnieje pokerowe do gra long runa.

Trener wyjaśnia, że koncentrowanie się na codziennych, cotygodniowych, a nawet corocznych wynikach nie powinno zaprzątać głowy pokerzysty. Gracz turniejowy musi się na okresy gorszego runa przygotować. W jego przypadku wygląda to tak, że np. przez sześć miesięcy przegrywa lub jest break event, po czym notuje dobry wynik. Może też mieć lepszy okres na WSOP itp.

Jeżeli spodziewasz się, że zapiszesz do turnieju i będziesz sobie dobrze radził to nie tak to działa. To nie zdarza się często. Ja cashuję gdzieś 25 do 35% turniejów i to dużo, ale to oznacza też, że przez 65% nie wygrywam. Jest tyle różnych czynników decydujących o kiepskim runie, że twój umysł nie będzie sobie radził z tymi gorszymi wynikami, jeżeli skoncentrujesz się na tym, że chcesz mieć duży wynik.

Ryan Laplante (foto: PokerNews.com)

Bankroll też niezwykle istotny

Tymczasem znacznie lepiej radzi sobie gracz, który pogodzony jest z tym, że zainwestował buy-ina i może go stracić. Koncentruje się wtedy na dobrych decyzjach i wie, że ich wynikiem może być wysokie miejsce płatne. To tyczy się turniejów na każdym poziomie wpisowego. Dodatkowo niezwykle ważne jest zarządzanie bankrollem. Gracz, który na dane stawki nie ma odpowiedniego kapitału, nie będzie skoncentrowany na swojej najlepszej grze, kolejnych turniejach.

Dlatego jak siadam do turnieju, który ma nawet ogromne wpisowe, to mówię sobie, że straciłem ten buy-in. W ten sposób przechodząc przez wszystkie swingi, zamiast myśleć, że jakieś rozdanie mogło pójść lepiej, myślę o tym, jak gram, jakiego mam stacka, jaka jest dynamika stołu, jak podejmować najlepsze decyzje i inne. Kiedy koncentruję się tylko na tym, a nie na wysokości stacka, mogę podejmować lepsze decyzje, bardziej ufam instynktowi i gram zdecydowanie lepiej.

Pokerzysta wyjaśnia też, że w grze live ciężko o większą próbkę turniejów. Nawet jeżeli ktoś uważa, że ma 10% w danym turnieju, to grając ten event 200 razy w roku może przegrywać. Gracze, którzy nie rywalizują w pełni zawodowo, grają kilkadziesiąt turniejów rocznie. Zawodowiec może robić ponad 100 buy-inów. Ciągle jednak to mała próbka – analizować można wyniki np. z 6 lat. Zamiast koncentrować się na krótkim okresie, lepiej siły poświęcić na poprawienie umiejętności, poprawie mindsetu, grze w turniejach na które pozwala kapitał.

Słyszeliście już o lidze Poker Pro?