Randy Lew – Nie porzuciłbym pokera dla e-sportu

0
Randy Lew

Amerykanin Randy Lew mówi, że szkolny trening w gry wideo dał mu solidne podstawy potrzebne do gry w pokera. Dzisiaj jednak nie porzuciłby kart – zbyt dobrze zarabia będąc pokerzystą.

Popularność gier komputerowych i e-sportu przypomina trochę pokerowym boom. Randy Lew, znany jako „nanonoko” wspomina, że jeszcze dziesięć lat temu na jego lokalne turnieje Street Fightera przyjeżdżało kilkanaście osób. Dzisiaj uczestników podobnych eventów są setki.

To wszystko zaczęło się marzeniami, tym, że ktoś się nie poddawał i próbą promowania gier, które kocha. Tak samo wyglądało to w przypadku pokera. Gry video obecne są od dawna, ale nie były szczególnie szanowane. Świat jednak ewoluuje i ludzie zrozumieli, że komputery i maszyny trzeba akceptować, bo one tutaj będą zawsze i wiele osób ma do nich dostęp.

Randy, który ma 32 lata, znanych jest ze świetnej gry online. Swego czasu pobił rekord Guinessa pod względem liczby rozegranych w ciągu ośmiu godzin rozdań. Dzisiaj ciągle pozostaje fanem Street Fightera. Gra również Hearthstone'a. Pewnie mógłby rywalizować na dobrym poziomie, ale nie chce tego zrobić – łatwiej jest się utrzymać będąc pokerzystą. W e-sporcie dobre pieniądze zarabiają tylko najlepsi.

Lubię e-sport, bo lubię rywalizację z innymi graczami, to najlepsza część. Trochę brakuje mi tej sceny, to właśnie dlatego zacząłem grać w Hearthstone'a. Nie porzuciłbym jednak dla gier pokera, za bardzo go kocham. To wspaniała gra. Oczywiście łatwiej jest też niego żyć, bo tutaj nagrody są większe. W e-sporcie ciężko jest się utrzymywać, chyba że jesteś pośród 1% najlepszych na świecie. Poker to rozrywka, która mi się nie nudzi.

Randy Lew 2
Randy Lew (foto: Neil Stoddart)

Gry wideo mu pomogły

Randy wspomina, że doświadczenia wyciągnięte z gier wideo były jednak pomocne. Godziny spędzone na grze w Street Fightera wyrobiły w nim nawyk szybkiego podejmowania decyzji. W środowisku pokera online stał się znany właśnie dzięki umiejętności multitablingu.

Pamiętam chyba, że w czasie, gdy uczyłem się grania, byli grinderzy wysokich stawek, którzy grali dziewięć stołów jednocześnie, było to dla mnie absurdalne. Powiedziałem sobie jednak: cóż, skoro ten gość gra dziewięć stołów i wygrywa miliony, to ja też tak zrobię, a więc natychmiast otworzyłem dziewięć stołów. Szybko się dzięki temu uczyłem i doszedłem do dwudziestu czterech, co było górnym ograniczeniem na PokerStars.

Dzisiaj „nanonoko” kojarzony jest również ze streamowaniem na Twitchu. Ma na swoim kanale prawie 50.000 fanów. Mówi, że podoba mu się to, że można w ten sposób budować bazę widzów.

Najlepsze jest to budowanie społeczności, bo wiele razy będziesz miał dzień w dzień tych samych widzów, a to buduje społeczność. Używam pokera do grindowania i uczenia innych, gram od dziesięciu lat i podoba mi się ten model. Zwykle gram ja przeciwko innym graczom, ale jednak grasz samemu – dobrze jest mieć ekipę wiernych kibiców.

ŹRÓDŁOSouth China Morning Post
Poprzedni artykułRaport online – sosickPL z fantastyczną wygraną!
Następny artykułHarmonogram WSOP 2018 – Jak oceniają go gracze?