Przy szklaneczce JD odc. 25 – Dan Bilzerian. Zawód: bajkopisarz

10

Nie jest wielką tajemnicą, że nie znoszę Dana Bilzeriana. Facet irytuje mnie od dawna i pisałem o tym wielokrotnie w różnych komentarzach i krótkich wypowiedziach, więc przyszedł wreszcie czas, aby napisać o nim większy tekst. Z pewnością nie przypadnie on do gustu wielu fanom „króla Instagrama”, bo nie zamierzam zostawić na nim suchej nitki.

Dan Bilzerian znany jest w świecie z kilku rzeczy. Przede wszystkim ze swych działań na wszelkiego rodzaju portalach społecznościowych. To dla niego niemalże praca. Dbanie o swój wizerunek to wieczna i niekończąca się harówka, a Dan nie zamierza zwalniać nawet na chwilę, jesteśmy więc w stanie prawie na bieżąco śledzić kolejne dni z rozpustnego życia Dana. Chwalenie się swym majątkiem to dla bohatera tego artykułu rzecz święta, widzimy go więc co chwila w otoczeniu pięknych, nagich (lub półnagich) modelek i gwiazdek porno, które całymi stadami otaczają Dana na każdym kroku. Widzimy jego kolekcję broni, drogie samochody, odrzutowce, jachty, jedną wieczną imprezę. No i oczywiście pieniądze! Duuuuuuużo pieniędzy!!

Problem polega jednak na tym, że Dan Bilzerian próbuje wmówić światu, że posiadaną fortunę wygrał w pokera. Tak, w pokera właśnie. W ten sposób zwrócił oczywiście uwagę całego pokerowego środowiska na swoja osobę, bo przecież jeśli wygrywa się taką kasę, to trzeba być naprawdę doskonałym w tym fachu. Wszyscy znamy doskonale największych i najlepszych z pokerowego świata. Każdy wie, ile i jak wygrali Phil Hellmuth, Daniel Negreanu, Toma Dwan czy Phil Ivey. Lista ich sukcesów – czy to turniejowych, czy też cashowych – jest tak długa, że można by napisać o tym opasłe tomy. A czym może pochwalić się Dan Bilzerian?

Otóż może pochwalić się… jednym miejscem płatnym w swej pokerowej „karierze”. W 2009 roku zajął 180. miejsce podczas Main Eventu WSOP i zgarnął za to „całe” 36.600$. To wszystko, koniec. No ale przecież wiadomo, że kasa w pokerze to nie tylko turnieje, ale również cash games. Pójdźmy więc tym tropem…

Niedawno na Youtube pojawiła się sesja online Dana Bilzeriana, który gra podczas niej na koncie Billa Perkinsa, ukrywającego się pod nickiem „gastrader”. Na portalu highstakesdb.com „gastrader” zalicza właśnie „torbę” na ponad pół miliona zielonych, a duża część tego łomotu to właśnie wspomniana sesja.

Omówił ją dość dokładnie w swym podcaście Doug Polk, przy okazji oceniając zagrania Dana i opisując styl jego gry. Obejrzyjcie!

 

Jak widzicie umiejętności Dana z pewnością nie powalają na kolana i skupia się on raczej jedynie na permanentnej agresji. Taki typ agrodonka, rozrzucającego kasę przy stole w heads upie. Czy taki gość mógł wygrać fortunę w pokera? Nie sądzę…

Dan wielokrotnie pisał w social mediach, że brał właśnie udział w długich sesjach cashowych na grube stawki, z których wychodzi najczęściej mocno nagrany i ze swych przeciwników ściąga miliony dolarów. Zastanawiające jest jednak to, że nikt z poważnych graczy… nigdy z nim nie grał przy stole! Jedyną osobą, która próbuje potwierdzać informacje Dana, jest jego przyjaciel, multimilioner Bill Perkins, który sam również bawi się pokerem i czasem osiąga całkiem przyzwoite rezultaty (według HendonMob zarobił on już 2,6 mln dolarów). Czy w tych informacjach może tkwić choćby źdźbło prawdy? Niestety, również nie sądzę…

Aby postarać się rozwikłać problem z Danem Bilzerianem należy wrócić trochę do przeszłości i opowiedzieć słów kilka o jego ojcu, Paulu Bilzerianie. Ten amerykański obywatel pochodzenia ormiańskiego znalazł się kilkanaście lat temu na ustach całej Ameryki, bo do mediów wyciekł wielki skandal z jego udziałem. Pamiętacie „Wilka z Wall Street” i finansowe wałki Leonardo DiCaprio w tym filmie? Otóż część drugą można by z pewnością nakręcić o Bilzerianie seniorze. W 1980 roku sąd udowodnił mu olbrzymie malwersacje finansowe na gargantuiczną wówczas kwotę ponad 62 milionów dolarów! Mało tego, swoimi kantami dzielił się również z innymi (oczywiście czerpiąc z tego wielkie zyski) oraz fałszował papiery wartościowe. Jednym słowem – lepszy hochsztapler!

Od tamtej pory trwa niekończąca się walka o odzyskanie tych ogromnych kwot od Paula Bilzeriana. Pomimo faktu, że spędził on kilka lat w więzieniu, to obecnie nie ma żadnej możliwości, aby ściągnąć z nieuczciwego finansisty jego długi. Umówmy się – człowiek, który na finansowych malwersacjach dorobił się majątku wartego najprawdopodobniej kilkaset milionów dolarów nie jest przecież idiotą. Jego fortuna śpi sobie spokojnie na kontach w rajach podatkowych na ciepłych wyspach, a on sam na jednej z nich od wielu lat mieszka i ma na cały amerykański system wywalone. Choć według prawa i obowiązujących wyroków sądowych Paul jest totalnie spłukany i jest bankrutem, to każdy wie, że jego majątek jest całkiem bezpieczny. Bilzerian senior zadbał o to doskonale. Działania amerykańskiego aparatu sprawiedliwości spowodowały oddanie jedynie kwoty… 3,7 miliona dolarów przez tatusia Dana.

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Skąd Dan Bilzerian ma tę swoją fortunę? Z gry w pokera, o czym trąbi wszem i wobec? Chyba idiota domyśli się, że to jedynie przykrywka do prania kasy tatusia i czerpania z jego majątku pełnymi garściami. Bo czy ktoś zacznie przeprowadzać śledztwo w tej sprawie? Żaden sąd, policja czy prokuratura w USA nie podejmie się już tego zadania. Na ściganie starego Paula wydano już kilkanaście milionów dolarów z pieniędzy podatników, a efektów nie dało to żadnych, więc nikt nie będzie wydawał kolejnych, aby udowodnić cokolwiek Paulowi, Danowi lub Adamowi, bratu Dana (który notabene nie jest już szczęśliwie obywatelem amerykańskim, bo przeprowadził się na karaibską wysepkę Saint Kitts & Nevis, gdzie kupił sobie obywatelstwo i był bohaterem grubej afery bitcoinowej, w którą zamieszany był oczywiście jego papa – możecie sobie o tym poczytać w sieci). „Król Instagrama” może więc wciąż informować swych licznych fanów o milionowych „wygranych”, a dolary z karaibskich kont ojca będą wydawane na zachcianki i ekstrawagancje brodatego synka.

Legenda głosi, że Dan Bilzerian, gdy został wywalony z wojska (na co miała również wpływ przeszłość Paula) nie miał grosza przy duszy, sprzedał więc wszystko co miał i z kwotą 10.000$ pojechał do Las Vegas. Tam, grając oczywiście genialnie w pokera, dorobił się swego pierwszego pokerowego majątku w wysokości 177.000$ i tak zaczęła się jego piękna pokerowa passa. Problem w tym, że autorem i propagatorem tej legendy jest tylko sam Dan. Wierzą w nią chyba tylko oddani wielbiciele instagramowego playboya (osobiście podejrzewam, że są to w 90% pryszczaci nastolatkowie, którym imponują laski, fury i spluwy Dana, a nie było im dane nawet dotknąć w życiu damskiego cycka lub jechać czymś innym, niż pełnoletni Ford rodziców). Ludzie mający choć odrobine oleju w głowie będą się z jego opowieści jedynie śmiać. Tu wracamy więc do osoby Billa Perkinsa – wiadomo, że na wszelkie informacje pochodzące od Dana potakująco kiwa on głową, ale czemu to robi? No cóż, kolejna legenda głosi, że Perkins również zarobił niemały grosz dzięki machlojkom ojca Dana i teraz odwdzięcza się swojemu kumplowi. Brzmi to dość realistycznie, prawda? A na pewno o wiele bardziej, niż historie Dana o pokerowych wygranych…

Oczywiście zaraz się pojawią komentarze, że JD to stary piernik, który zazdrości Bilzerianowi tych wszystkich milionów dolarów, tych pięknych dupeczek, tych baletów, jachtów, samochodów czy odrzutowców i dlatego miesza go z błotem. Otóż nie, moi drodzy, nie zazdroszczę mu absolutnie niczego. Jedyne co nas łączy to problemy z sercem, ale ja – mimo tego, że jestem od niego prawie 8 lat starszy – nie miałem jeszcze dwóch zawałów w ciągu 12 godzin zaraz po trzydziestce, a mam jedynie nadciśnienie. Może dlatego, że nie wciągam koksu tonami i nie faszeruję się Viagrą, żeby zadowolić tabuny porno-gwiazdek. Hulaszczego stylu życia nigdy nie lubiłem, wyrzucania pieniędzy w błoto również, a robienia z siebie publicznie głupka tym bardziej, więc zazdrościć naprawdę nie ma czego. No, może odrobinę stanu konta, ale o posiadaniu fortuny marzy chyba każdy.

Nie bądź jak Dan Bilzerian, nie czekaj na kasę od tatusia i sam zadbaj o stan swoich finansów! Załóż konto na PartyPoker i zacznij zdobywać pokerową fortunę na własną rękę! Odbierz od nas darmowe 20$ za pierwszy depozyt i zacznij podbijać świat pokera!

Poprzedni artykułCzego nauczył nas PokerStars Championship na Bahamach?
Następny artykułTrzecia edycja Super High Roller Bowl już wkrótce!

10 KOMENTARZE

  1. Gość gra wysokie stawki -> profit dla graczy high. Jego „wyznawcy” z instagrama wierzą, że wygrywa na pokerze wchodzą na micro -> profit dla graczy micro. Znawcy tematu wiedzą, że opowiada bajki, nowi gracze dołączają do gry. Same profity, ale pewnie się nie znam

  2. Może masz alergię na tego gościa, ale przecież kiedyś miałeś na moją osobę i przeszła. Pozdrawiam – od lat lat wierny czytelnik, kolega – daniz.

  3. Jeżeli ktoś w ogóle myślał inaczej niż opisał to JD to znaczy, że ma intelektualne braki. Uważam dodatkowo, że nie ma takich pieniędzy, których nie da się wydać, więc jeżeli Dan nie padnie przed 40stką to na starość może nie mieć na chleb. Może i 20K przegrane w jeden dzień to nie jest dla Dana zbyt wiele, ale codzienne wyrzucanie kasy na prywatny harem, jachty odrzutowce i imprezy, to wydatki już znaczne. Nikt mi przecież nie powie, że one świecą przed nim cyckami za darmo.

    • patrzac na komentarze na fb to jednak kilku myśli inaczej niż JD, ciekawe jak czesto walą sobie pod foteczki od Dana

  4. Dla jasności „gastrader” to konto Perkinsa, a nie Dana. Użyczył mu tylko swojego konta, co jest nielegalne, ale raczej nikt nie zamierza donosić do pokerroomów na takiego dawcę, żeby go przypadkiem nie zbanowali. Konto było nieaktywne przez 6 lat, bo nie można grać online w USA, a w we wspomnianej sesji przegrał może 20k, co na pewno nie jest dla niego torbą. A to, że pisze bajki było wiadomo od dawna, bo przecież nie powie, że wszystko zawdzięcza tatusiowi, raz że nie wypada, a dwa że oficjalnie jest spłukany.

    • No tak, jasne, nawet tak podejrzewałem, ale kompletnie się nie znam na tych „onlajnach”, więc wolałem napisać, że nie wiem 🙂 Ale dzięki za info, już poprawione.

    • janek4321 pisze: Konto było nieaktywne przez 6 lat, bo nie można grać online w USA, a w we wspomn

      A, że niby teraz można?? Dla jasności ;), grali na ACR a ten pokerrom ani na chwilę nie zabronił grać tam amerykanom 😉 (i sporo ich tam cały czas gra)

  5. Dawno temu pisałem skąd Perkins ma kasę to niektórzy tutaj mnie wyśmiewali. Wystarczy dodać kilka rzeczy do siebie i wszystko wiadomo.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.