Profesjonaliści dyskutują o ufaniu instynktowi w pokerze

0
Mike McDonald

Ciekawa dyskusja pojawiła się pod wpisowe Mike'a McDonalda, który zacytował jednego z pokerowych trenerów. Czy w pokerze należy ufać instynktowi? Czym on właściwie jest?

Jeszcze kilkanaście lat temu świat poker zachwycał się pokerzystami, którzy potrafili wyczuć intencję swoich rywali i robili świetne calle. W tym kontekście pojawiało się określenie „zaufania instynktowi” lub „zaufania zmysłom”. Z czasem pokerowa teoria ewoluowała do zdecydowanie bardziej matematycznych i analitycznych umiejętności.

Nie jest jednak tak, że ufanie instynktowi całkiem zdominowane zostało przez analizę i logikę. Kilka dni temu podczas jednego ze streamów wspomniał o tym Kevin Rabichov, trener Run it Once. Powiedział on wprost, że nie należy ufać instynktowi. Wspomniał o tym na Twitterze Mike McDonald.

Oglądałem niedawno Kevina Rabichova, który dał jedną rade, której nigdy nie słyszałem: Nie ufajcie swojemu instynktowi. Coś dokładnie odwrotnego popularne jest w naszej społeczności, ale Kevin wyjaśnił, że właściwie nikt z nas nie na danych, aby ufać instynktowi bardziej niż swojemu mózgowi.

McDonald dodał, że ma podobną radę i uważa, że ludzie powinni zwrócić nieco większą uwagę na to, jak ważny jest sceptycyzm. Wszyscy gracze, którzy mieli doskonałego runa w pokerze, podkreślają ważność optymizmu, ale tak naprawdę wiele z tych osób to realiści lub nawet cynicy, którzy biorą pod uwagę szereg rozwiązań, a nie tylko spodziewają się tych najlepszych i najbardziej pozytywnych.

Instynkt czy logika?

Pod wpisem McDonalda rozpoczęła się jednak bardzo ciekawa dyskusja właśnie o ufaniu instynktowi. Olivier Busquet zauważył, że jest to prawdopodobnie połączenie dwóch rzeczy.

Uważam, że instynkt to połączenie podświadomego rozpoznawania wzorców i pewne uprzedzenia, a więc powinieneś słuchać go w sytuacjach, kiedy masz dość danych i doświadczenia, aby zdominować element uprzedzenia – pisał. Zaznaczył też, że część osób niepotrzebnie odrzuca termin „zaufania instynktowi”, a część bierze go z kolei zbyt poważnie.

Andrew Lichtneberger, który jest doskonałym graczem turniejowym, zauważył, że zarówno logika jak i instynkt idą często w parze.

Zdecydowanie prościej jest „zaufać swojemu instynktowi” i wykonać dobre zagranie poprzedzone nauką teorii w przeciwieństwie do analizy na szybko, która nie ma żadnego odniesienia – mówił.

Assani Fisher zwrócił uwagę, że ufanie instynktowi samo w sobie może być korzystne, ale u wielu osób emocje biorą górę.

Hipoteza: instynkt może mieć mieć wartość, bo odnosi się do pomijanych informacji, które umieszczone są w naszej podświadomości. Jednak problem z błędem poznawczym i emocjonalnym elementem powoduje, że ludzie się na nim opierają zbyt często, a więc jest on nieprzydatny i szkodliwy – napisał.

Przydatny w pewnym stopniu?

Christian Harder zauważył, że być może kwestia zaufania instynktowi zależy po prostu od rywala, z którym się gra.

W dużej mierze zależy to od twojego rywala. Założę się, że Kevin ufał instynktowi przeciwko graczowi rekreacyjnemu w turnieju na żywo. Przeciwko puli graczy cashowych online, którzy są regularsami, ograniczenie tego zaufania jest dobrą radą – napisał.

Rabichov potwierdził, że istnieje zapewne pewna skala, na której umieścić można właśnie ufanie instynktowi. W rzadkich przypadkach ufał mu w 100% i było to prawidłowe. Ogólnie jednak wszyscy za bardzo opierają się tylko na nim.

Nie wszyscy jednak z trenerem Run it Once się zgodzili. David Yan stwierdził, że rozumie logikę Rabichova, ale uważa, że lepiej, aby gracze ufali instynktowi niż nie robili tego wcale.

Oczywiście nie wszystkie „odczucia” są taki same, ale średnio zapewne słuchanie instynktu jest lepsze niż odrzucanie go za każdym razem. To nie jest przecież czyste „odczucie”, ale połączenie pamięci, logiki oraz innych elementów.

Andrew Lichtenberger
Andrew Lichtenberger

Doskonały pokerzysta online David Laka, który sam jest też trenerem podkreślił, że kiedyś zgodziłby się z tezą Rabichova. Teraz ma jednak inne zdanie:

Kiedyś myślałem właśnie w ten sposób i rzadko brałem pod uwagę instynkt przy podejmowaniu decyzji, szczególnie w pokerze. Dzisiaj wiem, że całkowicie się myliłem i mówię swoim studentom (którzy mają po 2-3 lata doświadczenia), że czasem powinni w znaczącym stopniu zaufać instynktowi: 70% logika, a 30% instynkt.

O zaufaniu instynktowi w swoim wykładzie TED mówiła również Liv Boeree. Zauważyła, że intuicja przydatna będzie przy podejmowaniu mniejszych decyzji opierających się na doświadczeniu.

Fajnie byłoby w takich sytuacjach mieć odpowiedź, która pojawia się z jakieś magicznej sfery inspiracji. W rzeczywistości jednak nasz instynkt jest podatny na uprzedzenia i myślenie życzeniowe. W czym więc się przydaje instynkty? Życiowych sytuacjach, w których mamy wiele, ale to naprawdę wiele doświadczenia np. czy nasz znajomy jest na nas zły. Czemu jednak uważamy, że intuicja może pomóc w wielkich decyzjach, np. wyborze ścieżki kariery? Nie ma danych, na których może się opierać. Moja lekcja jest więc taka: chociaż intuicji nie powinniśmy ignorować, nie możemy jej też traktować w uprzywilejowany sposób.

Analiza rozdania – znakomity blef Eltona Tsanga z cashówki Triton