Phil Ivey i kasyno Borgata podpisali ugodę

0
Phil Ivey

Koniec sześcioletniej batalii sądowej Phila Iveya i kasyna Borgata. Tydzień temu obie strony sporu podpisały ugodę.

Strona NJ Online Gambling poinformowała wczoraj, że prawdopodobnie zakończyła się sześcioletnia saga związana z Philem Iveyem i kasynem Borgata. Sprawa toczyła się przed Sądem Apelacyjnym i z dokumentów wynika, że kilka dni temu podpisana została ugoda. Nie znamy jednak dodatkowych szczegółów porozumienia obu stron.

W 2012 roku Phil Ivey oraz Cheung Yin „Kelly” Sun zagrali szereg sesji bakarata, w których dzięki określonym warunkom (obracanie kart przez krupiera) i błędom na rewersach kart, osiągnęli przewagę nad kasynem. Łącznie pokerzysta i jego partnerka wygrali prawie dziesięć milionów dolarów.

W 2014 roku Borgata złożyła pozew przeciwko pokerzyście. Dwa lata później sędzia nakazał zwrot ponad dziesięciu milionów kasynu. Sprawa toczyła się dalej w sądzie apelacyjnym i Ivey przegrywał. Kasyno otrzymało pozwolenie na zatrzymanie funduszy zgromadzonych przez Iveya w Nevadzie. Ten jednak praktycznie żadnych tam nie posiadał. Głośna była jednak sprawa konfiskaty wygranej Phila z 50.000$ Poker Players Championship.

Był faworytem apelacji

Phil, którego mogliśmy oglądać między innymi w turniejach Triton Poker był zdaniem niektórych komentatorów niewielkim faworytem apelacji. Sprawa rozbijała się o to, czy wraz ze swoją partnerką oszukiwali oznaczając karty. Chociaż nikt nie uważał, że było tak w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, to Borgata argumentowała, że obracanie kart, którego zażądali Ivey i Sun (aby dostrzec błędy w druku) było właśnie ich oznaczaniem.

Co stałoby się, gdyby Ivey wygrał apelację? Sprawa wróciłaby do sądu niższej instancji i była tam ponownie rozpatrywana. Borgata musiałaby zwrócić 124.410$ z wygranej pokerzysty, ale na tym mogłoby się skończyć – sprawa mogła się dalej toczyć latami, a koszty prawnicze cały czas by wzrastały.

Wygrana kasyna Borgata mogłaby też nie mieć znaczenia – również w New Jersey Phil Ivey nie miał żadnych aktywów, bo od dłuższego czasu mieszka poza USA. Jak dodaje NJ Online Gambling, sprawa mogłaby też wywołać spory precedens, bo przegrana MGM Resorts przed sądem wpłynęłaby na późniejsze sprawy sądowe związane z oszustwami i tzw. grą z przewagą.

Prawnik Mac Verstandig uważa, że porozumienie nie jest zaskoczeniem. Chociaż obie strony mogły walczyć na argumenty, to koszty postępowania przekraczały potencjalne zyski. Dodał też, że argumentacja Borgaty zawsze miała poważne słabości i luki, przez co kasyno sporo ryzykowało. Nie wydaje się więc, aby Ivey poniósł duże koszty dogadując się z kasynem.

PartyPoker – Sam Trickett czeka na śmiałków w klubie cashowym!