Joey Ingram rezygnuje z prop betów i wraca do grindowania

0
Joey Ingram

Amerykanin Joey Ingram nie jest przeciętnym pokerzystą. Prowadzi podcasty, przeprowadza wywiady, gra i jest słyszalny w pokerowej społeczności. Do niedawna Joey lubił jeszcze prop bety, ale teraz wyjaśnia – zakłady go już nie ekscytują.

Pod koniec zeszłego roku Joey Ingram znalazł się na ustach wszystkich fanów pokera. To dzięki niemu w PSPC zagrali Jeremy Hilsercop oraz Arlie Shaban. Później jednak o „Papim” zrobiło się nieco ciszej – nie prowadził też swoich popularnych podcastów.

Ingram wrócił w tym czasie do gry w Pot Limit Omaha. Parę dni temu pojawił się po raz pierwszy w Poker After Dark, gdzie debiutował w „Run it Once Week” grając stawki 25/50$ między innymi przeciwko Philowi Galfondowi. W rozmowie z Poker Central mówi, że na razie nie zobaczymy go w szalonych zakładach, z których jest przecież znany.

Musiałem przemyśleć prop bety. Nie miałem ostatnio motywacji i staram się ją teraz znaleźć. Gram sporo w pokera i trochę odsuwam się od innych rzeczy. Żyję z dnia na dzień – wyjaśnia.

Joey wygrał wszystkie swoje większe prop bety. Przyznaje jednak, że poniósł porażki w tych, gdzie stawka była mniejsza. Mówi wręcz, że zamierza całkowicie z nich zrezygnować, bo brakuje mu pewności i motywacji, aby w ogóle się zakładać.

Nie sądzę, abym w ogóle robił jakieś prop bety, bo ich nie wygram. Nie czuję pewności i umiejętności w robieniu takich zakładów, których teraz nie chcę – wyjaśnia.

Nie ma określonego celu

Joey przyznaje, że nie ma jasnych planów na przyszłość. Wrócił teraz do tworzenia podcastów, ale mówi, że w przypadku niestandardowego zajęcia (a takim jest gra w pokera) nie obiera konkretnej ścieżki.

Myślę o tym każdego dnia. Właściwie to nie wiem. Nie ma łatwej odpowiedzi. To nie droga, którą podąża wiele osób. Zwykle miałem jakiś cel, ale teraz takich nie planuję i nie myślę o tej ścieżce. W tym miesiącu wracam do tworzenia materiałów, chcę więcej grać i ruszyć się z domu.

Zwykle Ingram dość otwarcie informuje na Twitterze, Youtubie i Instagramie o swoich projektach. Teraz jednak podkreśla, że jego plany zmieniają się codziennie i wynika to właśnie z braku większych ustalonych wcześniej celów. Ciągle dostosowuje się do otaczającej sytuacji i zastanawia się, co powinien robić.

Jestem cały czas sfrustrowany sobą. Wydaje mi się, że mógłbym wszystko robić lepiej. Mam wysokie oczekiwania i ambicje, a to coś, o czym praktycznie cały czas myślę.

Przyznaje, że na wiosnę i lato, które w Las Vegas są bardzo gorącym pokerowym okresem ma jeden cel – chce znaleźć równowagę. Zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że rozrywki miasta grzechu będą go kusiły, a w tym samym czasie znaleźć będzie można sporo gier.

Najbardziej nieprawdopodobne promocje w pokerze