Jakich największych błędów unikać grając satelity?

1
satelity strategia

Dara O'Kearney to świetny specjalista od pokerowych satelit. Ceniony autor i pokerzysta w swoim najnowszym tekście wyjaśnia, jakie największe błędy w satelitach popełniają gracze.

Coraz większa liczba graczy kieruje się ku grze w satelitach. Wiele dużych turniejów kusi ich, ale nie mają odpowiedniego kapitału. Dzięki satelitom za ułamek wpisowego powalczyć mogą o bilet w dużym evencie. Dara O'Kearney pisze jednak, że tego formatu wiele osób po prostu nie rozumie. Zobaczcie kilka cennych rad od ambasadora Unibet Poker, grindera i autora książki „Poker Satellite Strategy”.

Fundamentalna różnica pomiędzy satelitami, a zwykłymi turniejami jest taka, że w tym pierwszym gra się o nagrody mające taką samą wartość. To bardzo ważne i warto powtórzyć: taką samą wartość!

Nie ma więc różnicy pomiędzy kimś, kto chciałby niczym Viktor Blom raisować każde rozdanie i ma w efekcie 60% wszystkich żetonów a graczem tight, który prześlizgnie się na premiowane miejsca mając trzy blindy. Obaj ci gracze wygrali bilety do tego samego eventu. Prawdziwa różnica pomiędzy tymi graczami jest jednak taka, że ten, który gra tight znacznie częściej wygra miejsce w docelowym turnieju rywalizując w takiej satelicie!

W klasycznym turnieju MTT ryzyko się opłaca, ponieważ tam celem jest jak najwyższa pozycja – one premiowane są najlepszymi nagrodami. Sprawdzenie raise'a z małą parą pod seta, callowanie z drawem, bo myślicie, że rywal opłaci Wam układ, a wrzuciliście już sporo żetonów – takie zagrania sprawią, że często odpadniecie z turnieju, ale też stawiają Was w dobrej pozycji do odebrania najwyższych nagród.

Granie, aby zająć miejsce w kasie to słaba strategia w regularnym MTT. W satelicie jednak min-cash jest celem. Liczba miejsc płatnych w satelicie jest znacznie ważniejsza niż Wasze zdolności do ogrywania rywali. To oznacza, że ograniczać trzeba niepotrzebne ryzyko, aby nie odpaść.

Unikajcie zagrań z wysoką wariancją

O'Kearney pisze, że chyba najgłupszą radą, którą dają często „eksperci” jest zachęta do ryzykownej gry we wczesnej fazie satelity. Uważają, że trzeba zbudować stacka. To marnowanie żetonów!

Oczywiście, że musicie zbudować stacka, ale trzeba w tym celu z arsenału zagrań usunąć wszystkie mocno wariancyjne zagrania i przyjąć strategią tight – aggressive. To oznacza, że kiedy poziom blindów jest już wysoki: nie gracie set miningu z małymi parami, nie próbujecie łapać drawów ze suited connectorami, unikacie coinflipów, unikacie obrony ze słabymi kartami, bo musielibyście dołożyć tylko trochę żetonów. Z pozycji ChipEV te zagrania są może prawidłowe, ale zmniejszają Waszą szansę na posiadanie na bubble'u stacka, który pozwoli zgarnąć bilet.

Kiedy blindy będą już wysokie, a stacki płytkie, można pomyśleć o tym, aby zagrać open shove z mocnymi rękami. W ten sposób mając efektywne 20 lub nawet 30 blindów sami unikacie reshove'a. Zakładając, że otwieracie za 2,5 big blinda w standardowym zagraniu, będziecie musieli często przy all-inach pasować. W efekcie Wasz stack będzie się kurczył do bardzo małych rozmiarów. Trener pisze, że w porównaniu do regularnego MTT rywale będą częściej pasowali. Nie znaczy to jednak, że trzeba tak zagrywać z bardzo szerokim zakresem, a raczej rękami, z którymi chcecie być sprawdzeni.

MonsterStack Madness żetony

Fold equity najważniejsze

Irlandyczyk podkreśla, że najważniejszą formą equity, jest w satelitach fold equity. Musicie szukać okazji, aby dawać rywalom szansę na spasowanie z wielką ręką. Trapowanie, aby betowali (indukowanie akcji) to świetna strategia, kiedy próbujecie cały turniej wygrać, ale im częściej unikacie showdownu, tym większa szansa na przetrwanie bubble'a. Jeżeli zobaczycie, że gracze zagrywają open shove mając 30 lub 40 blindów i pokazują przy tym mocne ręce, takie jak JJ lub AQ, oznacza to zwykle doświadczonych graczy turniejów satelitarnych. Nie powinniście uważać, że grają źle – sami musicie robić to samo.

Unikajcie sprawdzania

Największym błędem, jaki zobaczyć możecie w satelitach jest zbyt szerokie sprawdzanie all-inów. O'Kearney pisze, że najlepszym sposobem na znaczące ograniczenie wariancji jest zawężenie zakresu, z jakim chcecie sprawdzać all-ina. Dotyczy to sytuacji, w której możecie znacznie uszczuplić stacka lub po prostu odpaść. Callując all-ina liczycie, że Wasza ręka się utrzyma, ale nie macie wpływu na karty na boardzie, a od nich zależy przecież czy wygracie. W satelitach chcecie unikać wariancyjnych sytuacji showdown tak często, jak to tylko możliwe.

Kiedy blindy są już wysokie, znacznie lepiej jest zagrać open shove z mocnym zakresem, niż grać open raise'a i mieć przed sobą ciężką decyzję, gdy rywal zagra re-shove'a. Kiedy sami zagracie open all-ina, naciskacie na rywali i wiecie, że większość regularnych graczy satelit będzie unikała starcia (flipowania) z Wami. Dajecie sobie szansę na dwa sposoby na wygranie rozdania. Po pierwsze, możecie zmusić rywali do spasowania. Po drugie, możecie wygrać na showdownie, jeżeli sprawdzą. Kiedy ktoś na Was zagra all-ina, to jedynym sposobem wygrania rozdania, jest posiadanie najlepszej ręki na showdownie.

Oczywiście nie znaczy to, że macie callowanie usunąć z Waszego zakresu. Pomyślcie jednak o zwykłym turnieju MTT i tym, z jakim zakresem tam sprawdzacie. Następnie go zmniejszcie o 1/3. Przykładowo jeżeli normalnie callujecie z 99+ oraz ATo+, to w satelicie warto robić to z QQ+ oraz AKo+.

Pokerzysta i trener radzi, aby nie przejmować się tym, że nie gracie perfekcyjnie w satelitach. Warto jednak popracować nad oczywistymi błędami. Możecie sięgnąć też po „Poker Satellite Strategy”, a do momentu przeczytania jej pomyślcie od zakresach callowania i postarajcie się je nieco zawęzić. Pamiętajcie też, że w satelitach są spoty, gdzie prawidłowe jest nawet spasowanie asów!

Zwycięzca urodzinowego Sunday Million – od satelity za 4$ do 1,1 mln wygranej!

1 KOMENTARZ

  1. Co za kompletna bzdura te porady. Nagram kiedys sesje I wrzucę na YT jak w ciągu pół godziny w 10 sateltach przegrywam 9 all inow bbeatem z aa kk qq bo durnie caluja ze wszystkim wlasnie zwłaszcza na początku i co…..i cudownie 42 to najlepsze rękę. To nie jest jednodniowe spostrzezenie tylko paroletnie. Dziękuję pozdrawiam

Comments are closed.