Jak zapewne większość pokerzystów na całym świecie sporo godzin w ostatnich kilku dniach poświęciłem na oglądanie relacji z EPT Barcelona. Nie uznaje tych godzin za stracone – wprost przeciwnie świetnie się bawiłem, ale pomyślałem, że jeszcze lepiej bym się bawił gdyby… no właśnie – polscy komentatorzy tego wydarzenia.
Nie wiem na jakich zasadach PokerStars dobiera taką obsadę i jak to wygląda w innych nacjach językowych ale polska wersja mocno mnie delikatnie mówiąc zniesmaczyła, z irytowała, a w niektórych momentach po prostu krańcowo wkur….a.
Przede wszystkim szkoda, że nie można było komentarza po prostu wyłączyć, rzucić obraz na duży monitor lub TV, podgłośnić dźwięk i poczuć się jak byśmy rzeczywiście w tym kasynie byli. Tylko głosy graczy, krupierów, szelest i stuk żetonów – myślę sobie, że to naprawdę mogłoby być czymś ekstra – szczególnie jeżeli udałoby się na ten czas jakoś pozbyć innych domowników:)
No ale to marzenia – są komentarzy tego niewątpliwie święta pokerowego.
Tylko dlaczego akurat ludzie nie mający o tym bladego pojęcia. Dlaczego PokerStar nie obsadzi na tej tak ważnej dla odbioru funkcji profesjonalnych graczy, kogoś z teamu czy trenerów z IntelliPoker, przecież jest ich od cholery – mam wrażenie, że większość zrobiłaby to za free, traktując to jako zaszczyt, wyróżnienie i okazję do zaprezentowania swojej pokerowej wiedzy (na pewno miałoby to przełożenie na ich oferty treningowe czy stejki). Taki gracz mógłby w czasie rozdania przedstawiać jego zdaniem możliwe linie prezentowane przez graczy, przybliżać sposób gry danego gracza (albo z własnego doświadczenia, albo oglądanych relacji), krótko mówiąc: bawić i uczyć jednocześnie. A taki aktualny komentator, albo bredzi o jakimś kompletnie nie związanym z rozdaniem tematem, albo jedyne co potrafi powiedzieć to: drugie karo – możliwy kolor – czy coś w ten deseń.
Dlaczego komentują to wydarzenie ludzie, którzy zdaje się nie wiedzą na czym ta gra polega. Mało tego zapraszają do kompletu tzw gości, którzy robią już kompletną wiochę, że aż uszy bolą. Opowiadają jakieś dyrdymały, cieszą się z własnych przeważnie dosyć siermiężnych mówiąc delikatnie dowcipów, wyrażają się pogardliwie, żeby to nie powiedzieć obraźliwie o co niektórych graczach i zdaje się uważają za gwiazdy dnia. Swoją drogą nie tak dawno jeden z nich wrzucił swoje rozdanie turniejowe na portal – na początku myślałem, że to w ramach jakiegoś dowcipu – ale sądząc po jego odpowiedzi na komentarze, było to na serio – co chyba pokazuje z jakim tuzem pokera mamy do czynienia.
Ale przejdźmy do konkretów.
Czy nasi komentatorzy zwrócili zapewne uwagę, że każdy gracz siadający do stołu TV ma przypinany przez obsługę mikrofon? – może wychowani na czterech pancernych myśleli, ze to jak w czołgu, żeby inni gracze – ci ze słuchawkami na głowach – znaczy przygłusi – lepiej ich słyszeli.
Otóż nie – organizatorom chodziło o to, żeby oglądający relację fani pokera mogli usłyszeć każde słowo pokerzysty, także ich luźne rozmowy pomiędzy rozdaniami – dla komentatorów będzie to szok – ale znacznie więcej fanów tej gry bardziej interesuje co miał do powiedzenia Dominik McDonaldowi niż to, że pan Karol z Pipidówki Wielkiej nie wie co to stack i pan Paweł mu tłumaczy, że to ta górka z kolorowych krążków leżąca przed graczem.
Kilkukrotnie nasi komentatorzy głowili się, razem ze swoimi wioskowym gośćmi po co gracze owijają się szalikami, zakładają okulary czy tak jak Lettau zasłaniają pół twarzy kołnierzem – po co skoro taki Dominik czy inny Paweł tego nie robią.
No więc informuje naszych speców, ze nie każdy ma “pokerową twarz”, większość osób”wysyła sygnały” w sposób niekontrolowany, i gracze zasłaniają się mając tego świadomość, a nie jak sugerował pan JD bo chcą wyglądać profesjonalnie. Nie trzeba być super spostrzegawczym, żeby zauważyć, iż Lettau nie dość, że był nad pobudliwy to miał niekontrolowane tiki na twarzy (szczególnie było to widać w czasie deala, kiedy był zdenerwowany i nie miał okularów) więc pytam się naszych ekspertów – jak taki gracz ma uczestniczyć w rozdaniu, czy nawet oglądać własne karty nie zasłaniając większości twarzy? On nie robi tego bo lubi – tylko musi – i zapewne nie jest to dla niego komfortowe – robienie sobie z tego jaj i do tego wielokrotne i dorabianie jakiś debilnych ideologii jest po prostu niesmaczne.
Podobnie z wpatrywaniem się w twarz rywala – chyba oczywiste jest po co to gracz robi – ale dla naszym komentatorów – znowu usłyszałem kilka kosmicznych teorii, których nawet nie chce mi się powtarzać.
Na finałowym stole, nasi zmęczenie komentatorzy mieli pretensje do graczy o przewlekanie gry, długie zastanawianie się nad oczywistymi zagraniami. I znowu – gdybym to słyszał u ust osoby nie mającej styczności z zawodowym pokerem (mówię o styczności w sensie pasjonowania się tą grą) tobym się nie dziwił – rzeczywiście może to wyglądać czasami trochę groteskowo. Ale każdy kto jakieś pojęcie o pokerze ma, wie jak wielkie, żeby nie powiedzieć fundamentalne znaczenie w pokerze ma cierpliwość i konsekwencja. Jeżeli widzowie i komentujący byli zmęczenie – to co mają powiedzieć gracze po tylu godzinach stresu i koncentracji. To, że po tylu godzinach oni są w stanie prowadzić konsekwentną “swoją” grę, bez z niecierpliwienia i szarżowania – to właśnie świadczy o ich klasie i profesjonalizmie, o tórym zdaje się komentatorzy nie mają pojęcia i chyba po prostu nie rozumieją istoty tej gry. Do czego prowadzi brak cierpliwości mogliśmy zobaczyć u amatorów takich jak Holender wylatujący na 9 mc (pomimo, że długo był leaderem) czy perski Niemiec.
A co do czasu podejmowania decyzji – u dobrego pokerzysty ona zawsze powinna być tak sama – nie zależnie czy decyzja jest oczywista czy wymaga głębokiej analizy. Inaczej jest to poważny leak, mówił o tym kiedyś McDonald, komentując grę Dominika i chwaląc go właśnie za to.
Szkoda, że taki “eksperci” jak nasi komentatorzy o tym nie wiedzą.
Oczywiście można by długo jeszcze wymieniać czym mnie z irytowali nasi komentatorzy, ale myślę że to wystarczy. Mam nadzieję, że następną relację z dużej imprezy pokerowej obejrzę z lepszym komentarzem.


