Isaac Haxton – Dłuższa rejestracja i nielimitowane re-entry nie są dobre dla amatorów

0
Isaac Haxton Triton

W swoim najnowszym wpisie na blogu PartyPoker Issac Haxton dyskutuje o kwestii turniejów z nielimitowanym re-entry, a także kwestii później rejestracji w turniejach.

PartyPoker postanowiło zmienić swoją politykę w kwestii turniejów – skróciło późną rejestrację, a także ograniczyło liczbę re-entry. To efekt dyskusji, o której na swoim blogu wspomina Isaac Haxton.

Amerykanin pisze, że w dyskusjach często pojawiają się słowa, iż turnieje z nielimitowanym re-entry dobre są dla profesjonalistów, którzy mają sporo pieniędzy. To niewątpliwie prawda. Możemy bowiem porównać stoły finałowe turniejów re-entry oraz freezoutów. Zobaczymy wtedy, że najlepsi gracze dominują w turniejach z re-entry, bo mają odpowiednie duże kapitały, aby częściej w nich grać. To oznacza, że gracze przegrywający mają z kolei mniejsze ROI. Cashują rzadziej i szybko tracą budżety na pokera.

Oczywiście jest też druga strona medalu. Pokerzyści kochają turnieje z wysokimi pulami i dużymi wypłatami za pierwsze miejsce. Nielimitowane re-entry to niekiedy sposoby na to, aby poprzez sporą liczbę sesji pierwszego dnia zbudować naprawdę duże pule. Tutaj turnieje freezout nie mogą nawet konkurować z re-entry. Jest jeszcze argument za re-entry w turniejach live – gracze, którzy odbywają długie podróże, chcieliby zagrać ponownie.

Zarówno turnieje freezout jak i re-entry (w formacie z ograniczoną liczbą re-entry i bez limitu) znajdą swoich fanów. Istnieją argumenty, aby organizować oba rodzaje live i online. Zwykle organizatorzy planują to w dość przemyślany sposób – Haxton uważa, że w ten sposób gra jest bardziej zdrowsza.

Późna rejestracja jest równie ważna!

Haxton pisze, że równie ważnym elementem pokerowego krajobrazu jest kwestia długości później rejestracji. O tym jednak mało kto już dyskutuje.

PartyPoker niedawno zajęło się tą kwestią. Praktycznie nie ma już turniejów, gdzie z późnej rejestracji zagrać można mając mniej niż 20 blindów. Pokerzysta pisze, że idealne byłoby zresztą 40 blindów.

Gdzie indziej wygląda to już jednak inaczej. Są poker roomy online, gdzie zarejestrować można się, kiedy stack wynosi 10 blindów. Oczywiście idą za tym większe pule, ale to jest po prostu złe dla graczy. To zachęta do szukania przewag poza samą grą. Oto jak wyjaśnia to pokerzysta.

Większość dobrych graczy potrafi śledzić wolne miejsce w turniejach i rejestrację, aby zmaksymalizować start na późnej pozycji i to, że nie rozpoczną na big blindzie. Kiedy zapisujecie się do turnieju na 40+ blindach to nie ma takiego znaczenia. Kiedy jednak zaczynacie turniej na 10 BB i możecie średnio zagrać tylko rundkę lub dwie, zwiększenie liczby rozdań przed grą na big blindzie to wielka korzyść, nawet bardziej znacząca niż jakiekolwiek zagranie z takim małym stackiem.

Kiedy big blind to aż 10% stacka, wartość dłuższego przeczekiwania i manipulacja dostępnym na decyzję czasem przy wzroście blindów, mają duże znaczenie. To jednak poker, który zupełnie pozbawiony jest zabawy. Dodatkowo to też elementy całkowicie niekorzystne dla nowych graczy i rekreacyjnych pokerzystów, którzy nie potrafią ich nawet wykorzystać.

Isaac Haxton (foto: Drew Amato)

Kto traci, kto zyskuje?

Haxton pisze, że sam jest entuzjastą poker na short stacku. Nie jest dla niego prawdą, że tylko deep stack 100 blindów i więcej jest ciekawy, jak mówią gracze cash. Jest jednak pewien limit.

Gra na 30 blindach jest ciekawa. Podobnie na 15 blindach. Problemem jest jednak stack typu 10 blindów. To jest fold lub all-in. To nudny poker. Jeżeli poker room dopuszcza rejestrację na dziesięciu blindach, to nie tylko trwa ona ponad godzinę, ale też pozwala na niesamowicie shortstackową grę. Ta będzie przeciągała się długo za późną rejestrację. W zależności od prędkości turnieju, może nawet potrwać do samego końca.

Gra z dłuższą fazą re-entry to karanie graczy, którzy grają od samego początku. Wszyscy, którzy dołączają bardzo późno, korzystają z tego, że sporą część fieldu odpadła, co zwiększa szansę na min-casha. Rejestrowanie się w tym ostatnim momencie może oznaczać więcej ROI. To od 3-5% aż do 10%, kiedy gracze czekają na ostatnim moment rejestracji.

Ci, którzy grają dłużej, tracą na tej sytuacji kosztem tych, którzy dołączają na końcu. Jeżeli te późne entries to 3% prowizji i dodatkowe 3%, to łączne 6% jest karą dla graczy, którzy są w turnieju od początku. To prawie jak ukryta prowizja dla tych, którzy grają od startu i poker room bierze jeszcze połowę tych pieniędzy. Efekt późnej rejestracji dotyczy też turniejów freezout i single re-entry.

Problem High Rollerów i małych fieldów

Amerykanin podkreśla, że taka sytuacja jest bardzo częsta w turniejach z wysokimi wpisowymi i małymi fieldami. Sporo graczy czeka na ostatnim moment rejestracji, a ci, którzy zagrali od początku lub rejestrowali się w połowie late rega, dostają przymusowe kary.

Ten efekt stał się tak duży, że część turniejów w ogóle już nie startuje. Jeżeli profesjonaliści, którzy chcą zagrać w turnieju, nie są pewni, że od początku grali będą słabsi, ale majętni rywale, którzy przegrywają sporo na pierwszycchpoziomach, to nie będą oni ryzykowali wczesnej rejestracji i prowizji. Tę przewagę pierwszych poziomów zabrać im przecież mogą nagle ci, którzy wykorzystują strukturę i rejestrują się później – pisze.

Pokerzysta podkreśla, że może buduje tym samym obraz szkodliwego działania poker roomów. To częściowo prawda, ale cała ta kwestia jest po prostu źle rozumiana i mało omawiania. Strony być może kierują się tym, że gracze chcą rejestrować się później, a więc im to dają. To tworzy większej pule i efektem jest założenie, że gracze wolą takie struktury.

Haxton zapewne też winny jest tego, że kiedyś z takich struktur korzystał. Jego celem jest maksymalizacja EV. Wolałby jednak tę energię wkładać w grę, zamiast szukać przewagi w strukturach. Ograniczenie późnej rejestracji jest więc tutaj kluczowe.

baner