Daniel Negreanu o turniejach re-entry: „To nie WPT, ale kasyno, gdzie turniej jest rozgrywany, decyduje o jego strukturze”

3

Pokerzysta Team PokerStars pisze na blogu o turniejach re-entry.

Dyskusja o turniejach re-entry, a także ich rosnącej popularności i wpływie na zawodowców i amatorów, trwa już od jakiegoś czasu. Tego typu turnieje komentowali już gracze profesjonalni, dziennikarze, a także sami organizatorzy. Teraz swoje trzy grosze dorzuca Daniel Negreanu.

Kilkanaście dni temu, podczas rozgrywania turnieju WPT Five Diamond Poker Classic, gracze zaproszenie zostali na dyskusję z World Poker Tour, podczas której rozmawiano o harmonogramach wypłat, GPI, aspektach turniejów i także właśnie o turnieje re-entry.

Negreanu pisze: – Jeżeli jesteś profesjonalistą, pomyśl o sobie jako o właścicielu małego biznesu. Ty właściwie jesteś tym biznesem. W biznesie masz różnych partnerów i ważne jest znalezienie rozwiązań, które będą wygraną dla wszystkich zaangażowanych.

To przykład, którym Daniel wyjaśnia to, czemu turnieje re-entry tak mocno zdominowały harmonogram WPT. Ważne tutaj są dwie kwestie: miejsce rozgrywania (kasyno), a także sam organizator (czyli WPT). Aby w ogóle przekonać kasyno (takie jak Bellagio), że istnieje sens rozgrywania turnieju, trzeba zwrócić się do osób, które zarządzają tym biznesem i powiedzieć, że event będzie dla nich opłacalny. W innym przypadku nie będzie chęci na organizacji. Negreanu dodaje, że w przypadku re-entry chodzi oczywiście o większy zarobek Bellagio. Zamiast 100 tysięcy dolarów zysku, który wygenerowałoby 250 graczy, lepiej mieć 600 „entries” i zyski na poziomie 240 tysięcy.

Druga kwestia, to sam organizator. Negreanu używa przykładu WPT i pisze, że muszą oni przekonać kasyno, że współpraca z nimi, będzie miała (oprócz zysków) także inne korzyści, jednocześnie mając na uwadze to, że należy też przekonać szefów pokerowego cyklu, iż gra w danym kasynie będzie opłacalna dla organizacji.

A więc jaki to ma związek z turniejami multi-entry? W przeciwieństwie do tego, co niektórzy z was sądzą, to miejsce rozgrywania (kasyno), a nie WPT, decyduje o strukturze turniejów – pisze Daniel. Dla Bellagio organizowanie turniejów z nielimitowanym re-entry jest opłacalne i chociaż gracze przedstawiają dobre argumenty (zniechęcanie amatorów, ograniczone kapitały zawodowców, zły wpływ na grę), to ciężko jest po prostu, aby osoby zarządzające tam pokerem, nagle zrezygnowały z zysków, narażając się na gniew zarządu.

Daniel zauważa, że istnieje również kwestia samych graczy. Niektórzy z nich na taki turniej podróżują nawet tysiące kilometrów i chcą mieć jeszcze jedną szansę zagrania.

Pokerzysta pyta: Jakim sposobem organizatorzy takiego festiwalu jak uniknęli rozgrywania turniejów głównych jako re-entry? Daniel wspomina, że oczywiście bardzo pomocne jest to, że wiele osób dostaje się na takie turnieje poprzez kwalifikacje online, ale to tylko jeden powód. EPT organizuje bowiem turniejowy festiwal także po rozpoczęciu Main Eventu. W Stanach Zjednoczonych przez wiele lat robiono zupełniej odwrotnie – przykładowo przez dwa tygodnie rozgrywano turnieje boczne, które prowadziły do wielkiego finału. Po eliminacji z Main Eventu gracze nie mieli co robić.

Pokerzysta radzi: – Dla tych, którym się to plącze, powiedzmy, że masz main event z wpisowym 10 000$, który startuje w poniedziałek w południe. We wtorek o 16, zaoferuje turniej za 2 tysiące dolarów, który będzie miał 4 godziny późnej rejestracji. Następnego dnia możesz mieć turniej za 5000$, a to, co zwykle widzicie na turniejach PokerStars, to high roller, który jest blisko zakończenia turnieju głównego. Masz już w kasynie graczy, którzy chcą grać turnieje, a więc daj im te turnieje! Uważam, że gdyby WPT dokonało zmiany, kasyna przekonałyby szefostwo, że turnieje re-entry nie są dłużej potrzebne.

Pokerzysta zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz, którą pewnie zauważy też część czytelników jego bloga. Chociaż sam nie jest zwolennikiem re-entry, to grając w podobnych eventach stara się zmaksymalizować swoje szanse na wygranie turnieju, nawet jeżeli oznacza to szalone gamblowanie i kolejne re-entry. Nie liczy się tutaj matematyka, nie liczą koszty – Daniel pisze, że „chce po prostu zawsze grać tak, aby zwiększyć szansę na wylądowanie dokładnie na pierwszym miejscu”.

Jaka będzie przyszłość re-entry? Negreanu jeszcze raz podkreśla, że kwestia ta jest dość skomplikowana i trzeba brać pod uwagę wszystkie zaangażowane strony. Ostatecznie jednak o losie turniejów zadecydują sami gracze: – Pokerzyści będą głosować swoimi dolarami. Jeżeli nie spodoba im się struktura eventu i liczby spadną, organizatorzy będą zastanawiali się nad swoimi opcjami.

Na podstawie:  Poker Issues Part 1: Multi-Entry Tournaments – Full Contact Poker.

Poprzedni artykułGramy z PokerTexas na PokerStars – Styczniowe turnieje – Dzisiaj gramy
Następny artykułSąd Najwyższy masakruje ustawę hazardową

3 KOMENTARZE

  1. żebyś wiedział że jestem lepszym specjalistą od turniejów i jej struktury i wiem jak na takie sprawy patrzą zawodowcy i amatorzy. Nie znasz mnie. Zobaczysz że duża furore bedą robić turnieje gdzie wyplaty beda dostawac 30% graczy. Na PCA na podobym turnieju z duzą iloscią miejsc platnych bedzie masa fishow i turystek.

  2. Nie liczy się tutaj matematyka, nie liczą koszty – Daniel pisze, że „chce po prostu zawsze grać tak, aby zwiększyć szansę na wylądowanie dokładnie na pierwszym miejscu”.

    Bzdura z ust tak renomowanego gracza. Skoro maksymalizuje swoje swoje szanse to wlasnie dzieki matematyce, wiekszym rollu i umiejetnosci.

    Tepaki z WPT, EPT nie wiedzą że powinni isc w strone turniejow 8-9max gdzie wyplaty powinno otrzymywac min 30% graczy.Im dalsza faza turnieje powinny zostac przekwalifikowane na 6maxy. Amatorzy wieksza uwage zwracaja na ilosc miejsc platnych.

    • Bo „tępaki z WPT, EPT” nie wiedzą, że powinni zaglądać na forum PT, gdzie wypowiadają się najwięksi specjaliści w dziedzinie pokera nie zależnie czy to analiza rozdania, czy kwestia organizacji turnieju!!! 🙂

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.