Damian Salas – „Poker daje ci szansę na rewanż”

0
Damian Salas (foto: Melissa Haraeiti)

Parę dni temu Damian Salas został zwycięzcą Main Eventu World Series of Poker. Argentyński pokerzysta opowiadał w wywiadzie o tym sukcesie.

Parę dni temu Damian Salas z Argentyny zwyciężył w Main Evencie World Series of Poker. Pokerzysta wygrał najpierw rozgrywkę w King's Resort w Rozvadovie, a później udał się do Las Vegas, gdzie w heads-upie o bransoletkę oraz 1.000.000$ pokonał Josepha Heberta. Rozmawiał o tym z Codigo Poker.

Sam tegoroczny Main Event wyglądał dość dziwnie. Salas przyznaje, że wygrana w Rozvadovie była dość osobliwa. Nie miał tam bowiem nikogo, z kim mógłby świętować swój sukces – dodatkowo nikt nie znał języka hiszpańskiego. W Las Vegas kibicowali mu żona i przyjaciele, a więc sytuacja wyglądała inaczej, chociaż tam z kolei finał rozgrywano zupełnie bez kibiców i standardowej oprawy, z jakiej znamy Main Event.

Sam heads-up miał dość szybką strukturę. Salas spodziewał się, że będzie trwał około 3-4 godzin, a tymczasem grał z rywalem dwie godziny dłużej. Było sporo all-inów i każdy z nich mógł wygrać.

Powiem, że to co zdarzyło się w tym heads-upie, było pokerem w najczystszej formie: maksymalna adrenalina, podróż niczym rollecoaster, gdzie jesteś raz na szczycie, a zaraz nie masz niczego – wyjaśnia.

Damian Salas (foto: Melissa Haraeiti)

Będzie dalej grał w pokera

Salas mówił w wywiadach, że jego marzeniem jest wygranie bransoletki. Teraz jednak ma tę najważniejszą. Mówi, że nie zamierza rezygnować z gry. Będzie to robił bardziej z pasji – nie ma też konkretnych celów.

Teraz będę grał w pokera, bo to moja pasja i go kocha. Nie wyobrażam sobie, abym robił co innego. Może zobaczycie, jak gram ponownie w niedzielę lub kolejną środę. Nie wyznaczyłem sobie konkretnych celów – teraz będą po prostu z radością przeżywał to, co się dzieje – mówi.

Argentyńczyk grał już wcześniej w finale Main Eventu. Było to w 2017 roku. Wtedy zajął jednak siódme miejsce. Teraz dostał szansę na rewanż i dobrze ją wykorzystał.

W pokerze, jak i w życiu, zawsze szansa na rewanż. Musisz jednak stać się najlepszą wersją siebie i zrobić wszystko, aby to się stało. Przygotowuj się i pracuj w tym kierunku. Oczywiście sytuacja musi być sprzyjająca, ale nie możesz spać, jeżeli chcesz coś osiągnąć i pokazać się z najlepszej strony. Powiedziałem więc sobie, że zawsze będą dawał z siebie wszystko, a jeżeli się nie uda, co było prawdopodobne, to będę miał spokój ducha, bo zrobiłem, co mogłem. Dlatego czuję, że jestem w uprzywilejowanej sytuacji – zrobiłem więcej niż mogłem, a życie i wszechświat współpracowały, abym to mógł osiągnąć – mówi.

Kolejni gracze opuszczają Team PokerStars!