Czy GTO miałoby sens w satelitach?

0
GTO - zawodowcy

Bardzo dużo mówi się ostatnio o GTO w pokerze. Najlepsi pokerzyści starają się być jak najbliżej doskonałej gry. Czy jednak zastosowanie GTO w satelitach przyniosłoby oczekiwane skutki?

Wyobraźcie sobie takiego spota. Gracie satelitę z trzema miejscami płatnymi – zostało czterech uczestników. Gracz numer 1 ma 40.000 żetonów. Gracz numer 2 ma 10.000 żetonów. Pokerzysta numer 3 na small blindzie ma 10.000 żetonów. Jesteście na big blindzie ze stackiem 20.000. Gracz numer jeden gra all-ina. Po dwóch foldach akcja jest na Was. Wiecie, że gra all-ina za wszystko. Z jakim zakresem sprawdzacie? KK i lepsze? Tylko AA? Może 88+ i AK+? Czy może pasujecie 100% zakresu? Odpowiedź na końcu!

Jak daleko zaszedłby w satelitach gracz, który brałby zawsze linię GTO? Takie pytanie często słyszy Dara O'Kearney, który postanowił napisać o tym bardzo ciekawy tekst dla MTT Poker School.

Satelity do niuanse

Pokerzystom wydaje się, że satelity dość prosty format pokera. Tymczasem duże znaczenie mają w nich niuanse, a wiele spotów to zagrania, które wymagają odwrotnych decyzji niż podpowiada Wam intuicja. Jeżeli nie gracie zbyt często satelit, to pewnie zastanawiacie się jaka jest odpowiedź na powyższe pytanie. Główna różnica pomiędzy grą w satelitach, a zwykłym turniejem jest to, że w tej pierwszej wszystkie nagrody są równe.

To sprawia, że w satelitach prawidłowe zagrania są nieco zaskakujące. Przykładowo zdarzą się spoty, w których poprawnym zagraniem będzie all-in za 30 do 40 blindów z wszystkim rękami, nawet asami. Czasem jednak, kiedy rywal ma więcej żetonów trzeba te asy… spasować! Dziwne? Tak jednak trzeba zrobić. Załóżmy, że macie sporego stacka, asy preflop i jesteście na UTG. Naturalnie wydaje się, że jest to ręka, z którą trzeba zagrać – wszak nie ma szans na zbublowanie eventu, a macie przecież najlepszą rękę w pokerze. W takiej sytuacji asy trzeba jednak właśnie spasować!

Kearney zauważa, że jednym z założeń gry w satelitach jest niekiedy pasowanie 100% naszego zakresu, kiedy all-ina zagra na nas rywal, który ma więcej żetonów. To oznacza również spasowanie AA. Dzieje się tak dlatego, że istnieją spoty, w których jesteście prawie pewni uzyskania miejsca w turnieju docelowym. Oczywiście asy są faworytem w 80% rozdań przeciwko jakiemukolwiek zakresowi rywala, ale jednak w tych 15 do 20% przypadków ręka ta przegra.

Oznacza to, że są też spoty, w których zagranie GTO będzie all-in z dwoma dowolnymi kartami zakładając, że rywale wiedzą, iż sami powinni spasować 100% swojego zakresu, nawet asy, kiedy mają mniej żetonów. Tego zagrania nie da się praktycznie exploitować.

Victoria Coren-Mitchell

Gdy solver radzi inaczej

Specjalista od satelit rozmawiał jakiś czas temu z Colinem Moshmanem. Ten doskonały pokerzysta jest świetnym graczem sit and go i zapytał O'Kearneya: czy gracz, który grałby perfekcyjne GTO, odnosiłby w satelitach sukcesy?

Przykładem może być spot, w którym gracz na 99% ma pewne miejsce w turnieju docelowym, ale jednak solver podpowiada, że powinien zagrać all-ina w dwa wielkie stacki. Teoria mówi bowiem, że ci gracze spasują 100% swojego zakresu, o czym pisaliśmy wyżej.

O'Kearney uważa, że gracz, który wspomaga się solverem zapewne poradziłbym sobie w satelitach, ale jednak nie byłby nigdy nawet bliski umiejętności pokerzysty, który potrafi dostosować się do błędów rywali. Gdyby gra w satelitach z solverami była opłacalna, to nie powstawałyby żadne teksty i książki o grze w tych typach turniejów. Mała liczba graczy dochodzi do perfekcyjnej gry, ale chociaż wielu rozumie, że powinno spasować 100% zakresu, to jednak większość tej wiedzy nie ma.

Przykład z satelity

Spójrzmy jednak na przykład z samej gry, który wyjaśnia dobrze, czemu GTO nie jest najlepszym rozwiązaniem. O Kearney pamięta, że w satelicie, którą sam grał były dwa duże stacki, dwa średnie (on był jednym z nich) oraz trzy małe stacki. Siedmiu graczy, pięć ticketów. Zwykle w tej sytuacji pozostaje tylko pytanie o to, których z shortów weźmie ostatni bilet.

Akcja zaczęła się, kiedy jeden z dużych stacków (drugi pod względem żetonów) zdecydował się wrzucić all-ina z UTG mając KTo. Solver zapewne w tym spocie podpowiedziałby, że to dobre zagranie, ale przy założeniu, że każdy z rywali wiedziałby, co ma zrobić. Duże stacki pasują 100% zakresu, średnie stacki praktycznie wszystko. Nawet shoty grają tutaj dość tight. Okazało się jednak, że lider znalazł u siebie asy i sprawdził, eliminując innego dużego stacka. Shove może być tutaj opłacalny, ale specjalista od satelit pisze, że nigdy tak nie zagra. Nie da się porównać małych zysków z tego all-ina z tym, jak bardzo niekorzystny jest call rywala i eliminacja!

Grając satelity małych stawek porady GTO nie będą raczej podstawą Waszej strategii. Im jednak wyżej, tym gra jest cięższa. Przykładowo możecie spodziewać się, że gracze wysokich rywalizujący o wejściówki do dużych eventów, doskonale znają spoty ICM. Satelity to turnieje, w których często rywalizują bardzo kiepscy gracze amatorzy i prawdziwi czarodzieje ICM. Nie ma nikogo na środku. Dlatego do momentu, w którym nie będziecie mieli dobrych readów na graczy regularnych, solidna i sensowna gra jest zdecydowanie dobrym i mało ryzykownym stylem, który powinien przynieść dobre efekty.

Odpowiadając na pytanie zadanie na wstępie. W opisywanym spocie pasujecie wszystko – 88 i lepsze, a także KK i AA, czyli po prostu 100% Waszego zakresu!

Daniel Negreanu chce zorganizować pokerowy festiwal!