Cóż to jest Challenge?

7

Troszkę uzupełniłem wpis aby nie zamulać bloga. Opis pełnego challengu. Zapraszam

Tym razem będzie to relacja „niemal” na żywo. Zamierzałem pisać go przez 8 dni i opublikować po zakończeniu, ale tyle ciekawego się dzieje, że już po 3 dniach ujrzy światło dzienne.

Na początek jednak trochę teorii i rozliczeń.

Remanenty potargowe

W sobotę i niedzielę odwiedziłem ponownie XX TWK i posprawdzałem u źródeł poprzednie wpisy. I stąd kilka uzupełnień:

– Ta gra, w którą grali narciarze z księżmi zwie się skopa.

– Ukrytą przyczyną „frustracji” Jacka Danielsa może być poprawny tytuł MP3:

DWANAŚCIE KROKÓW WG FELKA ALKOHOLIKA POZNAJE RAFAŁ HAZARDZISTA

Ale to tylko przypadkowa zbieżność imion, spotkałem pana Rafała, który według własnych słów od 12 lat jest trzeźwym hazardzistą. Niestety nie chciał zajrzeć na pokertexas zerknąć na mojego bloga – aby nie kusić licha…

Mam nadzieję, że uda mi się odsłuchać tego audiobuka, bo czas nagrania to 9 godzin (i 6 minut:)

Powróćmy jak za dawnych lat, czyli trochę teorii

Kiedyś – w międzywojniu – CHALLENGE to był międzynarodowy konkurs samolotów turystycznych. W tych konkursach samoloty i ich załogi rywalizowały w wielu konkurencjach:

– w konkurencjach technicznych punkty można było dostać m.in. za dobrą widoczność z miejsca pilota;za urządzenia zapobiegające skutkom przeciągnięcia samolotu; przejrzyste ułożenie przyrządów pokładowych i wskaźników; wygodę regulowanych siedzeń z przestawialnymi oparciami; miejsca obok siebie i kabinę dla całej załogi; za trzecie miejsce dla pasażera; za apteczkę, gaśnice, odrzucane drzwi, podwozie z amortyzacją i hamulcami.

Polskie samoloty spełniały wszystkie powyższe warunki (parę pominąłem w wyliczeniu dla rytmiki wywodu), jedynie RWD-6 nie uzyskał 4 punktów za trzecie miejsce, którego nie było (bo to samolot dwumiejscowy był 🙂 [kredycik do obrazka tytułowego: pil. Tadeusz Karpiński w starcie na bramkę, za wikipedią]

– obowiązywały skrzydła składane z możliwością przeprowadzenia samolotu przez 3,5-metrową bramkę, przy czym czas składania i rozkładania był punktowany.

– próba krótkiego startu i lądowania (na 8-metrową bramkę ze sznurka z flarami) oraz minimalnej szybkości (z jaką da się lecieć).

Franciszek Żwirko osiągnął rekord. lecąc z szybkością 57 km na godzinę. Największą liczbę punktów uzyskiwało się za 63 km/h, „6 km lepiej, nie punktowanych na tabeli, ale natomiast punktowanych dosadnie na naszych nerwach i przyśpieszonych tętnach naszych serc.”  (z relacji Adama Wojtygi, szefa polskiej ekipy, z miesięcznika „Lot Polski”, cytat za Witold Rychter Skrzydlate wspomnienia, WKŁ 1980 – może jest nowsze wydanie?)

Ostatnia próba minimalnego zużycia paliwa, a później start do lotu dookoła Europy.

W tej konkurencji ważna była nie tyle szybkość, co regularność lotu, najszybciej chcieli lecieć Niemcy, próbę podjęli Włosi i konstrukcja płatowcow nie wytrzymała obciążenia ich wspaniałych silników i dosłownie rozsypywały się w powietrzu.

I na koniec próba szybkości w locie na dochodzenie – kto pierwszy przekroczy linię mety – wygrywa!

A jak to odnieść do challengu pokerowego?

Próby techniczne każdy musi ocenić indywidualnie. U mnie to netbook z „widocznością” na trzy okienka turniejowe, bez „przyrządów” (hudów, caddów, wojowników i innego towaru), brak skype'a ani udostępniania widoku – poza tym schowany przed wyszukiwaniem na PSie.

Start z minimalną ilością paliwa – wpłata 50 zł dała niecałe $16.

Day 1

To chyba próba startu na bramkę – grałem od 11 w nocy:

$1,10 PLO8

$5,50 NLO8 (ante-up)

jakąś satelitę do Omanii $27 za 66c + rebuye 60c

wygrałem to ante-up 1/49

kasjer w podsumowaniu $91

Day 2

Ten dzień to próba lotu z minimalną prędkością przelotową – powyżej $100 (bo tyle można minimalnie wypłacić – choć na razie nie zamierzam)

Zacząłem wcześniej od „Gramy z PT” za $1,10 i dobrałem sobie $4,40 PLO8

Potem dobiłem do tego samego ante-up, jeszcze kilka satelit do Omanii $27

Tylko co do cholery w tym zestawieniu robi satelita za $7,65 do PLO8 za $22 ?!? W dodatku hyper-turbo?! – to jest głos mojego dajmona, gdy krytykuje, to coś na kształt sumienia, gdy podbija bębenka – jawne bałwochwalstwo :p

W dwu turniejach w kasie (w ante-up 3) kasjer $115

Day 3

Wczoraj zacząłem jeszcze wcześniej:

Omania $8,80, $8,80 NLC8, satelita $7 do PLO8 $55.

W satelicie skończyłem 3-ci, był 1 bilet z obu powyższych wyleciałem przed kasą, za to znalazłem się w satelicie do Wednesday $530 PLO8. satelita za $3 z rebuyami ?! – Dajmon, wiem, co o tym myślisz, spotkałem niejakiego alchemikapl (czy to może właściciel konkurencyjnego portalu?)

Skończyłem już po addonie, 33/66 na łapy nie rzuca, zaś alchemikapl spotkałem w $4,40 NLO8 i stąd go wyrzuciłem.

W kasie tylko w ante-up (6-ty na 41) i w $1,10 PLO8 (też 6-ty ale na 447).

Kasjer wskazał $56

No to była chyba konkurencja lądowania z bramki, tylko czy ten wynik jeszcze mieści się w tabeli? Chyba tak, bo nie zbankrutowałem 😉

Następne konkurencje

To będzie chyba odpowiednik rajdu na regularność: przez 4 dni chciałbym wyjść nie tylko ponad minimalną przelotową, ale ją podwoić (czynsz się zbliża nieubłaganie).

Regularność to znaczy: koniec z drogimi satelitami super- hiper- turbo wpisowe max $5,50, satelit max $1,10, a SnG NLO8 i NLC8 góra $1,50.

Do przeczytania po ukończeniu rajdu

Wasz latający pies

Day 4

Trzy satelity 66c do Omanii $27, miejsca: 54, 16 i 12 (bubel) na 84 graczy.

$1,10 NLH (1000 Cap) długo byłem liderem, aż w rozdaniu AA na flopie T 4 2 przegrałem z setem dziesiątek i skróciłem się mocno. Odpadłem 106 (już w kasie) wygrywając całe $2.

W $3,30 NLC8 alchemikpl był świadkiem mojej klęski. Z ręką A2358 (karowy As suited) na flopie 3 A 6 T K (3 kiery) gościu gra allina – pewnie doszedł mu kolor kierowy bo wcześniej nie betował, sprawdzam na podział i widzę 2 4 w kierach (plus jakiś śmietnik Q 9 7 offsuit). Wyleciałem w pierwszym rozdaniu!

Na koniec kasjer wskazał $19

Mam nadzieję, że to była próba lotu na minimalnym zużyciu paliwa 😉

Day 5

Zacząłem od $4,40 PLO8 i satelitek 66c, pierwszą wygrałem i po wyrejestrowaniu konto zasiliło miłe T$ 27. Zacząłem się zastanawiać, jak to przedstawić w podsumowaniu, ale noc taka młoda… Wylot z Omahy i Courcheveli spowodował, że od północy grałem tylko $1,10 NLH (cztery: Cap 1000, oba duże i jednego na 250 osób) jeden w kasie, jedno SnG NLO8 za $1,50 (drugi) i na koniec kasjer pokazał $29 (turniejowe się zużyły na wpisowe 🙂

Czomolungma albo detektywi na Evereście

W sobotę z rana zasiadłem do pisania i otworzyłem ponownie soft EV (plus czy minus, to się okaże). Zapisali na moim koncie ticketa, którego nie bardzo idzie wykorzystać. Tzn. za 10 euro jest jedna Omaha hi/lo ale w limicie – a to strasznie nudne jest (jak dla mnie). Jest też jedna Pot Omaha hi/lo  tylko za 8 euro – z ticketa nie wydają reszty i nie da się zarejestrować.

Holdemy generalnie są satelitami (z rebuyami) a te z pulą gwarantowaną – też rebuye.

Pies znalazł jakiś Holdem 6-max na ok. 30 osób (turniej, nie sng!) pograł chwilkę (stack 2000 ciemne akurat były 120/60 plus ante) i… poszło z psem (to znaczy z Matką Gór).

Ja bym prosił aby ewentualną nagrodę (za kwiecień :p) przekonwertować z ticketa na walutę turniejową – może znalazłbym coś tańszego co nadaje się do grania (choćby ten turek za 8 euro).

Tak na marginesie: kilka lat temu wyszła książka Detectives on Mount Everest a w niej pasjonujący opis wyprawy poszukiwawczej śladami George'a Mallory'ego – to był wspinacz z lat 20-tych, brał udział w 3 wyprawach na Górę Gór, w trzeciej zaginął. Ponieważ ta trzecia szła od strony Tybetu, więc po zagarnięciu tej krainy przez komunistyczne Chiny na pół wieku ustały wspinaczki od północy (poza chińskimi).  Dlatego dopiero w 1999 roku odnaleziono ekwipunek Mallory ego i jego zwłoki. W 2004 roku poszukiwano aparatu fotograficznego (wspinacze zabrali ze sobą ponoć dwa). Do dziś pozostaje zagadką, czy udało mu się jako pierwszemu zdobyć Everest. W każdym razie przeszedł do legendy.

Ponieważ istnieje (because it is there) – tak brzmiała jego słynna odpowiedź na pytanie dziennikarzy o sens zdobywania Czomolungmy.

W 1995 wnuk Mallory'ego, George Mallory II, osiągnął szczyt Mount Everest. [z wikipedii]

Day 6

Zacząłem od Omanii $8,80 dodałem $11 sat do SM i satkę 66c do Omanii $27 jeszcze PLO8 $4,40 i $1,10 i kasjer pokazał… dno (całe 17 centów). No nic, jutro loteryjka (akurat cel nr 2 – wygląda na to, że najmniej ludzi go wybrało) i oczywiście Klub Blogera PT.

Day 7 – Witaj w klubie

Loteria nie przyniosła biletu za to w turnieju Klubu Blogera jak w soczewce zobaczyć można było wszystkie ludzkie wady, jakie ujawniają się, gdy chodzi o darmową kasę. Ale o tym piszę oddzielnie – nie w blogu.

Podsumowanie

Po siedmiu dniach kasjer pokazuje 1c (centa).

Ale to i tak dobry wynik: grać przez tydzień za 50 zł – w kasynie byłoby to tylko jedno wpisowe – i to w tanim turku! A na rebuya już by nie starczyło 🙂

Pozdrawiam – szybujący pies (bujający w obłokach?)

Poprzedni artykułW skrócie: Premier League, Hiszpania, kwiatowy biznes i Dan Blizerian
Następny artykuł10 rzeczy, które internet zmienił w pokerze

7 KOMENTARZE

  1. + i jedziesz z nimi. Nie szarżuj tak z wpisowym bo paliwa zabraknie. Chyba że tankujesz w razie czego.

    • ok masz rację – najprościej będzie omijać ten „psi” blog. Po jego przeczytaniu jedyna refleksja jaka się nasuwa to taka, że straciłem kilka minut po to aby go przeczytać. Tak więc tracisz jednego czytelnika ale nie będziesz na bank po nim płakał. Reasumując gówniany blog!

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.