Chris Moorman: „Bardzo chciałbym wygrać kiedyś potrójną koronę w grze live”

0

Pokerzysta odpowiada na pytania fanów. Mówi o stakowaniu graczy, walce o potrójne korony online i o swojej książce.

Chris Moorman to angielski pokerzysta znany ze świetnej gry live i online. Anglik gromadzi kolejne sukcesy w grze online, kończy pracę nad swoją książką, marząc o tym, aby kiedyś zdobyć potrójną pokerową koronę w grze live (na razie ma tytuł WPT). O tym wszystkim i nie tylko, dowiadujemy się z sesji pytań i odpowiedzi, którą zdecydował się przeprowadzić na jednym z pokerowych forów.

Chris znany jest ze świetnej gry online, dzięki czemu zgarnął już ponad 20 potrójnych koron, przyznawanych przez PocketFives (gracz musi wygrać w siedem dni trzy turnieje powyżej 100 osób, w trzech różnych pokojach, które śledzi serwis). Chris opowiada nieco o tym jak wygląda grind i celowanie w ten tytuł: – Zwykle grindując odpalam Starsy, Full Tilt, Party Poker, Winamax i Ipoker. Grając na 5 dużych stronach mam wiele okazji na wygrane. Jeżeli już wygram dwa turnieje na dwóch różnych stronach, to oczywiście aktywnie zaczynam  celować w trzecie zwycięstwo, dodając kilka ekstra turniejów tam gdzie można. Chris odpowiadając na to pytanie dwa dni temu dodał, że jest blisko swojej 22 (!) potrójnej korony, bo wygrał turnieje na PokerStars i Full Tilt Poker. W poniedziałek dołożył kolejne zwycięstwo i tym samym kolejny tytuł stał się faktem.

Anglik mówi, że nie zawsze gra dobrze. Błędy zdarzają się wszystkim, nawet jeżeli gra układa się znakomicie. – Staram się patrzeć na to w ten sposób, że zmuszam rywali do tego, aby robili więcej błędów przeciwko mnie, niż ja przeciwko im – mówi. Dodaje, że momenty, kiedy gra gorzej często łączą się z tym, że jego myśli uciekają od gry i chciałby właściwie robić coś innego.

Pokerzysta podkreśla, że jego największym sukcesem jest oczywiście tegoroczne zwycięstwo podczas World Poker Tour L.A Poker Classic. Pisze, że wspaniale było wygrać duży turniej, będąc wcześniej tyle razy blisko. – Jeżeli chodzi o moje pokerowe aspiracje, to bardzo chciałbym kiedyś wygrać potrójną koronę w grze live. Ulubionym miejscem do gry live jest Crown Casino. Chociaż pokerzysta przez ostatnie lata nie bywał na Aussie Millions, to zamierza się tam wybrać, gdyż to właśnie tam po raz pierwszy zagrał na stole finałowym.

Chris pytany o stakowanie graczy odpowiada nieco dłuższym wywodem. Mówi, że aktualnie nie wspiera już innych graczy, ale robił to z sukcesami, bo stakowani osiągali dobre wyniki – James Dempsey wygrał WPT, Mohsin Charania EPT, a Ryan Welch wywalczył bransoletkę na WSOP. Przyznaje jednak, że nie zakończył swojej przygody ze stakowaniem na wielkim plusie: – Niestety, to nie jest takie proste, bo musisz ponownie inwestować w graczy, aby gracze, w których wierzysz wydostali się z make-upu. Moje szczęście skończyło się po fatalnym SCOOP i WSOP 2012 i zdecydowałem się to całkiem porzucić. Nie żałuję jednak tego, że sponsorowałem graczy, bo zawarłem wiele przyjaźni na całym świecie. Chris dodaje, że byli jednak też gracze, na których bardzo się zawiódł, bo po „Czarnym Piątku” go po prostu oszukali.

Pokerzysta pytany o trochę więcej szczegółów odnośnie ekipy graczy, których stakował, pisze, że starał się stworzyć na tyle przyjazne środowisko, aby obie strony umowy były zadowolone. Teraz widzi, że niektórzy wymagają za dużo od osób, które sponsorują (także finansowo), przez co stakowani gracze zaczynają czuć rozgoryczenie i grają po prostu gorzej.

Moorman pisze, że jego początki w biznesie były naprawdę wspaniałe – Ty Reiman zajął 2. miejsce na PCA. Wygrał 1,8 mln dolarów. Po odliczeniu części Reimana, Moorman zainkasował milion dolarów: To było tyle zysku ile przez 4 lata gry 6 dni w tygodni – pisze Chris. Wtedy Moorman złapał bakcyla stakowania i jak przyznaje, łatwo było dołączyć do jego ekipy, która w pewnym momencie zrobiła się za duża – wspierał aż 30 graczy. Pisze, że nie mógł sobie poradzić finansowo, a poza tym, nie potrafił pozbyć się graczy, którzy nie grali dobrze – zamiast tego przeznaczał sporo pieniędzy na stakowanie graczy w najtrudniejszych turniejach. – Żeby być dobrym backerem, musisz być bezwzględny, ale także rozsądny, ja byłem bardziej rozsądny, ale po prostu nie mam w sobie tej bezwzględności i dlatego wydaje mi się, że to jeden z głównych powodów dlaczego to ostatecznie nie wypaliło – podsumowuje.

Pozostając jeszcze w temacie turniejów online, Chris radzi, aby nie budować pokerowego kapitału na turniejach MTT, szczególnie przy kiepskiej sytuacji finansowej. Uważa, że te są ciężkie, gdyż dobry wynik wiąże się zwykle z pokonaniem kilku tysięcy graczy – zdecydowanie lepszym pomysłem jest granie niskich stawek cash lub turniejów SNG i przejście na turnieje w lepszej sytuacji finansowej, nie mając na sobie presji natychmiastowego sukcesu.

W okolicach grudnia przeczytać będziemy mogli książkę pokerzysty – Moorman's Book of Poker. Znajdzie się tam jego wizja rozegrania rozdań, które wysłał mu współautor, czyli Byron Jacobs: – Staram się szczegółowo omówić różne opcje, które masz przy rozgrywaniu pokerowej ręki, a także pokazać to, w jaki sposób wysokości stacków i tendencji rywali wpływają na najlepszą linię, jaką możesz obrać.

Źródło: Blondepoker.com