Chris Moneymaker – Dzisiaj, aby zostać ambasadorem pokera, musisz być streamerem

0

Pod koniec grudnia Chris Moneymaker przestał być ambasadorem PokerStars. Teraz Amerykanin opowiada o swojej pracy i jej najciekawszych momentach.

Początek 2021 roku obfitował w zmiany w pokerowych teamach. Chyba największą było zakończenie współpracy Chrisa Moneymakera i PokerStars. Mało kto spodziewał się, że po siedemnastu latach pokerzysta przestanie reprezentować poker room, z którym był tak mocno związany.

W rozmowie z Pocketfives Moneymaker mówi, że początkowo praca dla PokerStars wyglądała nieco dziwnie. Tak naprawdę kilkanaście lat temu nie było jeszcze nawet roli „ambasadora”. Turniejów było mało, a poker telewizyjny raczkował. Początkowo więc Amerykanin dostawał pieniądze praktycznie za nic.

Lata mijały i zaczęła pojawiać się masa turniejów i programów. Wtedy jednak bycie ambasadorem polegało na noszeniu naszywki, reprezentowaniu strony i graniu online. To było coś, co i tak bym normalnie robił. Nie była więc to dla mnie praca. Po prostu byłem sobą i dlatego to było dość proste – mówi.

Później jednak rozpoczęła się era niesamowitej popularności pokera. Do Team PokerStars dołączyli Joe Hachem i Greg Raymer. Pojawiali się nowi ambasadorzy i Moneymaker mówi, że był to pomysł założyciela Starsów Isai Scheinberga, który chciał agresywnie promować pokera na rynkach, gdzie mógł on się stać bardzo popularny.

Dzisiaj bycie ambasadorem oznacza co innego

Ostatnie lata zmieniły jednak funkcjonowanie ambasadorów w świecie pokera. Po „Czarnym Piątku” poker praktycznie zniknął z telewizji, a więc sponsorowanie graczy przestało mieć tak duży sens. Zmieniło się to dopiero, kiedy wzrastać zaczęła popularność streamowania gry.

Rola ambasadora mocno się zmieniła. Ja jestem chyba wyjątkiem, bo wcale tak dużo nie streamuję, a jeżeli dzisiaj chcesz być ambasadorem pokera, to właściwie musisz pokazywać swoją grę lub robić coś podobnego. Po „Czarnym Piątku” nie można było mieć naszywek w telewizji, a więc nie było już na to tylu okazji. Dzisiaj, aby zostać ambasadorem trzeba być streamerem lub popularną osobowością, która przyciągnie ludzi nie grających w pokera – mówi.

Pokerzysta przyznaje, że PokerStars nie wymagało od niego właściwie wiele, a i tak zgadzał się na wszystkie akcje marketingowe. Najlepsze w roli ambasadora było jednak to, że mógł poznawać ludzi, którzy chcieli, tak jak on, wygrać wielki turniej lub nieco poważniej podejść do gry.

Pod koniec grudnia Moneymaker ogłosił zakończenie współpracy z PokerStars. Chwali tę kooperację z poker roomem, ale też przyznaje, że spodziewał się nawet, że trochę jeszcze potrwa.

Z mojej strony wygląda to tak, że czułem się szczęśliwy, a PokerStars sporo zyskało na tej współpracy. W biznesie na takiej współpracy obie strony powinny dobrze wyjść i tak to wyglądało tutaj. Wiedziałem, że mogła być kontynuowana. Spodziewałem się, że będę reprezentował ich jeszcze przez dekadę, ale przydarzył się koronawirus i z mojego punktu widzenia wszystko się zmieniło – mówi.

Moneymaker zamierza skoncentrować się teraz bardziej na życiu rodzinnym, ale sam podkreśla, że chyba krótko zostanie bez pracy – pierwsze telefony zaczęły się już pojawiać.

Raport online – INSERTC0IN i DrawindDead z ogromnymi wynikami!