Bo plan trzeba czasami niestety modyfikować

Dzisiejszy wpis nie będzie niestety zbyt pozytywny, a to za sprawą zejścia na niższe stawki.Niestety plan zakładający zmianę rodzaju gry z 3max na 6max po osiągnięciu pewnego poziomu bankrollu powiódł się tylko połowicznie. Dziś napiszę także o rozdaniu, które ostatnio mi się przytrafiło i postaram się je dla Was przeanalizować (totalnie subiektywnie oczywiście). Od razu wspomnę, że nie będzie to wygrane rozdanie, ale właśnie takie będę najczęściej (lub zawsze) umieszczał w sekcji Analiza. Na końcu wspomnę lekko offtopowo o niesamowitym meczu tenisowym, który został ostatnio rozegrany. Myślę, że chyba każdy wie o jaki chodzi;) I spróbuję trochę nawiązać tym samym do pokera. Zapraszam więc na mój już drugi odcinek bloga.

Nowy-stary plan

Tak jak wspomniałem, niestety zmuszony jestem do zejścia na NL30. Będzie to już moje drugie zejście, lecz akurat ono boli podwójnie. Dlaczego? Po pierwsze (będąc ze sobą szczerym) jestem graczem przegrywającym na wyższych stawkach. Oczywiście wynika to z braku umiejętności (lub podobnych rzeczy, w stylu koncentracji i dyscypliny – pisałem w pierwszym odcinku). Po drugie podczas drugiego wejścia na NL50 zwiększyłem ilość materiałów szkoleniowych, które miałem zamiar przerabiać. Obejrzałem o wiele więcej filmików i przeczytałem kilka artykułów. Niestety i to nie pomogło. Znów powinienem zadać sobie pytanie, dlaczego? Albo jestem osobą, która słabo chłonie nową wiedzę, albo nie potrafię przenieść jej na wymiar praktyczny. Wydaje mi się, że chodzi o drugą kwestię, ponieważ teraz jak pisze tego bloga, przypominam sobie dużo rzeczy, których się nauczyłem, lecz podczas gry nie umiałem ich użyć.. Warto więc nad tym popracować;)

Napisałem także, że plan udał się połowicznie. Druga połowa to przejście z trybu 3max na 6max. Widzę tutaj dwa plusy takiego rozwiązania. Po pierwsze będzie to zmiana podejścia gry, co powinno pomóc w koncentracji (więcej pozycji na stole, więcej gier w multipotach itd). Po drugie wiele filmików szkoleniowych jest właśnie pokazywanych w tej formule, więc adaptacja nowych rozwiązań powinna być łatwiejsza. Jak będzie naprawdę? To się okaże w ciągu najbliższych dni/tygodni.

Dodam jeszcze, że małym pocieszeniem jest dla mnie wykres EV, który mi pokazuje od dłuższego czasu, że jestem poniżej kreski ponad 10 BI (jeśli chodzi o NL50). Jednak od dawna nie zwracam na to uwagi;)

Analiza

Jak wspomniałem, zamiast Przemyśleń tak jak ostatnio, dziś przychodzi Analiza.  Poniżej jedno z rozdań w nowym już moim trybie czyli 6max.

BB: $41.19

UTG: $12.38

CO: $29.55

Hero (BTN): $29.55

SB: $32.50

Pre Flop: ($0.45) Hero is BTN with Qs As

2 folds, Hero raises to $0.90, SB raises to $3.15, 1 fold, Hero calls $2.25

Flop: ($6.60) 4h Ts 2s (2 players)

SB bets $3.60, Hero calls $3.60

Turn: ($13.80) 7c (2 players)

SB checks, Hero bets $22.80 all in, SB calls $22.80

River: ($59.40) 3d (2 players – 1 is all in)

Staty SB: 19/17/2, 3bet: 7, fold SB to steal: 67. Hands: 58.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Preflop:

Tutaj chyba wszystko jest jasne. Mamy najlepszą pozycję, silną rękę, więc atakujemy. Napotykamy raise. Bierzemy pod uwagę szeroki zakres przeciwnika (jako odpowiedź na naszą próbę kradzieży), więc sprawdzenie wydaje się być najlepszą opcją (zatrzymujemy wiele słabszych rąk i mamy pozycję).

Flop:

Flop przychodzi całkiem dobry. Mamy dwie overcards i flushdraw. Przeciwnik robi standardowy cbet, nie za wysoki, co daje nam wyśmienite implied oddsy, aby sprawdzić. I tutaj przychodzi mała niepewność: call czy raise? Wybrałem call z racji tego, że przeciwnik nie będzie kontynuował na turn z taką ręką, z którą by sprawdził, gdybym go przebił. Prościej: nie chciałem go raisować, ponieważ zatrzymałbym u niego tylko karty, które mnie biją. Call powoduje, że jeśli przeciwnik zabetuje ponownie na turn, jego zakres będzie bardzo wąski i będzie się sprowadzał do overpairs i setów.

Turn:

Gdy tworzę teraz ten wpis, turn zagrałbym zdecydowanie inaczej. Na tę chwilę, najlepszą opcją wydaje mi się bet za pół puli. Gdyby przeciwnik miał bardzo dobrą rękę, zabetowałby turn z uwagi na flushdraw. Bet za pół puli może spowodować, że sporo rąk, które w tym momencie mnie biją (pary niższe od T, AK) zrzuci, natomiast nie przebije z lepszymi rękoma (co nas postawi przed pytaniem: gamblować czy nie gamblować?). Dodatkowo nie będziemy commited na river. Wcześniej, wybrałem opcję all in, ponieważ chciałem w jakiś sposób wyrzucić jeszcze od niego Tx i liczyć na outy. Myślę, że to był duuuży błąd. Nie popełniajcie ich:)

Oczywiście inne spojrzenia na to rozdanie mile widziane.

Offtop

Ostatnio został rozegrany finał Australian Open z udziałem Nadala oraz Djokovica. Osobiście nie interesuje się zbytnio tenisem, lecz miałem okazję oglądać ostatni set ich zmagań. I teraz żałuję, że nie oglądałem całego meczu! Obaj zawodnicy pokazali niesamowite umiejętności, zarówno techniczne, jak i wytrzymałościowe (gra trwała prawie 6h!). Każde zagranie było trenowane miesiącami, aby potem wyjść na kort i wykorzystać je w takim turnieju jak ten. Osobiście sądzę, że w tym meczu nie ma przegranego, każdy z nich wzniósł się na wyżyny swoich możliwości, co więcej, najbardziej ujmujący jest fakt, że w pewnym momencie (w ostatnim secie, 5:5 w gemach) był po prostu remis. Jako ciekawostkę dodam fakt, że jeden z zawodników stracił bardzo ważny punkt, ponieważ jeden z kibiców na trybunach krzyknął w czasie rozgrywki „OUT” (gdy zawodnicy grają, na trybunach jest kompletna cisza). Nawiązując do pokera, czyżby bad beat?:) Wydaje się, że nie tylko w pokerze istnieje pierwiastek szczęścia (lub braku pecha).

Zwycięzcą został Djokovic.

Po takim meczu nie brak motywacji do gry w pokera:) Jeśli każda godzina oglądania filmów szkoleniowych, analizowania rozdań i czytania artykułów ma dać nam podobne zwycięstwa, to nic, tylko trenować. GL!

Kod do rejestracji: POKERTEXAS