Ben Mintz – wrócił do gry w Main Evencie WSOP po pięciu latach i znów radzi sobie świetnie

0
Ben Mintz WSOP

Ben Mintz był zawodowym pokerzystą, ale przez komplikacje po Czarnym Piątku przerwał karierę. Teraz ma audycję radiową i zdecydował się wrócić do gry. Znów radzi sobie znakomicie.

Większość ludzi nawet nie myśli o pracy, gdy próbuje przejść do historii pokera i walczy w Main Evencie WSOP. Ben Mintz nie jest jednak taki jak wszyscy. Pokerzysta, którzy prowadzi audycję radiową w jednej z rozgłośni w Luizjanie, nadawał nawet z Las Vegas. Jego specjalnym gościem był zresztą Ari Angel.

Po raz ostatni Mintz wystąpił w Main Evencie WSOP w 2013 roku – na długo przed tym, gdy audycja radiowa była czymś, co w jakikolwiek sposób mógłby rozważać. Utrzymywał się przede wszystkim z pokera online, a gdy nastąpił Czarny Piątek i dalsza gra w sieci była niemożliwa, przystąpił przede wszystkim do gry live. Wszystko nie potoczyło się jednak po jego myśli:

– Mieszkałem w Nowym Orleanie i podróżowałem po turniejach, lecz nie robiłem tego we właściwy sposób. Nie wydaje mi się, żeby była to kwestia braku talentu. Po prostu żyłem ponad swoje możliwości w momencie, gdy nie mogłem już grać online. Miałem długą przerwę, a mój kolega prowadził radio ESPN w północnej Luizjanie. Nie miałem w tym żadnego doświadczenia, ale zacząłem prowadzić audycję sportową.

Wszystko działo się trzy lata temu. Od tego czasu Mintz stale powiększa swoją widownię i ulepsza audycję, a w styczniu zdecydował, że powróci do miejsca, od którego wszystko się zaczęło i znów zacznie podróżować po turniejach. Miał kilka niezłych wyników, co wzmocniło jego pewność siebie.

– Znalazłem się na stole finałowym Main Eventu WSOP w Nowym Orleanie, zająłem siódme miejsce. Dobrze poradziłem sobie w Durant, scashowałem turniej główny w Tunice. Gdy byłem tu kilka lat temu, nie doceniałem gry w Main Evencie WSOP. Teraz jestem wdzięczny, że mogę znów grać. Znalazłem równowagę w życiu i czuję się jak najszczęśliwszy facet na świecie. Mimo tego, że nie grałem od pięciu lat, to wróciłem do pokera tak, jakbym nigdy nie przestał. Wyjątkiem jest to, że teraz mam dochód, z którego mogę się utrzymać.

W 2011 roku Mintz zajął 75. miejsce w Main Evencie WSOP. Otrzymał wtedy ponad 90.000$, ale zdecydowanie lepiej od wygranej pamięta starcie z Patrikiem Antoniusem:

– Nawet nie mogę uwierzyć, że to zrobiłem. Patrik Antonius usiadł przy naszym stole, nikogo nie znał i zaczął otwierać 90% rąk. Mieliśmy rozdanie, którego nigdy nie zapomnę. Przy blindach 1.200/2.400 otworzył za 7.200 z cutoffa, ja miałem KQ na buttonie i zrobiłem 3-bet do 18.500. Zapytał: „Kim do diabła jest ten dzieciak?” i zagrał za 63.000 – naprawdę dużo. Miałem około 200.000, on miał 160.000. Pamiętam jak spojrzałem na niego i pomyślałem, że uważa, iż nie zagram za wszystko, jeśli nie mam króli lub asów. Zagrałem za wszystko z KQ, on spasował, a ja pokazałem karty. Wszyscy przy stole się z tego śmiali.

Patrik Antonius
Patrik Antonius (foto: Joe Giron)

Wielu ludzi uważa, że poker, a zwłaszcza odmiana No Limit Holdem, znacznie zmienił się od 2013 roku. Mintz uważa, że wcale tak nie jest, chociaż spodziewał się czego innego:

– Myślałem, że będzie trudno, ale wielu z tych dzieciaków nie zjadło sobie zębów w czasie największego rozkwitu pokera online. Na PokerStars i Full Tilt Poker rywalizowałem z najlepszymi pokerzystami na świecie. Myślę, że oni są dobrymi zawodnikami, ale nie mają tego aspektu. Gdy wróciłem, zmiany nie okazały się tak istotne, jak się spodziewałem.

Teraz Ben Mintz jest już w czwartym dniu Main Eventu i ze stackiem w wysokości 665.000 żetonów znajduje się w drugiej setce. Bez względu na końcowy rezultat pokerzysta cieszy się jednak z tego, co ma obecnie.

– Gdyby ktoś powiedział 12-letniemu mnie, że przez 15-20 godzin w tygodniu będę prowadził program radiowy, a przez kolejne 15-20 godzin grał w pokera, to uznałbym to za niewiarygodne. Każdego dnia z przyjemnością wstaję z łóżka. Uwielbiam to!

WSOP 2018 – Dominik Pańka i Grzegorz Wyraz w czwartym dniu Main Eventu!