Źle się dzieje w państwie duńskim!

Jak to się stało, że po kilku latach grania czuję, że znowu jestem na początku swojej przygody z pokerem? Przecież grałem tyle razy! Live, online, cash, turki, sng – wszystko co chcesz. Hold'em, omaha…nawet badugi! Cytując fana hemoglobiny i mistyfikacji: nie podoba mi się!

Początki

Zacząłem grać dla zabawy, na miedziaki. Nie trwało to długo. Pierwszą grę na „prawdziwe pieniądze” wspominam niezbyt przyjemnie. Przyszedł do znajomego koleś z żetonami, graliśmy we czwórkę – trójka nas początkujących przy stole z graczem, który coś tam wiedział – i po paru godzinach żaden z nas nie miał kasy, tylko on. Wstał, spakował żetony i poszedł. Bardzo szybko po tym wydarzeniu znajomy kupił sobie żetony i spotykaliśmy się już tylko my nowicjusze – w bezpiecznym gronie (które się powiększyło i regularnie graliśmy w 6-8 osób). Szło mi chyba nieźle. Miałem kilka pamiętnych sesji, w których puściłem 10 buy-inów, ale z ogólnego rozrachunku byłem w okolicach kreski – nie wiem, z której strony.

Podczas jednej z gier kolega wepchnął kasę na stół przed flopem i ja bez większego zastanowienia to sprawdziłem. On pokazał KK, ja się uśmiechnąłem, pokazałem A10 i powiedziałem „Ufff. Rzut monetą.”. Zostałem zasłużenie wyśmiany przez towarzystwo w sposób dobitny i wulgarny. Było mi głupio i byłem wściekły, że wyszedłem na idiotę. Postanowiłem coś z tym zrobić.

Nauka, praktyka, rewizja…

Zacząłem czytać książki i artykuły pokerowe, oglądać mnóstwo transmisji z turniejów i programów a'la „High Stakes Poker”, analizować sytuacje przy stole, udzielać się w dyskusjach w necie. I szło coraz lepiej. Postanowiłem dokładnie notować stan mojego bankrolla. Rozgryzłem wielu z moich znajomych – wiedziałem co i jak robią, gdzie popełniają błędy i wykorzystywałem to jak tylko mogłem. Były sytuacje, że wiedziałem dokładnie w jakim miejscu się znajduję i co mam zrobić, by wyciągnąć kasę od przeciwnika. Przenosiłem doświadczenie z internetu na stoły live i na odwrót – z netu na stół: betting pattern – ileż mi to dało! Z live do netu: bet sizing – prawie nigdy się nie zastanawiałem ile postawić. Stale się rozwijałem. Jednak ostatnio nie wygląda to tak fajnie.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Świat poszedł do przodu

Jakiś czas temu miałem chwilę refleksji podczas gry ze znajomymi – siedziałem przy stole i za bardzo nie wiedziałem co się dzieje. Dlaczego jeden zrobił tak, a drugi inaczej. Kiedy byłem w rozdaniu nie byłem w stanie sensownie ocenić siły ręki przeciwnika. I w pewnym momencie powiedziałem sam do siebie: „Kurde! Znowu nie wiem nic o pokerze!”. I tak się czułem – sprawdziłem historię gier z ostatniego półrocza i wyniki były straszne – masa przegranych sesji, a jak wygrane, to bardzo nisko. Były tego sensowne przyczyny – nowa praca, mniej czasu na grę online, na spotkaniach ze znajomymi byłem zazwyczaj przemęczony i nie mogłem się skupić. Dodatkowo kiedy zobaczyłem, że dzieje się źle i nie kontroluję większości sytuacji przy stole straciłem też pewność siebie i grałem jeszcze gorzej.

I co teraz?

Postanowienie noworoczne – wiem, jakie to tandetne, ale jednak – wraz z nowym rokiem postanowiłem grać dobrze! Jak to zrobić? Nauka, praktyka, rewizja – wcześniej zdało to egzamin, jednak teraz z przyczyn technicznych będzie to w innych proporcjach. Nie mam czasu, by grać tyle ile mogłem kiedyś, zatem na część praktyczną położę mniejszy nacisk. Bardziej skupię się na części teoretycznej. Co za tym idzie:

  • grać tylko wtedy kiedy naprawdę mam siłę i ochotę na to

  • rozegrać minimalnie 10 turniejów tygodniowo – wybierać tylko najbardziej opłacalne i bardziej się na nich skupiać

  • częściej zaglądać do literatury i internetu oraz brać czynny udział w życiu społeczności

  • co najmniej raz w tygodniu wrzucić przegląd ciekawych rąk na bloga

  • pobić własny rekord rocznych wygranych turniejowych (przy dodatnim ROI)

Zatem z dwumiesięcznym opóźnieniem wprowadzam postanowienie noworoczne w życie. Może wrócę do dawnych sił pokerowych i będę zadowolony z tego co reprezentuję przy stole.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS