Wielki Turniej Federacji, czyli pokerowy happening w Warszawie

Wczoraj w warszawskim hotelu Gromada odbył się pokerowy happening zorganizowany przez Polską Federację Pokera Sportowego.

Turniej o nazwie Wielki Turniej Federacji (WTF) był odpowiedzią na niedawne akcje Służby Celnej, która w asyście policji i CBŚ wkraczała do lokali, w których organizowane były turnieje pokerowe. Tym razem celnicy nie musieli wykazywać się umiejętnościami śledczymi, bowiem na turniej zostali zaproszeni przez organizatorów. Niestety być może dlatego, że to weekend, a może piękna pogoda wygnała wszystkich na spacer i żadne służby troszczące się o bezpieczeństwo państwa nie pojawiły się w sali konferencyjnej hotelu Gromada, gdzie grubo ponad setka osób „łamała prawo”.

Na sali gości witał prezes Polskiej Federacji Pokera Sportowego Paweł Abramczuk, który profilaktycznie ubrał się już w odpowiedni strój:

Paweł Abramczuk

Zapisując się na turniej uczestnicy na wszelki wypadek otrzymywali szczoteczki do zębów.

Początek imprezy to prezentacja odmiany Duplicate Poker, czyli odmiany pokera, w której czynnik losowy zredukowany jest do 0%. Gracze na tych samych pozycjach otrzymują te same karty, a o wyniku decyduje porównywanie wyników graczy z tych samych pozycji.

Duplicate Poker

Po prezentacji Duplicate Poker gracze udali się do dyrektora turnieju po odbiór stacków, które nie wszystkim udało się w całości donieść do stołów. Niestety stacki w tym turnieju były bowiem jadalne…

Stacki

Ostatecznie w Wielkim Turnieju Federacji zagrało ponad 150 osób. Na sali pojawili się różnie poprzebierani ludzie, ale z pewnością największe ryzyko podjęli panowie na zdjęciu poniżej. Nie dość, że pokerzyści to jeszcze „kibole”. Dwie najgorsze grupy społeczne, totalna degeneracja i w przypadku nalotu policji groziłoby im zapewne dożywocie.

Po zajęciu miejsc przy stołach w rolę gospodarza wcielił się prezes Abramczuk. Poniżej jego krótkie wystąpienie:

Potem była już tylko gra, dobra zabawa i obiecany tort:

Tort