Vicky Coren sceptycznie o shot clockach – Korzystają na nich młodzi, profesjonalni gracze

Shot clock na festiwalu PartyPoker Millions Barcelona

Wydawać by się mogło, że każde rozwiązanie mające na celu przyśpieszenie i upłynnienie gry cieszy się wśród pokerzystów solidarnym poparciem. Nieco inaczej jest w przypadku shot clocków i dwukrotnej mistrzyni EPT – Vicky Coren. 

Przyczynkiem do wpisów pokerzystki, które pojawiły się na Twitterze, był niedawny festiwal EPT Monte Carlo, a dokładniej jego turniej główny. Otóż w evencie tym shot clocki działały już od dnia drugiego, zmuszając graczy do podejmowania decyzji w maksymalnie pół minuty. W przypadku trudniejszego spota do ich dyspozycji były cztery żetony time banku, których liczba zwiększała się w razie awansu do kolejnego dnia.

Vicky Coren, choć od dobrych paru lat nie jest regularną uczestniczką największych festiwali, stale interesuje się wydarzeniami ważnymi dla społeczności. W jej opinii wprowadzenie shot clocków do turnieju głównego tak dużego i prestiżowego festiwalu było sporym błędem. Dlaczego?

Shot clocki straszakiem na graczy rekreacyjnych?

Zdaniem Coren głównymi beneficjentami wprowadzonego rozwiązania będą młodzi, agresywni gracze, natomiast starsi i/lub rekreacyjni pokerzyści dostaną „po nosie”. Vicky wzięła również w obronę zawodników niezbyt płynnie posługujących się językiem angielskim, którzy – z uwagi na niepełne zrozumienie nowych zasad – mogą zrazić się do gry, gdy ich karty wylądują w mucku po tym, jak zwinie je przestrzegający czasu na decyzję dealer.

Nieco zabłąkani w nowej sytuacji gracze wspomniani w poprzednim akapicie to zdaniem Victorii typ pokerzystów, o których profesjonaliści powinni dbać szczególnie i robić wszystko, aby ich zainteresowanie grą nie spadało.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Tak kategoryczne stwierdzenia nie mogły obejść się bez echa. Pod postami Coren głos zabrał chociażby dwukrotny triumfator eventów WSOP Barny Boatman. Jego zdanie było zgoła odmienne od emerytowanej pokerzystki – Boatman stwierdził bowiem, że do wprowadzenia shot clocków przyczynili się sami pokerzyści. Mowa tu rzecz jasna o zawodnikach tankujących do granic możliwości oraz członkach niemieckiego teamu, którzy czekają tylko, aby wezwać komuś zegar.

W tym momencie dyskusja płynnie przeszła do innego, równie istotnego aspektu – zdolności do oceny wysokości stacka rywala i wykonywanego przez niego zagrania. Z tym stanowiskiem zgodził się Benny Glaser i dodał, że shot clock nie powinien być uruchamiany do momentu, w którym dwa wymienione warunku nie będą spełnione.

Co ciekawe, kontrowersje wśród pokerzystów budzi nie tyle sama idea używania shot clocków, co ich mało funkcjonalny wygląd na niektórych festiwalach. O ile na eventach PartyPoker dealerzy mają przed sobą tablety (zdjęcie główne), o tyle na turniejach PokerStars zegary odmierzające czas na decyzję przypominają timery używane w szachach. W tym wariancie owszem, widoczność żetonów – zwłaszcza między miejscami 1. i 9., które dzieli dodatkowo krupier – może być ograniczona.

Czy zgadzacie się z argumentami podawanymi przez strony twitterowej dyskusji? Dajcie nam znać w komentarzach!

Najbardziej „chore” zakłady świata

baner powerfest 40mln

Kod do rejestracji: POKERTEXAS