Uważaj co mówisz przy pokerowym stole, czyli analiza werbalnych tellów

0
377
werbalne telle

Zachary Elwood w swoim kolejnym artykule opowiada czym są werbalne telle. Za przykład posłużyło mu jedno rozdanie, którego sam był bohaterem. Jak wyciągać informacje od rywala i odpowiednio je analizować? Właśnie tak.

Siedzę przy stole 2$/5$ No Limit Hold’em w Portland. Mój rywal, Eddie, zrobił właśnie bet za 300$ do puli 500$. Zastanawiam się, co powinienem zrobić.

Karty na boardzie to T72K2. Mam w ręku AA. To przyzwoita sytuacja, ale jeżeli Eddie robi tak duży bet na riverze, to moja ręka w rzeczywistości jest tylko blef-catcherem. Albo jest ode mnie lepszy – ma kolor z flopa lub full skompletowany na riverze – albo blefuje. Nie ma nic pomiędzy.

Przeciwko agresywnemu graczowi, który często blefuje, byłby to łatwy call. Ale z Eddiem grałem tylko przez kilka godzin i moim zdaniem jest bardziej graczem „ABC”, co oznacza, że gra solidnie, ale mało podstępnie i agresywnie. Muszę więc dać mu należny szacunek.

„Pokażesz mi?” pytam go. To skrót od „Pokażesz mi swoje karty, jeżeli sfolduję?” To pytanie można często usłyszeć przy pokerowym stole. Może to być podstęp, żeby wyciągnąć od rywala jakiś ostatni strzępek informacji przed podjęciem ostatecznej decyzji. Może to być też szczere pytanie. Jest ono jednak tak popularne, że zwykle nie da się zdobyć w ten sposób żadnych informacji, a większość graczy w odpowiedzi po prostu milczy.

Eddie odpowiedział jednak: „Jeśli sprawdzisz, to ci pokażę.” Mówi to w nieco żartobliwy sposób. To prowokacja i oferta w jednym – chce dostać call i chce zostać opłaconym. Sama w sobie odpowiedź ta niewiele mi mówi, ponieważ gracz z silną ręką może tak samo sugerować, że chce dostać calla, jak osoba blefująca.

werbalne pokerowe telle

Wtedy Eddie podnosi swoje karty ze stołu i pokazuje je graczom siedzącym obok. Cała trójka zna się spoza gry. Potem kładzie je na stole i mówi „Pokażę ci jedną.”

Myśląc, że jest to oferta pokazania karty zanim podejmę decyzję, mówię „Lewą. Tę bliżej ciebie.”

„Nie, pokażę ci jedną po tym, jak spasujesz.”

„Ah.”

„Mam lepszą rękę od ciebie.”

Wszystkie rzeczy, które powiedział i zrobił Eddie – subtelne wskazywanie, że chce zostać sprawdzony, pokazywanie swoich kart sąsiadom w spokojny sposób, mówienie mi, że ma lepszą rękę – wskazują, że ma silną rękę.

To dosyć niezwykłe zachowanie; na poważnych stawkach pokerzyści nie mówią zbyt dużo podczas gry. A tam, gdzie zachowanie jest nietypowe, można zwykle zyskać dodatkowe informacje.

Ale jaka to była informacja? Możesz skłaniać się do tego, żeby powiedzieć „Cóż, pokazuje siłę, więc w rzeczywistości musi być słaby.” To proste oszustwo pierwszego poziomu. Ale nie wszystko w pokerze jest tak proste. Przede wszystkim gracze z silnymi rękami są zrelaksowani i jeżeli są pewni, że wygrają znaczącą pulę, mogą stać się nieco kreatywni werbalnie i mówić nieprzewidywalne rzeczy – włączając w to sugerowanie siły swojej ręki. Często można usłyszeć amatorów mówiących „Mam nutsa, nie możesz mnie sprawdzić!”, gdy mają silną rękę. Dlatego nie można od razu zakładać, że „silny znaczy słaby”.

Z drugiej strony blefujący gracze również mają motywację do tego, by sugerować siłę swojej ręki. Blefujący pokerzysta robiąc to chce naśladować (świadomie lub nie) zachowanie gracza, który naprawdę może sobie na to pozwolić.

Jeżeli starasz się zidentyfikować, czy takie stwierdzenie o sile bardziej oznacza blef, czy value bet, musisz pomyśleć o mindsecie swojego rywala. Musisz zadać sobie pytanie: „Mając takie informacje na temat tego gracza, jakie mam, jaką może mieć motywację, by mówić to, co mówi?”

telle

Amator może betować z bardzo silną ręką i mówić coś w stylu „Mam cię, nie możesz sprawdzić!” Jest zrelaksowany i dobrze się bawi i nie zależy mu, czy rywal spasuje. Doświadczony pokerzysta jest z kolei skupiony na tym, żeby jak najwięcej zarobić. Jeżeli ma więc silną rękę, nie chce robić nic, co mogłoby wystraszyć rywala i sprowokować go do spasowania.

Co więc wiem o Eddiem? Wcześniej odbyliśmy krótką rozmowę na temat pokera. Zrozumiałem, że podchodzi dosyć poważnie do gry, ponieważ mówił mi, że odbył już kilka podróży do Las Vegas, żeby grać w pokera.

Wiedząc to mam nieodparte wrażenie, że nie ma silnej ręki. Gdyby miał silną rękę, raczej nie chciałby stawiać żadnych werbalnych przeszkód, które mogłyby powstrzymać mnie od sprawdzenia. Gdyby w przeszłości w naszej grze miały miejsce jakieś werbalne sztuczki, trudniej byłoby mi zrobić taki osąd. Ale byliśmy kompletnymi nieznajomymi dla siebie. Nie ma zielonego pojęcia o moich umiejętnościach lub ich braku. Nie wie również, że dużo czasu poświęcam na badanie werbalnych zachowań pokerzystów.

W tej chwili minęła minuta odkąd Eddie betował. Przygotowywałem się już do zrobienia calla, gdy Eddie powiedział „Oni wiedzą, co mam.” Mówił oczywiście o swoich przyjaciołach siedzących obok niego.

Chociaż wiedziałem już, że sprawdzę, to lubię w takich sytuacjach pociągnąć rywali jeszcze za język – zwłaszcza, gdy wiem, że zobaczę ich karty. Mogę w ten sposób zdobyć nieco informacji, które mogą przydać się w kolejnych rozdaniach.

Popatrzyłem więc na przyjaciół Eddiego. Z każdym z nich grałem już wielokrotnie. I chociaż panuje między nami zdrowa rywalizacja, to na pewno chcieliby, żeby Eddie wygrał.

„Co on tam ma?” zażartowałem.

Żaden z nich nie patrzył na mnie; ich wzrok spoczywał raczej na kartach na stole. Wiedząc to, co wiedziałem o nich, jeżeli ich kumpel Eddie miałby silną rękę, to obaj patrzyliby na mnie i chociaż odrobinę rozkoszowaliby się tą chwilą. Wielu graczy chce patrzeć, jak ich pokonany wróg wije się. Ale oni unikali kontaktu wzrokowego ze mną.

„Zabije mnie, jeśli ci powiem” odpowiedział jeden z nich.

Domyśliłem się, że nie są oni zbyt szczęśliwi z rozwoju wydarzeń. Nie czują się komfortowo i nie chcą zdradzać informacji na temat siły ręki Eddiego, więc mocno starają się wyglądać na spokojnych. Sami zachowują się jak blefujący gracze. Eddie swój dyskomfort blefowania oddał im. Może kontrolować sygnały, jakie mi daje, ale trudniej jest mu kontrolować zachowanie swoich przyjaciół.

Wszystko to to jednak tylko dodatek do akcji głównej. Zrobiłem call, o którym zadecydowałem już wcześniej. Uznałem, że uważający się za poważnego pokerzystę Eddie, nie chciałby pokazywać siły i odprężenia, gdyby naprawdę chciał dostać calla.

„Dobry call” stwierdził Eddie i zrzucił swoją rękę.

trzy sytuacje, w których nie musisz foldować

Wykorzystanie języka, którym posługują się pokerzyści, to z pewnością niełatwe zadanie. Siadając przy pokerowym stole wiesz, że rywale chcą cię oszukać i zmanipulować, co nie zdarza się na co dzień w zwykłych sytuacjach pozbawionych elementu rywalizacji. Ale dzięki doświadczeniu i nauce można wyciągać z takich sytuacji cenne informacje. Tym bardziej, że niektóre pojawiają się raz za razem. Ludzie wierzą, że zachowują się w unikalny sposób, ale często są to tylko powielane schematy. Rywale starają się zwieść cię, ale ich próby pozwalają ci zdobyć informacje. Jasne, popełnisz pewnie trochę błędów, ale z czasem twoje opinie staną się coraz bardziej dokładne.

Grałem i uczyłem się pokera przez ponad dziesięć lat. Z tego przez trzy lata utrzymywałem się tylko z pokera. Ucząc się tego, co mówią pokerzyści, stałem się również lepszy w rozumieniu werbalnych zachowań w normalnym życiu. Dobrze mi idzie dostrzeganie, kiedy ktoś zaczyna czuć się niekomfortowo podczas rozmowy i domyślanie się dlaczego może tak się dziać. Często potrafię dociec dlaczego ktoś zdaje się unikać pewnych tematów. Zauważam, gdy ktoś dobiera niestandardowe słowa. Jako zwierzęta społeczne, wszyscy mamy w sobie pewien poziom tego rodzaju inteligencji emocjonalnej. Zauważyłem jednak, że badanie ludzi przy pokerowym stole poprawiło również moje „ready” w prawdziwym świecie.

I chociaż posłużyłem się Eddiem dla przykładu, nie oznacza to, że jest on słabym pokerzystą. Z tego co wiem to jest nawet dosyć dobry. Jego zachowanie wydaje się teraz oczywiste, po całej mojej analizie, ale spokojnie mogło zadziałać i zmusić przeciętnego gracza do spasowania. Z tego powodu ciężko jest powiedzieć, że popełnił błąd. Równie dobrze mógł być nadzwyczaj wyluzowany i z tego powodu mówić takie rzeczy, których normalnie by nie powiedział.

Teraz, gdy ja i Eddie mamy swoją „historię”, trudniej będzie mi w podobny sposób oceniać jego zachowanie. Nasza interakcja stała się bardziej skomplikowana, ponieważ oboje będziemy myśleli o tym, jak ta sytuacja wpłynie na nasze kolejne sytuacje.

Ale w pokerze informacja to siła. Tak więc grając z nim kolejny raz będę analizował jego zachowanie równie skrupulatnie, jak to zrobiłem za pierwszym razem.


Zachary Elwood od 2010 roku prowadzi bloga na temat pokerowych tellów. W 2012 roku wydał swoją pierwszą książkę, „Reading Poker Tells”, która z miejsca stała się hitem. Po niej pojawiły się jeszcze dwie pozycje: „Verbal Poker Tells” skupiająca się na tellach werbalnych, a także „Exploiting Poker Tells”, w której znajdziemy ponad 140 rozdań razem z praktycznym zastosowaniem pokerowych tellów.

Zachary Elwood był również konsultantem dwóch członków November Nine. Jest także twórcą serii wideo na temat pokerowych tellów „Reading Poker Tells”.

Kathy Raymond i jej rola w kształtowaniu pokera

    Poker to jedno z moich licznych zainteresowań. A o każdym z nich lubię też pisać, co robię już od kilku lat.