Ustawa hazardowa notyfikacja i korupcja w tle.

Saga z Ustawą hazardową ciągnie się dalej, choć  przewija się głównie przez portale w ten czy inny sposób związane z hazardem. Ku zdziwieniu wszystkich, a szczególnie tych wierzących w wszechmocną siłę rozpadającej się UE, nowe przepisy został błyskawicznie przepchnięte przez sejmową większość. Teraz czeka je już tylko głosowanie w Senacie, które nie wniesie do sprawy nic nowego i podpis prezydenta RP. Pomimo, że Senat jako ciało nieco mądrzejsze od Sejmowego warcholstwa, nieraz wprowadzał szczyptę rozsądku do idiotyzmów izby niższej, tym razem jednak nie wzniesie się na wyżyny. Oczywiście, również po marionetkowym prezydencie, trzymany na sznurkach jak kukła w rękach Naczelnika Państwa, nie można sobie wiele obiecywać. Swoją drogą ciekawe co takiego trzyma w rękawie Jarosław na Andrzeja, że ten drugi tak łatwo zrezygnował z własnych, politycznych ambicji. Czyżby obietnica drugiej kadencji miała tak wielką moc sprawczą, czy może jest coś więcej.

Z resztą, nie ważne, nie o tym dzisiaj. Dzisiaj chciałbym się od nieść do tych wszystkich zżymających się na brak formalnej notyfikacji ze strony UE. Ona ma wszak ważniejsze problemy niż kilku pokerzystów z polski, ale jednak wielu, znowu odgraża się choć niesłusznie, że ustawa będzie nie ważna. Unia pomimo otrzymania zgłoszenia notyfikacyjnego nie zajęła oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Nie ma to jednak dla naszego Państwa żadnego znaczenia, tym bardziej, nie ma to znaczenia dla legalności powoływanych w Polsce ustaw. Zgodnie z polskim prawem mamy obowiązek zwrócić się do UE o notyfikację przepisów technicznych. Nie ma jednak nigdzie zapisu, że Ustawa nie może zostać wprowadzona w życie bez formalnego uzyskania notyfikacji. Wyłuszczył to ostatnio dość precyzyjnie SN w wyroku z dnia 1 marca 2016r. [Sygn. akt IV KK 316/15]. Zauważył, że nie ma w Polsce obowiązku otrzymania notyfikacji ze strony UE co więcej nawet jeżeli ustawodawca nie wystąpi o taką notyfikację, a wystąpić powinien, nie oznacza od razu, że Sądy mają prawo orzekać niezgodnie z przepisami takiej Ustawy. Wedle polskiego prawa ustawy muszą być zgodne z prawem Unijnym. Jednak aby uznać, że taka Ustawa niezgodne jest z Prawem Unijnym nie wystarczy wskazać na brak formalnej notyfikacji. Należy udowodnić, że przepisy tej Ustawy stoją w sprzeczność z Unijnym prawem. W tym wypadku ciężar dowodu spoczywał będzie na osobie, która na taką niezgodność się powołuje. I tu pojawia się problem, poza jednym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości, ja nie dostrzegam, żadnych symptomów na niezgodności w prawie Unijnym a krajowym w kwestiach hazardowych. W związku z powyższym powoływanie się na brak notyfikacji nic nie daje.

Informacja wręcz z ostatniej chwili mówi też o możliwym korupcyjnym aspekcie Ustawy Hazardowej. Jest to oczywiście niewykluczone, a wręcz bardzo prawdopodobne, ale nie widzę związku pomiędzy tym, a szybkością procedowania Ustawy. Po prostu, związki Totalizatora Sportowego ze spółką IGT sięgają początków lat 90, a więc mało prawdopodobne, aby nagle Ustawa Hazardowa miała dostać przyspieszenia właśnie z powodu tych powiązań.  Korupcja w tle nie ma też wpływu na dalsze losy naszej nieszczęsnej Ustawy Hazardowej. Przecież większość ustaw czy tych krajowych czy UE taką korupcję w tle posiada i nie zmienia to zupełnie nic w szarej rzeczywistości. Naprawdę nie trzeba jakoś się długo zastanawiać, żeby sypać przykładami. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie chyba, że przepisy o 0 stawce VATu pomiędzy krajami UE są przypadkowe. Podczas gdy wszystkie kraje wspólnoty narzekają na miliardy wyciągane przez przestępców na VAToskich karuzelach, nikomu na szczeblu Unii Europejskiej nie przyjdzie do głowy, że wystarczy znieść zerową stawkę i cały przestępczy proceder zostaje zakończony. Oczywiście jest pole do nadużyć na różnicy w stawkach, ale chyba bardziej opłaci się oszukiwać na różnicy rzędu 23% niż 4-5%.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Idąc dalej Ustawa Hazardowa z roku 2009. Przecież po jej wprowadzeniu rynek automatów rozrósł się do niewyobrażalnych rozmiarów. Pomimo, że oficjalna ich ilość maleje, to w szarej strefie mammy prawdziwe eldorado. Nieopodatkowane, nielegalne maszyny stoją na każdym rogu, w każdej knajpie, stacji paliw, a nawet w sklepach spożywczych. Maszyny te wstawiają w całej Polsce dwie może trzy grupy przestępcze, które podzielił między sobą tort. I co? I nic? Wali się tylko w mediach ściemy jak to maleje ilość automatów do gier.

A niedawno wprowadzona ustawa, która nakłada obowiązek na stacje gazu wpłacania gigantycznej 10mln-owej kaucji, za koncesje? Przecież nie trzeba być Einsteinem, żeby zauważyć, że jedynym beneficjentem tych przepisów będą duże koncerny paliwowe. Małe stacje znikną z powierzchni, pozostawiając pole wyłącznie dla dużych graczy.

Już kilka lat temu ZPP wskazywało, iż ustawy podatkowe od 1990r. w Polsce umożliwiając przestępczą działalność i mogą być pisane na zamówienie. Skierowano wówczas sprawę do prokuratury wykazując, jakie przepisy, czyjego autorstwa, doprowadziły do konkretnych przestępstw podatkowych na dużą skalę. Wniosek liczył wówczas kilkadziesiąt stron i był najobszerniejszym wykazaniem na możliwość korupcji wśród urzędników ministerstwa finansów na przestrzeni kilku lat. Odpowiedź prokuratury była jednak prosta. Choć zauważono znamiona przestępstwa w przesłanym do organów ścigania dokumencie, to jednak stwierdzona, że postępowanie nie zostanie wszczęte gdyż wszystkie możliwe do udowodnienia czyny zabronione uległy już zgodnie z przepisami przedawnieniu.

Również niepokojący charakter ma wprowadzona przez PiS ustawa o gruntach rolnych. Zgodnie z jej zapisami obrót ziemią rolną w Polsce został zatrzymany i umożliwiony wyłącznie rolnikom. Znowu nietrudno się domyślić jakie będą konsekwencje przepisów. Ziemia rolna będzie tanieć, w wyniku ograniczenia popytu względem podaży. A przecież szeregi PiSu zarówno parlamentarne jak i pozaparlamentarne to bardzo duża grupa, dużych rolników. Ci będą mogli już niebawem skupować tanią ziemię rolną,  od niczego niespodziewających się małorolnych chłopów. Co więcej jednocześnie będą rosły ceny gruntów inwestycyjnych, bo tych ze względu na ustawę będzie mniej. Co za tym idzie tania ziemia rolna będzie mogła być drogą ziemią inwestycyjną. W ustawie wprowadzono kilka prostych wytrychów, które umożliwią spekulacje ziemskie rolnikom. Do tego jednak potrzeba, albo wiedzy z góry, albo umiejętnego poruszania się w przepisach, czego większość społeczeństwa nie potrafi. Sytuacja dla niektórych dodatkowo się uprości gdy PiS przejmie władzę w samorządach. Wówczas dla partyjniaków, tania ziemia rolna będzie mogła być przekształcona w drogą ziemie inwestycyjną.

Taka jest niestety prawda i nie miejmy złudzeń, nawet te najgłupsze i najbardziej idiotyczne ustawy, jak choćby hazardowa, mają jakiś ukryty cel, jakieś drugie dno i w żadnym wypadku nie rodzą się z przypadku. Cała otoczko do nich to już tylko propagandowa hucpa, tłumacząca motłochowi, że partia zrobi im dobrze.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS