Tobias Peters – To rozdanie kosztowało mnie 200.000$

0
436
tobias peters

Tobias Peters w turniejach live wygrał już ponad 1,6 mln dolarów. Latem zaliczył deep run w Main Evencie WSOP, a w evencie The Closer był bliski zdobycia swojej pierwszej bransoletki. Najlepszy pokerzysta Holandii w 2016 i 2017 roku po raz kolejny chce sięgnąć po ten tytuł.

– W zeszłym roku wygrałeś w rankingu WPTDeepStacks Europe Player of the Year. Byłeś też pierwszy w rankingu GPI w Holandii. Jak ważne jest dla ciebie wygrywanie? Czy bycie rozpoznawalnym jest czymś, czego szukasz?

– Gdy bierze się udział w turnieju, to po prostu chce się go wygrać. Jeśli skończysz grę na drugim miejscu, to jesteś pierwszym wśród przegranych. Joris Ruijs wyprzedził mnie właśnie w rankingu GPI dzięki swoim świetnym wynikom na EPT w Barcelonie. Wygrywałem ten ranking dwa lata z rzędu – dokonałem tego jako pierwszy w Holandii – więc jakby co, to mam to już odhaczone. Ale wciąż mam szansę na trzy lata z rzędu. Moje wyniki są stabilne, a zostało jeszcze kilka miesięcy pełnych świetnych turniejów.

– W globalnym rankingu GPI zajmujesz obecnie 72. miejsce. Pierwsza pięćdziesiątka jest bardzo trudna do osiągnięcia, gdy nie grasz turniejów z wpisowym 10.000$ i większym. Myślisz, że obecny system wymaga zmian?

– Dla większości fanów pokera największym uznaniem cieszą się pokerzyści biorący udział w high rollerach. Ale moim zdaniem wygrana w turnieju z wpisowym 1.000$ i 3.000 graczy jest równe lub nawet trudniejsze niż wygrana w turnieju za 50.000$, w którym bierze udział 30 osób. I to nawet, gdy jest to trzydziestka z czołówki światowej.

Jeśli chcemy otworzyć GPI na większą liczbę graczy, poprzeczka powinna zostać obniżona. Większość pokerzystów nie gra przecież w turniejach za 50.000$. Takich graczy jest być może setka. Granica powinna zostać obniżona do 10.000$.

Aczkolwiek niezależnie od jakichkolwiek zmian, zawsze znajdą się ludzie narzekający na dany system. Za przykład może posłużyć WSOP Player of the Year. Wiele osób co roku narzeka na jego strukturę.

tobias peters poker

– Skoro jesteśmy przy WSOP: tego lata zaliczyłeś kilka deep runów. Skończyłeś na 237. miejscu w Main Evencie (42.980$), a także na 15. miejscu w The Closer (32.115$). Jak wspominasz ten turniej?

– Był to turniej turbo z 30-minutowymi poziomami. Wpisowe wynosiło 1.500$, a field był dosyć soft. Przy stołach podejmowano sporo ryzyka. Duży wpływ miało na to nielimitowana re-entry. Widziałem graczy, którzy wpłacali je nawet po 10 razy, ponieważ była to ich ostatnia szansa na bransoletkę lub uratowanie letnich wyników. Turniej trwał dwa dni.

Day 2 zacząłem jako short stack, ale dostałem świetną rękę na początku i byłem w stanie zbudować duży stack. Na ostatnich dwóch stołach miałem jeden z trzech największych stacków, ale zderzyłem się z chip leaderem. Preflop wszedłem all in z AK przeciwko jego AQ, ale na flopie spadły QQ4.

Był to bardzo kosztowny bad beat. Gdybym wygrał to rozdanie, miałbym ogromną szansę na miejsce w pierwszej trójce, a być może i bransoletkę. Byłem wkurzony przez jakiś czas, ale już mi przeszło. W końcu taki jest poker.

– Mówiłeś, że wygrywanie jest dla ciebie ważne. Jaka jest pierwsza myśl, która pojawia się w twojej głowie po takiej porażce?

– W takiej sytuacji patrzysz na ICM i skoki w wypłatach. To rozdanie kosztowało mnie ok. 200.000$ i tak właśnie na nie patrzyłem. Był to event turbo, oboje mieliśmy ok. 30BB. Z perspektywy ICM powinien był się wycofać, ale nie był to najlepszy gracz. Ostatecznie zajął szóste miejsce. Boli mnie to tym bardziej, ponieważ jestem przekonany, że zrobiłbym więcej z taką ilością żetonów.

– The Closer nie zakończył się dla ciebie najlepiej. Wygrałeś za to WSOP International Circuit Main Event w Rotterdamie. Dostałeś za to ponad 67.000 euro. Jak wspominasz to doświadczenie?

– Szczerze mówiąc był to dla mnie jeden z najłatwiejszych turniejów od wielu lat. Po prawej miałem kilku chip leaderów, ale od początku wywierałem na nich ogromną presję, a oni zdecydowanie zbyt często foldowali. A im więcej foldowali, tym większą presję mogłem wywierać. Od pewnego momentu robili więc wszystko, co chciałem: foldowali gdy blefowałem i sprawdzali, gdy miałem dobrą rękę.

Na stole finałowym jeden 4-bet w formie blefu nie poszedł po mojej myśli, ale w kolejnym rozdaniu podwoiłem się KK vs 55. Wszystko poszło bardzo gładko.

tobias peters

– WSOP Circuit poszedł ci świetnie. Potem sześć razy byłeś w kasie na Cyprze. Dużo grasz i w wielu miejscach. Jakie są twoje plany na przyszłość? Będziesz dalej tyle grał?

– Gram wtedy, kiedy mam na to ochotę. Piękno pokera polega na wolności. Jeżeli nie chce mi się grać, to tego nie robię. Pieniądze nie są moim najważniejszym celem, ale są potrzebne, żeby grać w turniejach. Na szczęście nie muszę się specjalnie o to martwić.

Bardziej do gry nakręcają mnie rankingi dla najlepszych graczy. Żałuję, że pierwsze miejsce w Holandii zostało mi odebrane po tak długim czasie na szczycie. To mnie motywuje do dalszej walki. Zrobię więc wszystko, by w kolejnych miesiącach odzyskać pierwsze miejsce i wygrać po raz trzeci z rzędu.

– Uważasz się za najlepszego gracza turniejowego w Holandii?

– Nie mogę tak powiedzieć. Przyznam za to, że jestem najbardziej stabilnym graczem turniejowym w Holandii. Nigdy jednak nie powiem, że jestem najlepszy, tym bardziej, że nie uważam, żeby było to coś, co da się zmierzyć. Gram po prostu w wielu turniejach. Inni, grający online lub zdecydowanie rzadziej ode mnie, mogą być o wiele lepsi.

– Jak myślisz, skąd bierze się twoja stabilna forma? To kwestia dobrego skupienia?

– Myślę, że moją największą zaletą jest umiejętność dostosowywania się do różnego typu graczy. Niezależnie, czy gram na Cyprze lub w Marakeszu, gdzie gra jest dosyć loose, czy na zbliżającym się Master Classics of Poker w Amsterdamie, gdzie poziom gry jest o wiele wyższy, potrafię dopasować swoją grę do rywali przy stole. To i umiejętność gry sprawia, że regularnie osiągam dobre wyniki.

Pokerowe teorie – Złudzenie kontroli

    Poker to jedno z moich licznych zainteresowań. A o każdym z nich lubię też pisać, co robię już od kilku lat.