KOLEJNY WEEKEND Z POKEREM
Odczuwam za to weekendy, w które w naszym kraju rozgrywane są jakieś turnieje. Tak jak w ostatni weekend w warszawskiej restauracji Blue Cactus. W poprzednim odcinku szerzej pisałem już o nowym cyklu organizowanym przez Erklosa, na PokerTexas pojawiła się też bardzo dobra relacja z obu turniejów, więc ja napiszę tylko kilka słów o moich występach. Niestety, napiszę krótko, bo chwalić się nie ma czym. Oba turnieje zakończyły się szybkimi porażkami bez żadnej historii. W piątek nawet nie miałem jak podjąć jakiejkolwiek walki. Najlepsza karta, jaką dostałem do ręki było AT off (o parach nawet nie śmiałem marzyć), więc z czym do ludzi? Odpadłem szybko, ale tragedii nie robiłem ? razem z Karellim i wciąż grającym w turnieju Góralem rozpoczęliśmy wielogodzinny bój w 3-5-8. A że tu już było o wiele lepiej niż w turnieju to mój portfel był po kilku grach troszkę grubszy. Góral w turnieju radził sobie nieźle, ale gdy w końcu odpadł tuż przed stołem finałowym Karolina szybko zabrała go do domu. Na trzeciego do gry długo nie trzeba było czekać ? na ochotnika zgłosił się Grabson. W tej grze dokonałem rzeczy prawie niemożliwej ? na sześć rozdań przed końcem miałem na koncie minus 15 punktów, aby przed ostatnim rozdaniem doprowadzić do idealnego remisu, a w ostatnim wygrać całą grę! Nice! Potem jeszcze godzinka na stoliku cashowym, podwojenie i z bladym świtem do domu.
Stawiając się w sobotę o nieludzkiej godzinie 13 w Blue Cactusie mówiłem sam sobie, że gorzej niż dzień wcześniej być nie może. A jednak! 10 tysięcy startowego stacka rozeszło się nie wiem kiedy i nie wiem jak. Tym razem najlepsza karta to AJs, które i tak wyrzuciłem po raise i reraise od graczy przede mną. Mając w końcu KQ na ręku i damę high na flopie nie wahałem się zbyt długo nad all inem. Nadziałem się na call od Lukro, któremu na river doszedł kolor karowy ? taki sam jaki dzień wcześniej również wyeliminował mnie z turnieju. Byłem naprawdę zły na siebie i na zły los, bo miałem ochotę pograć choć trochę dłużej.
Na szczęście z turnieju szybko odpadło też kilku innych dobrych graczy, a Amazonit nieśmiało zaproponował nam, że pokaże nam ciekawą grę, w którą grają we Wrocławiu ? tajskiego pokera. Do gry zasiadł również Pawcio, Karelli i Grabson. O matko!! Co to jest za gra!! Aż tak wciągającej gry karcianej to ja już dawno nie widziałem!! Krótko mówiąc ? w sobotę graliśmy w ?taja? od godziny 15 do białego rana (kończąc grę już w Ekstravaganzie, bo z Cactusa nas po zakończeniu turnieju wyrzucono). Już w poniedziałek odwiedziliśmy Amazonita i Grabsona w ich apartamencie i znowu cała noc przy tajskim. Przerwa nie trwała długo ? wtorek, a my zamiast tradycyjnie grać u Clippera ligę to zasiedliśmy do ?taja? i ponownie trwało to do rana! Nasi wrocławscy profesorzy nie mieli dla nas litości i za pobrane nauki trzeba było płacić, ale na pewno ilość dobrych rad zaprocentuje w przyszłości. Już we wtorek podpatrywało nas kilku graczy, w końcu ruszył też drugi stolik pokera tajskiego, więc chętnych do gry pewnie nie zabraknie. Naprawdę, szczerze polecam tą grę!
Ciekawostką jest postawa Michała Wiśniewskiego, którego namówiłem na udział w pokerowym weekendzie. Najpierw w piątek odpadł jako pierwszy, żeby już następnego dnia wygrać turniej! I kto mi powie, że texas holdem to nie jest przewrotna gra?? Brawo Wiśnia! Gratulacje!
SUKCESY I PORAŻKI
Nasze siatkarki bez problemów awansowały do igrzysk olimpijskich wygrywając turniej w Tokio. Po pierwszej porażce z Japonkami wygrały wszystkie kolejne mecze w świetnym stylu i jadą do Pekinu na pewno jako jedne z faworytek do medali. Jednak to co zrobili nasi siatkarze woła o pomstę do nieba!! Po wygraniu w cuglach turnieju kwalifikacyjnego do mistrzostw Europy w Olsztynie zagrali katastrofalnie w rewanżach, przegrali dwa mecze i nie awansowali do finałów ME!! Nie tego oczekiwałem po tej drużynie!! Przegraliśmy z dwoma siatkarskimi kopciuszkami i nie wróży to dobrze przed olimpijskimi kwalifikacjami? Oby nasi zawodnicy podnieśli się po tym blamażu?
Niezawodny w tym sezonie Formuły 1 jest Robert Kubica! Drugie miejsce w Monte Carlo to kolejny sukces naszego kierowcy! Kubica wyrasta na jednego z faworytów do tytułu mistrza świata, nie tylko w oczach polskich kibiców, ale i fachowców (choćby byłych mistrzów Formuły). Mam nadzieję, że Robert z wyścigu na wyścig będzie jeździł jeszcze lepiej i w końcu doczekam się jego zwycięstwa w jakimś wyścigu!
Nasi piłkarze w ramach przygotowań do EURO rozegrali dwa sparingi. Nie zachwycili, ale to jeszcze nie jest moment, w którym mają być w szczytowej formie. Do 8 czerwca i meczu z Niemcami jest jeszcze trochę czasu, a nasi grupowi rywale też nie zachwycają w spotkaniach kontrolnych. Każdy szlifuje formę na EURO i sparingi są tylko formą treningu. Ja nadal jestem dobrej myśli i wierzę w nasz awans z grupy!
ANTYPOLSKI ?1612?
Jak wszyscy wiemy ? choćby z lekcji historii ? stosunki z naszym wschodnim sąsiadem Rosją nie były nigdy zbyt serdeczne. Czy to w dawnych czasach, czy też w nieodległej historii zawsze mieliśmy z Ruskimi na pieńku. Przykłady można mnożyć ? rozbiory, represje stalinowskie, lata komuny, wojna z bolszewikami ? jest tego trochę. Obecnie też nie jest zbyt różowo ? Moskwa odgryza się nam za politykę proamerykańską jak tylko umie i jak tylko może. Embargo na polskie produkty spożywcze, pociągnięcie rurociągu przez dno Bałtyku, utrudnienia z dopływem gazu i ropy to tylko jedne z prztyczków wymierzonych w polskie nosy przez Kreml. Nie każdy wie, że obecnie świętem narodowym Rosji jest Dzień Jedności Narodowej 4 listopada. Cóż to jest za dzień w historii Rosji? Ano jest to rocznica wyparcia z Kremla wojsk polskich, które w 1612 roku pod dowództwem hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza zdobyły i okupowały przez kilka miesięcy Moskwę. Hmmm? Naszym świętem narodowym jest data odzyskania niepodległości po ponad wieku niewoli, im starcza odzyskanie Moskwy po kilku miesiącach?
Ale obecnie Kreml poszedł dalej. Pół roku temu, w dniu 1 listopada 2007 roku (data nie jest przypadkowa!!) odbyła się huczna premiera filmu ?1612?. Film ten jest propagandowym obrazem pokazującym okrucieństwo i krwiożerczość polskiego wojska, mordującego i grabiącego biedny naród rosyjski podczas wojennych wydarzeń w tymże 1612 roku. Z drugiej strony film ten obrazuje niesłychane poświęcenie, męstwo i honor prostego żołnierza rosyjskiego w starciu z polskim najeźdźcą. Słynna polska husaria to w tym filmie banda zwyrodniałych morderców atakujących bezbronnych mieszkańców ?Mateczki Rossiji?. Jednym słowem żenada!
I nie było by w tym wszystkim może nic dziwnego (?1612? zostało ponoć zamówione przez samego Putina jako odpowiedź na polski ?Katyń? Andrzeja Wajdy), gdyby nie fakt, że w filmie tym gra jeden z gwiazdorów polskiego kina ? Michał Żebrowski!! A to jest już dla mnie małym skandalem! Żebrowski wciela się w rolę hetmana Chodkiewicza i jest oczywiście uosobieniem zła wszelkiego rodem znad Wisły. Nie wiem co kierowało tym aktorem, że zgodził się ona na występ w tym filmie, ale chyba tylko spora kasa, jaką mu zapłacono za występ w tym ewidentnie antypolskim dziele (produkcję sponsorowali rosyjscy prokremlowscy oligarchowie naftowo-gazowi, w tym słynny Roman Abramowicz). Najpierw ?Ogniem i mieczem?, potem ?1612?? Wstyd!!
MAMY POKERTEXASOWE FORUM !!
Od poniedziałku ruszyło na naszej stronie forum dla Czytelników. Oczywiście początki są zawsze trudne i po tych paru dniach nie dzieje się tam jeszcze zbyt wiele, ale myślę, że z czasem forum to będzie jednym z głównych punktów ?spotkań? polskich pokerzystów. Tak więc zapraszam do logowania się i do prowadzenia dyskusji na tematy wszelkie, od poważnych przez mniej mądre, aż do tych najgłupszych 🙂


![Co dzieje się na GGPoker we wrześniu? [Wyścigi, WSOP Online, freerolle] Wrześniowe promocje GGPoker](https://pokertexas.net/wp-content/uploads/2026/09/Promocja-GGPoker-wrzesien-100x70.jpg)
