Szczęście w pokerze

47

Czy w pokerze szczęście jest ważne? Wielu zatwardziałych zwolenników twierdzenia, że poker to tylko umiejętności stwierdzi, że szczęście nie odgrywa żadnej roli i w długim terminie czasu poker to 100% umiejętności.

Pozostaje jednak pytanie czym jest długi termin czasu i co z krótszymi etapami pokerowej przygody. Ciekawy artykuł o szczęściu w pokerze napisał pokerowy dziennikarz, komentator, ale także utytułowany gracz Bernard Lee.

Pisze on, że nikt nie może podważyć roli umiejętności w długim dystansie, ale też nie można negować faktu, że szczęście odgrywa pewną rolę w pokerze. W skrócie można by stwierdzić, że wtedy kiedy mamy możliwość zagrywania, betowania, raisowania, a nasze karty własne są zakryte o wszystkim decydują umiejętności, jednak w momencie, gdy mamy all-in i call, odkrywamy karty, a krupier będzie wykładał kolejne karty wspólne do głosu zaczyna dochodzić czynnik szczęścia.

Wiele osób właśnie w ten sposób rozumie czynnik szczęścia w pokerze. Szczęście to trafiony gut-shot, trafiony set przeciwko overparze czy cudowny one-outer złapany na river. Te zdarzenia mają czasami miejsce i zmieniają losy rozdania czy turnieju powodując, że w krótkim dystansie czasowym rola szczęścia w pokerze wcale nie jest mała. Bernard Lee pisze, że to jednak nie jedyny element pokerowej rozgrywki, gdy do głosu dochodzi szczęście. Takim elementem jest też losowanie stolików i jest to fakt przez wielu graczy nieco ignorowany, a często mający istotne znaczenie dla ich turniejowych losów.

„W czasie pokerowego turnieju trafiasz na losowo wybrane miejsce i losowo trafionych przeciwników. Umiejętności tych graczy i posiadane przez nich stacki mają bezpośredni wpływ na to jak potoczą się twoje losypisze Bernard Lee i ciężko jest się z nim nie zgodzić. Na potwierdzenie swoich słów Bernard Lee przytacza kilka przykładów z własnej kariery, które pokazują jak dobre lub złe losowanie może mieć istotny wpływ na osiągnięty przez nas wynik w turnieju.

W 2005 roku Bernard Lee odniósł swój jeden z największych sukcesów w życiu, w Main Evencie World Series of Poker zajął znakomite 13 miejsce. „Przez cały ten niesamowity tydzień miałem olbrzymie szczęście w losowaniu miejsc” wspomina Lee. W gronie czołowych 27 zawodników znalazły się takie nazwiska jak Greg Raymer, Phil Ivey, Andy Black czy Tim Phan. Chociaż może być ciężko w to uwierzyć to Lee z żadnym z tych zawodników ani razu nie siedział przy stole. Jakby tego było mało to w TOP-27 znaleźli się też Mike Matusow, Shawn Sheikhan, Tex Barch i Aaron Kanter. Z tą czwórką świetnych i groźnych przeciwników Lee spotkał się dopiero w ostatnim dniu swojej gry, gdy w grze było już tylko 27 zawodników. „Nie mam żadnych wątpliwości, że te szczęśliwe losowania pomogły mi w dojściu tak daleko” pisze Bernard Lee.

Lee przytacza też przykład turnieju, w którym na drodze do sukcesu stanęło właśnie pechowe losowanie miejsc. W 2011 roku w turnieju WSOP $1,500 No Limit 2-7 Draw Lowball Bernard Lee awansował do finałowej rozgrywki z drugim stackiem. W finale znalazło się sporo świetnych zawodników jak m.in.: Jason Mercier, Chris Bjorin czy Josh Brikis. Najgroźniejszym i najagresywniejszym był jednak chiplider Matt Perrins. I to właśnie Perrins zajął miejsce bezpośrednio po lewej ręce Bernarda Lee. „Pozycja w tej odmianie pokera ma zasadnicze znaczenie, dużo większe niż w No Limit Holdem. Perrins w pełni z tej przewagi korzystał i całkowicie zdominował finałowy stolik. Ja nie byłem w stanie przeciwstawić się pechowemu losowaniu i ostatecznie skończyłem czwarty” wspomina Bernard Lee.

W tym roku Lee wziął udział m.in. w turnieju WSOP $1,500 NL Holdem Shootout, czyli w turnieju, w którym gra toczy się oddzielnie na każdym stole, a do dalszej rozgrywki awansują tylko zwycięzcy mini-turniejów na każdym stole. Bernard miał dość dobre losowanie i trafił na stół z nieznanymi mu przeciwnikami. Jednak, gdy rozejrzał się po sali zauważył stoły pełne świetnych graczy. „Wyobraźcie sobie jaki to musi być pech dla amatora, który w turnieju shootout trafia na stół z „Elky'm” albo Erikiem Seidelem i dodatkowo kilkoma kolejnymi świetnymi zawodnikami” zauważa Lee.

Na koniec Lee zwraca uwagę, że chociaż szczęście/pech w losowaniu miejsc mogą mieć wpływ na ostateczny wynik to jednak nie pełnią roli decydującej. Jako przykład podaje finał zeszłorocznego WSOP Main Event. Przyszły mistrz świata Greg Merson trafił na miejsce bezpośrednio po prawej od chiplidera Jesse Sylvie. Pomimo tego niezbyt komfortowego miejsca Mersonowi udało się zwyciężyć w najważniejszym turnieju roku.

Bernard Lee podkreśla jeszcze jedną rzecz. Każdemu szczęściu można dopomóc, a efekt pechowego losowania miejsc zmniejszyć. Ma on na myśli to jak powinniśmy przygotowywać się do drugiego dnia turniejów live. O ile w dniu pierwszym dopiero przy stole dowiadujemy się z kim przyjdzie nam się mierzyć to w przypadku kolejnych dni turniejów o swoim miejscu przy stole dowiadujemy się najczęściej na przynajmniej kilka godzin przed rozpoczęciem gry. Ten czas powinniśmy wykorzystać na zebranie jak największej ilości informacji o naszych przeciwnikach. Powinniśmy przejrzeć wszystkie możliwe bazy danych i zebrać informacje o wynikach naszych rywali (ilości miejsc płatnych, wygranych pieniądzach, ilości stołów finałowych, wygranych turniejach, średnim wpisowym itp.). Możemy też sprawdzić czy o naszych rywalach nie pisały czegoś pokerowe strony, przejrzeć ich konta na Twitterze, ogólnie zrobić wszystko, aby jak najlepiej poznać naszych przeciwników.

Zebrane informacje w połączeniu z poprawną analizą mogą nam pomóc przezwyciężyć nawet najbardziej pechowe losowanie. Dzięki takiej pracy jeszcze przed rozpoczęciem gry będziemy mogli obmyślić strategię przeciwko każdemu z graczy, a później w czasie gry będziemy ją mogli tylko lekko modyfikować uważa Bernard Lee.

Na podstawie – „Bernard Lee: The Luck of the (Table) Draw” – www.cardplayer.com

Poprzedni artykułTo nie argument „gry umiejętności” zalegalizuje pokera w USA twierdzi John Pappas
Następny artykułRunner Runner zbiera słabe recenzje

47 KOMENTARZE

  1. hau_hau pisze:Jak ktoś gra codziennie powyżej 8 turniejów MTT to po pierwsze jest bezrobotny a po drugie nie ma życia osobistego czy rodzinnego.

    Większej głupoty nie słyszałem 😀

    Te ponad 8 turniejów w Holdema to nawet 8 godzin nie jest i taki Reg ma lepiej jak na etacie i może więcej czasu poświęcić rodzinie 🙂

    Już nawet niech gra prawie 10h, na dojazd do roboty i z idzie ponad godzina u niektórych.

    Jak nie znasz się to lepiej nie pisz.

  2. IamDaNatz pisze:Dwunasty post w tym wątku o dupie maryni, a wciąż nie możesz się wyjąkać pod jakim nickiem grasz, jak długo i z jakimi rezultatami mistrzu long runu.

    Pod nickiem jak nie będzie nowych rejestracji i depozytów z Polski to zlikwidują mój etat marketingowca skierowany na tę część Europy.

  3. BrygadaaRR pisze:Jak ktoś gra dziennie powyżej 8 turniejów to dla niego pojęcie szczęścia w pokerze nie istnieje 🙂

    Jak nieraz widzę odpalone u kogoś powyżej 20 MTT jednocześnie to hmm…

    Jak ktoś gra codziennie powyżej 8 turniejów MTT to po pierwsze jest bezrobotny a po drugie nie ma życia osobistego czy rodzinnego.

  4. Jak ktoś gra dziennie powyżej 8 turniejów to dla niego pojęcie szczęścia w pokerze nie istnieje 🙂

    Jak nieraz widzę odpalone u kogoś powyżej 20 MTT jednocześnie to hmm…

  5. Baartek1980 pisze:Bizar w MTT nie masz racji. tam skillem pokonasz 10 donków a na 11ym co się nabudował jak dzika świnia się wyłożysz bo dostałeś Kk przeciwko AA jak Noah Schwartz w dniu 6 2013 ME WSOP.

    albo Le Floch. dobry call ale donk z A8 zlapal 8 i pozamiatane. też szósty dzień

    z kolej Loosli zagrał all ina boardzie KJ9blotka , razem trzy trefle bez trefla przeciwko rywalowi który go sprawdził z AA. staki równe. piękny call z AA …w nagrodę 10 na river i zonk. gra skilla???

    Mam racje, krotki okres – mala ilosc gier luck > skill, dlugi okres to bardzo bardzo bardzo duza ilosc gier. skill > luck. Wiec jak to sie ma do tego co piszesz ;O

  6. BirdEater pisze:Powiedz to graczom typu dadowiec, Pyszałek, sosickPL czy TryToExploit. To tylko wybrani, co zarabiają gruby hajs na turniejach od lat.

    Powiem. Powiem im że są graczami którzy mają dobrego skilla ale od innych graczy z dobrym skillem niewygrywających różni ich to że mają więcej szczęścia tzn los ich kocha bardziej niż przeciętnie. założę się że jak obejrzysz ich turniej jak dochodzili do kasy to jest tam parę spotów w których przyfarcili i to tak że bez tego farta wyniku by nie było. zresztą zobacz mojego komentarza do wyniku Michalaka na Wembley to zrozumiesz o czym mówię.

    • Mają swój styl , a reszta wygrywających gra schematem i dlatego są od nich gorsi. Pasuje?

  7. Każdy kto uważa ,ze poker to gra umiejętności i uważa się za świetnego pokerzystę to zapraszam do konfrontacji ze mną w 10 odmianach pokera heads up w moim klubie na Pokerstars.

    Jeśli wygra ze mną wszystkie 10 pojedynków wtedy przyznam mu rację,że poker to 99,9% umiejętności.

  8. Idźcie grać progresjom w ruletkę… Lepiej na tym wyjdziecie, jak na tej grze HAZARDOWEJ w której wszystko zależy od widzi misie rigged softu ^^

    • Dwunasty post w tym wątku o dupie maryni, a wciąż nie możesz się wyjąkać pod jakim nickiem grasz, jak długo i z jakimi rezultatami mistrzu long runu.

  9. IamDaNatz pisze:Pytałem Cię o nick, pod jakim grasz online.

    Pytanie jest tym bardziej zasadne, że w tym wątku zdążyłeś zabrać głos już 11 razy. Oznacza to chyba, że czujesz się merytorycznie przygotowany do rozmowy. Jak rozumiem, przygotowanie to jest oparte na wieloletnim doświadczeniu.

    Pochwal się więc może, ile masz za sobą rozdań, ile masz lat, od jak dawna grasz i jaki jest Twój lifetime winrate.

  10. Tak tak MTT loteria, a ci co dochodzą po 2 razy na FT Sunday Milion i Sunday Warm Up to fishe 😀

    Znaczy się stój, oni zagrali 5000k turniejów powyżej 100$ i im soft oddał w ramach tej warjacjj czy jak jej tam 😀

    Ci co po kilka razy wygrywają eventy mistrzowskie na WCOOP i to w najbardziej loteryjnym Holdemie to już masakra totalna i łamią co się da swoim 72o 😀

    Lista największych fishów wg. mnie:

    1. Georg Danzer – Online i też mu dobrze farci live ( brak warancji w grze live )

    2. Isildur1

    3. Negreanu

    Dajcie swoje listy fishy i lakeruf 😀

    • Pytałem Cię o nick, pod jakim grasz online. Ciekaw jestem Twoich wyników i stawek, na jakich grasz. No chyba że jesteś – jak większość naszych rodaków – wybitnym teoretykiem.

      W naszym kraju nie brakuje wszak specjalistów od piłki nożnej, skoków narciarskich, Formuły1 i kobiecych biegów narciarskich, to i od pokera tacy pewnie są.

  11. BrygadaaRR pisze:Ja w późnych fazach nie potrzebuję szczęścia, jak gram swoje to po prostu nie muszę ryzykować wszystkiego w jednym rozdaniu i może dlatego jest to dla mnie gra umiejętności?

    A wykresik kolega pokaże lub nickiem się pochwali?

    • ale ludziom nie wytłumaczysz.

      przecież nawet w turku z 30-40 osób sytuacji w których ryzykujesz całego stacka jest co najmniej kilka. a co dopiero gdy field jest 1000+

    • Powiedz to graczom typu dadowiec, Pyszałek, sosickPL czy TryToExploit. To tylko wybrani, co zarabiają gruby hajs na turniejach od lat.

  12. To może na zakończenie, mój ostatni post w tym temacie.

    Ja w późnych fazach nie potrzebuję szczęścia, jak gram swoje to po prostu nie muszę ryzykować wszystkiego w jednym rozdaniu i może dlatego jest to dla mnie gra umiejętności?

    Co poniektórzy gdy mają 1000% pewności grają o stacki przeciwko AK lub odwrotnie, to są tak zwane flipy. Na tym gra nie polega chłopcy i dlatego uważacie, że w tej grze element szczęścia jest bardzo wysoki.

    Stare nawyki z początków gry was gubią, gdybyście się rozwijali to już byście dawno zrozumieli o co chodzi w tej grze 🙂

    • wytłumacz mi tylko czemu non stop oglądając transmisje ze stołów finałowych albo tych jeden przed widzę wpychanie żetonów przez prosów all in pre flop z Ajk lub 10 10?

      czy to oznacza że wszyscy pogłupieli? że jak trafiają na FT to Ivey z Ak się wsuwa (przeciwko Moonowi). jego też pouczysz? tak jak Hellmutha w 1989 ? oświeć mnie , bo co tydzień w Syunday Million w relacjach widzę te same spoty: jakoś mało kto blefuje a za to non stop gra w wojnę.

  13. LOL. Co niektorzy sie rozpisali ( pozdro bartek ) , a wszystko sprowadza sie do podstawowej wiedzy nt pokera. Krotki okres LUCK > SKILL , dlugi okres SKILL > LUCK i koniec dyskusji bo to jak 2+2 = 4. Ale skad Wy macie o tym wiedziec 😀

    • Bizar w MTT nie masz racji. tam skillem pokonasz 10 donków a na 11ym co się nabudował jak dzika świnia się wyłożysz bo dostałeś Kk przeciwko AA jak Noah Schwartz w dniu 6 2013 ME WSOP.

      albo Le Floch. dobry call ale donk z A8 zlapal 8 i pozamiatane. też szósty dzień

      z kolej Loosli zagrał all ina boardzie KJ9blotka , razem trzy trefle bez trefla przeciwko rywalowi który go sprawdził z AA. staki równe. piękny call z AA …w nagrodę 10 na river i zonk. gra skilla???

  14. Dla wypowiadających się tutaj Poker online to w dużej mierze szczęście i pech. Dzięki temu nie mamy jeszcze legalizacji, dzięki wam nie musimy odprowadzać podatku od wygranej 😀

    Podziękowania dla was od Wolnego Pokera :D:D:D

  15. Bardzo świetny wpis Baartek1980, wystarczy pograć kilka lat np. na PS i wszystko jasne.Koledzy musimy przyjąć do wiadomości Poker bez odrobiny szczęścia to nie Poker online .Oczywiście to szczęście jest wypracowywane przez rake :)) GL

  16. BrygadaaRR pisze:99% Umiejętności, a u najlepszych nawet 99.9%.Ci najlepsi potrafią doprowadzić do sytuacji, że w wygranym turnieju niebyli ani razu na all inie.

    Natomiast jeśli na nim byli to mieli 100% szans na wygranie rozdania.Wtedy to już jest 100% umiejętności i nikt już nie wmówi taakiemu farta itp.Trochę wczoraj pykałem trochę na FTP i

    zobaczyłem gracza Rounder63 ( kojarzycie zapewne ), odpalone 4 grube turnieje i w 3 z nich już dobre 30 minut po rozpoczęciu był w top 5!

    100% szans na wygranie rozdania po allin haha jeszcze może preflop.

    BrygadaaRR pisze:@pawcio – Nie trafiłeś z artykułem.Minusy za posty mówiące o tym, że poker to gra umiejętności i z drugiej gorzkie żale…Tego można się było spodziewać, wystarczy że jakiś z sejmu was cymbały przeczyta i już może mu się zmienić sposób myślenia.

    No i robotę w pokeroomie stracisz 🙁

    Dawno się nie uśmiałem czytając tyle „prawd” pokerowych.

    • Nie nauczyli Cię w szkole logicznie dyskutować na argumenty?

      Kultura nakazuje by odpowiadać merytorycznie, więc słucham: gdzie nie mam racji, gdzie moja wypowiedź jest fałszywa??

      A jak nie umiesz napisać nic innego niż zgryźliwy koment niemerytoryczny to nie pisz nic i wracaj oglądać dobranockę. DYSKUTUJE SIĘ NA ARGUMENTY!!! ODNOSZĄC WPROST DO WYPOWIEDZI KTÓRĄ KOMENTUJESZ: ZGADZAJĄC SIĘ LUB NIE PODAJESZ PO-WO-DY!

  17. cdn a nawet świetny gracz bez farta będzie przegranym. więc to gra LOSOWA Z DODATKIEM UMIEJĘTNOŚCI a nie odwrotnie, zrozumcie!!!

    Wygrywający gracz to pros którego los kocha bardziej od innych prosów !!!!

    słusznie ktoś tu zauważył że chodzi o to że trzeba mieć pecha w mało znaczących spotach a farta w kluczowych.

    i druga ważna obserwacja: gracz nie on line w turku nawet 12 h nie ma szans pokonać wariancji tz sami pewnie widzicie ważny turek wy cały czas card dead a obok fruwają AA, KK, QQ i inne super ręce które po parę razy dostają sąsiedzi!!!

    jest tak czy nie?

    baaardzo trudno dojść daleko bez tzw samograjów czyli opłaconych premium hands all inami.

    I na koniec dywagacja: czemu jak poker to gra skilla , value, blefa, pozycji itp w każdym dużym turnieju jak zostają dwa trzy stoły decydują all iny pre flop i to kto dostał wyższe karty??????

    Odpowiedzcie, oglądajac np tegoroczny WSOP 2013 main event.

    Poker to gra losowa z niewielkim dodatkiem umiejętności w której chodzi o to by się nie wp… pod seta przeciwnika!!!:)

  18. Ciekawa kwestia zwłaszcza że sam ostatnio zastanawiałem się jak losowanie miejsc na FT w turku live na 30-40 osób ma wpływ na wynik.

    Generalnie rozważania należy zacząć od dwóch kwestii: co to są umiejętności oraz co to jest szczęście i 2. jakie gry rozpatrujemy.

    co do 2.: w cash umiejętności zdecydowanie grają większą rolę. tzn jak siedzą zawodnicy 12 h przy stole i mają więcej niż jedno”życie” jak w turnieju freezout to w pewnym momencie lepszy wykorzysta edge a farciarzowi noga się podwinie.

    pod warunkiem że luckbox nie zwieje po dwóch -trzech fartownych all innach i double upach.

    odnośnie zaś definicji umiejętności zapomina się o jednym:

    poker to gra w której poziom podniósł się bardzo! zatem tak jak kiedyś różnice między wiedzą i skillem pozwoliły prosowi odrobić straty po bad beacie tak teraz nawet pros bez szcżęścia niewiele zdziała. po prostu : średniak teraz a średniak kiedyś to zupełnie inne poziomy umiejętności.

    co za tym idzie rośnie rola SZCZĘŚCIA.

    szczeście to:

    a) brak pecha (= jestem do przodu 3:1, 4:1 i nie przegrywam)

    b) wygrywam więcej niż 1/2 coinflipów gdzie jest 45-55 walka

    c) mam co pewien czas FARTA. trafiam dwuoutera, trzy outera, albo draw gdzie mam 20 %. przykłady: Cada vs Soult (już widzę jak francuzikowi wariacja odda w turnieju o podobnych sumach wygranych!) , Duhamel vs Affleck, oraz niedawno Lousli vs Petit . słowem: żeby zajść naprawdę daleko trzeba podjąć złą decyzję we właśćiwym momencie

    d)ktoś ci musi podarować stacka. vide Merson który na FT miał non stop AK i oddali mu stacka i Esposito i Węgier. (80 bb!). stać więc było Mersona na przyjęcie bad beata z Sylvia AK na KK, bo i tak potem w heads upie Sylvia pushnął z QJ vs K6.

    Jeżeli pokerzysta nie ma tych składowych szczęścia to może i dojdzie do kasy ale nie wygra wiele nawet gdyby perfekcyjne czytał graczy , wyciągał value itp. bo są ręce samograje, coolery i all iny przed flopem.

    Sęk w tym że nawet średniak może wygrać ME ( Gold, Cada, Yang) jak ma dzień konia, cdn

  19. DeimPL pisze:Ważne jest jak rozkłada się to szczęście… jak grasz w 5 turniejach i w 4 masz pecha, a w 1 wygrywasz wszystkie flipy i łamiesz AA rywali to jest git – masz szanse na poważny wynik i kasę. Gorzej jak na początku paru turniejów najpierw przyfarci, a potem nastąpi padaczka – 2-3 rozdania przegrane i wypadasz. Jak masz pecha przeciwko short-stackowi, a board będzie właściwy w walce duży stack vs duży stack też jest super. No i w końcu możesz mieć największego farta roku w Poker School Online freeroll i zmiażdżyć rywali wygrywając 10USD, a może Ci się to trafić w turnieju 1,10USD+R (3 x turbo, 30k USD guaranteed) zdobywając 6k USD.Reasumując to wierzę w to, że w długim okresie biorąc pod uwagę wszystkie rozdania po kolei to suma szczęścia = sumie pecha. Prawdziwego szczęściarza od pechowca różni to, że temu pierwszemu „siada” we właściwym momencie, gdy gra toczy się o dużą stawkę, a temu drugiemu w niewłaściwym…

    Te 3x turbo to nie jest fuks, ale fakt trochę szczęścia tam potrzeba.

    W tym o 10 rano w Niedziele grałem jakoś pod koniec miesiąca z Gold Star co grał jak debil i go pojechałem na czacie, napisał mi że gra tylko takie i niech sobie sprawdzę go na sharku…

    Aż mnie strzeliło, typ miał za miesiąc gry jakoś 250k czystego profitu w turniejach mikro ;P

  20. Ważne jest jak rozkłada się to szczęście… jak grasz w 5 turniejach i w 4 masz pecha, a w 1 wygrywasz wszystkie flipy i łamiesz AA rywali to jest git – masz szanse na poważny wynik i kasę. Gorzej jak na początku paru turniejów najpierw przyfarci, a potem nastąpi padaczka – 2-3 rozdania przegrane i wypadasz. Jak masz pecha przeciwko short-stackowi, a board będzie właściwy w walce duży stack vs duży stack też jest super. No i w końcu możesz mieć największego farta roku w Poker School Online freeroll i zmiażdżyć rywali wygrywając 10USD, a może Ci się to trafić w turnieju 1,10USD+R (3 x turbo, 30k USD guaranteed) zdobywając 6k USD.

    Reasumując to wierzę w to, że w długim okresie biorąc pod uwagę wszystkie rozdania po kolei to suma szczęścia = sumie pecha. Prawdziwego szczęściarza od pechowca różni to, że temu pierwszemu „siada” we właściwym momencie, gdy gra toczy się o dużą stawkę, a temu drugiemu w niewłaściwym…

    • w życiu jest tak samo – możesz mieć szczęście do ładnych dziewczyn i możesz mieć również szczęście tylko do tych „mniej-ładnych”…

  21. mackal83 pisze:Heh , gry umiejętności?

    Dobre….

    Panu i innym słabym psychicznie, którzy nie nadają się do tej gry proponuję auto bana na wszystkie poker roomy.

    Wy albo gracie for fun i jak wpadnie to fajnie, albo nie grajcie wcale.

    Chociaż nie, zostańcie i grajcie 😀 Sharki muszą z czegoś żyć :)))

    • umiejetnie to mozna sie wp… pod pociag…. (cooler) ewentualnie w coina i modły do ladyluck…

  22. Na przykładzie górala: EPT ALLINY runner runner 9 wygrywa 200keur+ wiecej czy iles tam nizby odpadl (nie hcce mi sie szukac) , a mogl to trafic w micromillions…. i dostac 5 dolcow wiecej a tu wyleciec z hukiem… LONGRUN? smiechu warte

  23. 1. Bardzo dużo grajcie

    2. Bardzo dużo analizujcie

    3. Bardzo dużo dokształcajcie się

    4. Olewajcie pecha

    Nie robicie tego nawet w 50%, a później gracz rekreacyjny czyta te wasze pierdoły i już na starcie dostaje buta na pysk 🙁

  24. @pawcio – Nie trafiłeś z artykułem.

    Minusy za posty mówiące o tym, że poker to gra umiejętności i z drugiej gorzkie żale…

    Tego można się było spodziewać, wystarczy że jakiś z sejmu was cymbały przeczyta i już może mu się zmienić sposób myślenia.

  25. To może porozmawiajmy o konkretach.

    Co to znaczy „long run”? W grach online mówi się o MILIONACH ROZDAŃ.

    Ile osób ma rozegranych tyle rąk?

    A w grze live? W turnieju na żywo masz może 20 rozdań na godzinę. W turnieju sześciogodzinnym (takie jak w Hiltonie czy Mariotcie) jest więc tych rozdań powiedzmy 150. Przy założeniu odwiedzania takiego turnieju 1 x w tygodniu daje to 7.800 rozdań ROCZNIE. Przez 30 lat kariery rekreacyjnego gracza (cotygodniowy turniej) daje to 234 tysiące rozdań w ciągu całej kariery.

    A może ktoś powie, że w grze live inaczej liczy się „long run” niż w grach online?

    Nie wspomnę już o tym, że przy grze na płytkich stackach po prostu trzeba w odpowiednim momencie dostać grywalną rękę i mieć szczęście, by po naszej wsuwce ktoś a) nie obudził się z ręką lepszą b) nie obudził się z ręką gorszą, która jednak połamie nasz układ.

    Nie każdy gra turnieje za 25.000 zł, w których są poziomy 75 minutowe i startujemy z 300 BB a po 5 poziomach (także 6 godzin gry) mamy ciągle 100 BB.

    W turnieju amatorskim zaczyna się z 100 BB (5000 żetonów), levele są 20 minutowe i po raptem 2 godzinach gramy na poziomie 400/200 ante 50, co daje nam wypasione 12,5 BB. Jest różnica?

  26. Niestety procent szczęścia w pokerze jest moim zdaniem zbyt duży.

    Umiejętności to tylko 50% , natomiast drugie tyle to chol… szczęście.

    Wczoraj o 22.45 grając turbo hot za 0,50$ przy blindach 4k/8k(ponad 8 tys. graczy,zostało 150) z pozycji utg mając 18bb podbijam x2 z rakietami(AA),wszyscy pasują do dilera,który niebotycznie reraisuje do 72 tys.,natomiast mały bb sprawdza, ja postanawiam pushnąć ,diler pushuje,bb sprawdza.

    Diler pokazuje AK,natomiast chiplider śmieszne 33.Pomyślałem sobie,że pewnie ten koleś z trójkami ,który zagrał beznadziejnie głupio wygra to rozdanie.

    No i oczywiście.Platforma postanowiła docenić debilizm,a nie dobrą grę i wyleciałem z hukiem z turnieju,gdzie po ty all inie powinienem mieć ok. 400 k. i być w top 6 turnieju.

    Żenada.W czym jestem gorszy od tych wszystkich prosików,których rewiev sessions oglądałem bez liku.Im takie coś siadało co chwila.

    Poker to niestety tylko karty,a nie np. dartsy czy bilard,gdzie umiejętności to 99%.

    • Miałeś pecha trafiając na takiego debila, wiedział pewnie o tym, że jest daleko z tyłu i liczył na cud.

      Może też wypadło mu coś nagłego i nie mógł by tak czy siak grać to sobie push zrobił?

      Jesteś kolejnym płaczkiem jak widzę, pomyśl ile razy co PRO musieli wcześniej płakać mając identyczne sytuacje.

      Weźcie się w garść i grajcie, przejmowanie się jednym turniejem i mówienie co by było gdyby jest bez sensu :/

    • Największym szczęściarzem w grach online jest przecież Chris Moorman. Ja się dziwię, że z takim fartem nie jeździ po całym świecie i nie gra w lotto. Miałby już miliardy $. ;D po co gracie ludzie w tego pokera skoro uważacie, że soft jest ustawiony, nie macie szczęścia a inni mają, zawsze trafiacie KK na AA? Skoro to wszystko jest takie złe to zajmijcie się czymś innym. Idźcie do pracy – za każdą godzinę Wam zapłacą. Grajcie w darta, tenisa, golfa, bilarda, krykiet, piłkę nożną lub w cokolwiek innego, ale nie pierdolcie już, że poker to taka zła gra, bo człowiek już nie może czytać tych komentarzy. Poświęćcie ten czas na coś kreatywnego, a nie na pisanie w internecie, że turniej za 1,5 zł się nie udał, bo nawet jak go wygracie to Waszego życia to nie zmieni, a przywiązujecie do tego tak wiele uwagi. Pozdro

  27. 99% Umiejętności, a u najlepszych nawet 99.9%.

    Ci najlepsi potrafią doprowadzić do sytuacji, że w wygranym turnieju niebyli ani razu na all inie.

    Natomiast jeśli na nim byli to mieli 100% szans na wygranie rozdania.

    Wtedy to już jest 100% umiejętności i nikt już nie wmówi taakiemu farta itp.

    Trochę wczoraj pykałem trochę na FTP i zobaczyłem gracza Rounder63 ( kojarzycie zapewne ), odpalone 4 grube turnieje i w 3 z nich już dobre 30 minut po rozpoczęciu był w top 5!

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.