Steven-John Jost – ze szwajcarskiego laboratorium do Players Championship za 25.000$

0
Steven-John Jost

Podobnie jak wielu innych amatorów, Steven-John Jost chciał zakwalifikować się do 2018 PokerStars Caribbean Adventure aby połączyć pokera ze słońcem Bahamów i stworzyć z tej mieszanki niezapomniane wakacje. Swój wyjazd zakończył jednak z czymś znacznie cenniejszym.

Jost zakwalifikował się do Main Eventu i ukończył go na miejscu 74., za co przewidziana była nagroda w wysokości 17.500$, co było jednocześnie jego drugim miejscem płatnym w karierze.

– Dla mnie są to wielkie pieniądze. To świetne! – powiedział Jost, który na co dzień pracuje w laboratorium położonym w jego rodzinnej Szwajcarii.

Podobnie jak wszyscy pokerzyści, którzy weszli do kasy na festiwalu PCA, nazwisko Josta zostało zakwalifikowane do losowania Platinus Pass – pakietu o wartości 30.000$, w którym zawiera się wpisowe w wysokości 25.000$ do PokerStars Players Championship zaplanowanego na styczeń przyszłego roku. Podczas gry na stole finałowym Main Eventu toczyła się gra do momentu wyłonienia zwycięzcy, Jost został ogłoszony jako zwycięzca.

– Naprawdę się trzęsłem, teraz już jestem spokojny. Musiałem iść po drinka i teraz już jestem zrelaksowany, po prostu się cieszę – powiedział kilka minut po zaprezentowaniu mu Platinum Passa Jost.

Zgodnie z tym, o czym informowaliśmy Was znacznie wcześniej, platforma PokerStars rozda 300 Platinum Passów dla graczy rywalizujących w sieci, podczas live eventów a także tych, którzy przyglądają się transmisjom z turniejów na żywo. Zapewne podobnie jak większość z Was, wielu graczy z całego świata próbuje zakwalifikować się do wydarzeń na żywo taniej niż po prostu opłacając wpisowe. Mozolnie pokonują kolejne stawki satelit, licząc na wygraną w ostatniej rozgrywce eliminacyjnej. Jost nieco skrócił sobie tę drogę.

– Podjąłem jedną próbę. Przeszedłem z satelity za 27$ do tej za 55$, potem do gry za 530$ i wygrałem jeden z pakietów w mega satelicie. 

Od amatora do uczestnika PS Players Championship

Z zaledwie jednym miejscem płatnym na koncie, które jednak nie mogło równać się z tym z PCA, Jost większość swoich pokerowych doświadczeń czerpie z domówek z przyjaciółmi.

– Wszyscy moi przyjaciele raz w tygodniu grają cashówkę. Czasami organizujemy turniej – trzy lub cztery razy do roku – po prostu żeby dobrze się bawić. Mamy wtedy około 25 lub 30 graczy, którzy wpłacają po 100$. To jest wspaniałe – to właśnie poker. 

Jost dołączył do dnia pierwszego Main Eventu PCA ze sporymi motylami w brzuchu, które jednak dość szybko zniknęły.

– Tak, byłem zdenerwowany przez około dziesięć minut dnia pierwszego, potem było w porządku. Dzień drugi zacząłem na drugim stole telewizyjnym, potem przenieśli mnie na główny. To było szalone. 

Mimo pozytywnego obrotu większości spraw, jest jedna rzecz, na którą Szwajcar musiał ponarzekać w udzielonym po zdobyciu pakietu wywiadzie.

– Jedyną negatywną rzeczą jest pogoda, była paskudna. Padało przez cały czas gdy grałem, dopiero wówczas, gdy odpadłem z dnia czwartego zaczęło świecić słońce i było naprawdę ładnie – żartuje Jost.

Odsuwając żarty na bok, Jost doskonale zdaje sobie sprawę, że wyjazd na Bahamy nie mógł potoczyć się lepiej. Teraz apetyty dodatkowo wzrosły – liczy on bowiem na dobry występ w przyszłorocznym PS Players Championship.

– Mój sen naprawdę się spełnił. Pierwszy raz na Bahamach, dostałem się do Main Eventu, scashowałem go. Przybycie tutaj było sytuacją win-win, teraz jeszcze wygrałem Platinum Pass. Nie mogło być lepiej.

Eks -krupierka, Legionistka, pasjonatka pokera i wszystkiego co z nim związane.