Stephen Chidwick – Nie jestem już najlepszym pokerzystą bez bransoletki WSOP

0
Stephen Chidwick

Kariera Stephena Chidwicka pełna była wzlotów i upadków, ale największą „plamą” na jego pokerowym CV był brak choćby jednej bransoletki WSOP. Ta sytuacja zmieniła się kilka dni temu, gdy Brytyjczyk wygrał event 25.000$ Pot Limit Omaha High Roller. Kto teraz przejmie tytuł najlepszego pokerzysty bez bransoletki?

Zaraz po zdobyciu bransoletki i wygraniu 1.618.417$ (o szczegółach tego sukcesu możecie przeczytać w naszym raporcie), do pokerzysty dołączyła żona Marine i mająca zaledwie dwa miesiące córeczka. W tym momencie Stephen Chidwick miał wszystko, co potrzebne do szczęścia.

– Nie jestem już najlepszym pokerzystą bez bransoletki. Od pierwszego występu na WSOP, moim celem było zdobycie bransoletki. World Series of Poker było głównym powodem, dla którego zacząłem uczyć się gier mieszanych, ponieważ grając tylko w No Limit Hold’em miałem ograniczone możliwości udziału w turniejach. Wygrana w turnieju Pot Limit Omaha jest o tyle fajna, bo nie uważam jej za jedną z moich najlepszych gier. Ale na pewno jest moją najszczęśliwszą.

Aż do U.S. Poker Open w 2018 roku Chidwick uważany był za jednego z najlepszych pokerzystów, którzy nigdy nie wygrali nic wielkiego. Niezależnie od tego, czy wygrał ten turniej dzięki wariancji, czy może w końcu udało mu się odblokować swój pełny potencjał, ten sukces był początkiem sukcesów, jakie w pokerze nie zdarzają się zbyt często. Bo chociaż juz wtedy miał wygrane prawie 10 mln dolarów w turniejach live, to po 16 miesiącach kwota ta wzrosła do… prawie 25 mln!

Stephen Chidwick

– Długo czekałem na takie zwycięstwa. Miałem długą passę turniejów, w których byłem blisko, więc wygrywając czuję wielką ulgę. To ukoronowanie mojej ciężkiej pracy, którą wkładam w pokera każdego dnia, dlatego jestem bardzo szczęśliwy.

Stephen Chidwick spędza średnio trzy godzinny dziennie, siedem dni w tygodniu, na nauce pokera i pracy nad swoją grą. A do tego trzeba doliczyć tysiące godzin rocznie, które spędza na rywalizacji z najtwardszą konkurencją, jaką można sobie wyobrazić.

– Każdego dnia staram się być coraz lepszy. Jest wiele różnych sposobów, by robić postęp, a ja staram się upewnić, że każdego dnia idę spać będąc lepszym pokerzystą, a gdy wstaję kolejnego dnia, powtarzam ten proces.

Chidwick dwa miesiące temu po raz pierwszy został ojcem. Nada to jego życiu nowy wymiar, ale póki co pokerzysta nie planuje przestać grać na największych turniejach.

– Nie ma problemu z pociągami, samolotami i samochodami, więc dopóki nie będzie musiała iśc do szkoły, będziemy podróżować na największe eventy.

Skoro już zdobył swoją wymarzoną bransoletkę i presja spadła z jego barków, jakie są jego kolejne plany na tegoroczny WSOP?

– 50.000$ Poker Players Championship to mój ulubiony turniej roku. Atmosfera, struktura i gracze sprawiają, że nie ma on u mnie konkurencji. Poza tym, na pewno będę grał w High Rollerach w Arii. Lubię też grać i wygrywać z przyjaciółmi na wysokich stawkach, więc czuję, że będzie to wspaniała reszta lata.

Stephen Chidwick
Stephen Chidwick (foto: Tomas Stacha)

Stephen Chidwick jest najlepszym graczem turniejowym z Wielkiej Brytanii. Ale potrzebował aż 10 lat, 52 miejsca w kasie i 13 stołów finałowych, żeby sięgnąć po pierwszą bransoletkę WSOP. Pierwszy stół finałowy zaliczył w 2011 roku: był czwarty w turnieju 10.000$ Pot Limit Hold’em Championship. Nie udałoby mu się pokonać tej drogi, gdyby nie wsparcie najbliższych.

– Bycie ojcem wciąż jest dla mnie surrealistyczne. Ciężko opisać to słowami. Patrzę na córkę, widzę jej uśmiech i wynagradza mi to każdą pulę w każdym turnieju, którą mógłbym przegrać. Teraz ona mi kibicuje, ale przez 10 lat było czymś niesamowitym czuć wsparcie od rodziny i przyjaciół. I w końcu udało mi się zdobyć bransoletkę. Teraz ktoś inny może zostać najlepszym pokerzystą bez niej!

Chidwick może tego nie powiedział wprost, ale ciesząc się z wygranej można było usłyszeć, jak mówi „Na pewno dało mi to mnóstwo punktów w klasyfikacji Player of the Year?” Nie ma się co dziwić, że taki gracz ciągle szuka nowych wyzwań. A ponieważ teraz zajmuje 25. miejsce, a do fotela lidera brakuje mu w zasadzie jednej wygranej, to może swoje plany na to lato nieco nagnie i skupi się na zdobyciu kolejnego, dużego wyróżnienia?

Dwukrotny mistrz WPT analizuje kluczowe rozdania z finałowego stołu