Seth Davies – Jednym z największych wyzwań pokera jest bycie obiektywnym

0
Seth Davies

Amerykanin Seth Davies to prawdopodobnie jeden z czołowych graczy na świecie. W doskonałej rozmowie pokerzysta opowiada o lepszych i gorszych czasach swojej kariery, sukcesach, a także problemie z podejściem do pokera.

Seth Davies to 31-letni Amerykanin, który na pokerowej scenie jest od ponad dziesięciu lat. Pokerzysta do 2016 roku grał praktycznie tylko w sieci i dopiero od czterech lat rywalizuje na żywo. Zdołał już jednak scashować na 8,5 mln dolarów.

Pomógł dobry początek. Davies kilka lat temu wygrał WPT Spring Poker Classic w Montrealu, a w następnych latach zaczął grać High Rollery. W samym 2019 roku zaliczył 11 stołów finałowych i cashował na 3,9 mln dolarów. W trzech pierwszych miesiącach tego roku Davies grał na pięciu stołach finałowych i wygrał 906.133$. Później w grindzie wszystkim przeszkodził koronawirus.

Magazyn Cardplayer rozmawiał z pokerzystą o jego karierze. Davies grą zainteresował się w szkole średniej, około roku po tym, jak Main Event wygrał Chris Moneymaker. Początkowo grał małe turnieje za 10 centów, a fakt, że pokerem interesował się też brat, na pewno sporo pomógł. Co go urzekło?

Jeżeli chodzi o wygrywanie w pokerze, to wszystko zależy od ciebie. W tamtym czasie pokerowego boomu w pokerze było tyle pieniędzy, że poważne zarabianie było całkiem realistyczne. Byłem wtedy dzieciakiem w szkole średniej – fantastyczna sprawa. W życiu nie widziałem banknotu 100$. Tymczasem nagle oglądałem tych 18-latków, który zarabiali kupę kasy grając w pokera, bo wykazali się mądrym postępowaniem i ciężką pracą. To właśnie mnie najbardziej wciągnęło. To było proste: jest tam coś, co można zrobić, ale trzeba ciężko pracować – mówi.

Seth Davies

Sportowa rywalizacja kluczem do sukcesu

Davies przyznaje, że jego podejście do pokera wzięło się poniekąd z wcześniejszego zainteresowania sportem. Początkowo uprawiał pływanie i już wtedy zrozumiał, że kluczem do wyników jest ciężka praca.

W późniejszych latach Amerykanin zaczął grać w baseball. Kiedy studiował w Nevadzie, musiał przejść operację po kontuzji łokcia. Rekonwalescencja zajęła sporo czasu, a wkrótce miał kolejną operację – powrócił i tym razem czekała go operacja ramienia. Wtedy zrozumiał, że sport nie jest dla niego.

Ciekawe jednak, że na dzisiejszej scena high rollerów jest kilku graczy, którzy wcześniej mocno związani byli ze sportem – Nick Petrangelo, Alex Foxen, Wiktor Malinowski i inni. Również Davies mówi, że okres kontuzji i dochodzenia do siebie.

Tak to właśnie wyglądało. Kiedy miałem kontuzje i przechodziłem rekonwalescencje miałem ogromną ilość czasu, który normalnie poświęcałem na treningi. Wtedy poważnie zająłem się pokerem. Nie powiem, że jestem jednym z tych niesamowicie wielbiących rywalizację, jak niektórzy. Zawsze byłem po prostu gościem, który lubi ciężko pracować. Jak to opisać? Dziwnie czuję się, kiedy nie pracuję ciężko. Czuję, że muszę codziennie pracować, ale nie jestem, jak ci goście, którzy mówią: muszę rywalizować i pokonywać innych. W dłuższym okresie to przeszkoda, przez którą nie jestem najlepszy. Nie mam jednak z tym problemu. Nie jestem tutaj, aby być najlepszym, ale zarabiać pieniądze – mówi.

Od sit and go do turniejów MTT

Pokerzysta mówi, że w okolicach 2009 roku grindował już na tyle wysokie stawki, że mógł co tydzień wypłacać pieniądze. Grał turnieje sit and go na Full tilt Poker. Stawki wynosiły od 26 do 75$. Później zaczął dokładać turnieje 180-osobowe, a także MTT z niskich stawek. Grał nawet do 25 stołów.

Kiedy już zarabiałem na tyle, że mogłem się utrzymywać, to pomyślałem, iż może to być zajęcie na dłuższy okres. Radziłem sobie coraz lepiej. Pod koniec kariery baseballowej zarabiałem już poważne pieniądze – mówi.

Seth wspomina, że w okolicach „Czarnego Piątku” nie miał planów przeniesienia się na grę live. Wtedy po prostu wyjechał do Vancouver, a następnie Panamy. Ostatecznie wylądował w Meksyku. Po „Czarnym Piątku” grał stawki średnio wynoszące 100$. Przyznaje, że 2013 i 2014 roku oznaczały jednak dla niego stagnację. Zgubiło go nieco imprezowanie. Playa Del Carmen to właśnie imprezowe miasto, a on wraz ze znajomymi zamiast solidne grindować, czas spędzał na plaży.

Efekty były opłakane dla jego kariery. W 2014 roku został z niczym i musiał ponownie wziąć się do pracy. Trochę później odkrył, że poważne pieniądze zarabiać może również w turniejach na żywo.

Powiedzmy sobie szczerze miałem dobrego runa, kiedy grałem wcześniej trochę turniejów. Był to czas, w którym widać było, że turnieje online nie będą tak dobrym pomysłem na zarabianie pieniędzy. Poker live w Stanach Zjednoczonych zawsze był świetny i będzie znaczący. Zagrałem trochę turniejów i zrobiłem deep runy w turniejach WPT.

Davies wygrał później Main Event Seminole Hard Rock Poker Open. Wpisowe wynosiło 5.000$, a on otrzymał 575.000$. Pokerzysta mówi, że ten turniej nie był tylko dobry dlatego, że wygrana była znacząca, ale też była swoistym potwierdzeniem umiejętności. W heads-upie zmierzył się z Jasonem Koonem, który był i jest jego mentorem oraz przyjacielem. To właśnie dzięki niemu Davies zaczął grać turnieje z wyższym wpisowym.

Jason odegrał w tym dużą rolę. Był już doświadczonym graczem high rollerów. Wiedział, jak wygrywać te turnieje i zobaczył potrzebne do tego cechy u mnie. Poznaliśmy się lepiej i zaczęliśmy wspólnie studiować. Z czasem, kiedy lepiej poznawaliśmy naszą grę, powiedział: Człowieku, miałbyś zysk w niektórych z tych turniejów za 25.00$. Musisz je zacząć grać. Powiedziałem: Nie mam na to rolla. Odpowiedział: Nie martw się, załatwię ci sprzedaż udziałów – mówi.

Pokerzysta cashował w pierwszym turnieju, który grał. Później zaczął grać nawet eventy za 100.000$. Zdziwiło go to, że nie czuł wielkiego stresu grając pierwszy finał takiego turnieju. Skoncentrował się na rozgrywaniu rąk, co bardzo pomogło – takiej spokojnej reakcji się nawet nie spodziewał.

Dzisiaj koncentruje się na High Rollerach. Nie widzi sensu w podróżowaniu na event za 3.000$, skoro może grać turnieje Triton Poker za 50.000$ i 100.000$.

Problem z byciem obiektywnym

Davies mówi, że jednym z większych wyzwań pokerzystów jest próba bycia obiektywnymi w odniesieniu do ich wyników. Trzeba tak robić niezależne od tego, czy wyniki są doskonałe, czy słabe.

Po turnieju musisz umieć do niego powrócić i zastanowić się nad grą, a także być obiektywnym i przekonać siebie, że grałeś dobrze i będziesz dalej studiował. Odwrotnie, musisz te same rzeczy robić, kiedy gra ci się układa, wygrywasz turniej i grasz dobrze. Musisz dostrzec: O, zrobiłem tutaj błąd. Zadziałało, ale to zagranie było słabe. Musisz umieć ponownie przeanalizować rozdanie i spojrzeć na nie obiektywnie.

Pokerzysta podkreśla, że dodatkowo ważne jest odseparowanie się od wyników i tego, jak rozegrało się rozdanie. Wspomina też, że istnieje coś, jak „tilt zwycięzcy”. Gracze, którzy zwyciężyli w kilku turniejach, zaczynają grać naprawdę słabo, ale tego nie zauważają. W historii jest kilka przypadków takich wielkich heaterów, po których nadchodziły ogromne downswingi. Davies nie podaje konkretnych nazwisk, ale lekcja jest prosta – nie wolno zwracać za dużej uwagi na wyniki.

Zaczniesz robić pewne rzeczy, bo tak daleko odszedłeś od dobrej gry, bo myślałeś, że jesteś super-człowiekiem. To nie czyni z nich złych graczy. Wszyscy jesteśmy ludźmi, a ten psychologiczny efekt może się przydarzyć każdemu. To właśnie jedna z tych rzeczy, że potrafię się oddzielić od wyników i skoncentrować na procesie gry – mówi.

WSOP Online – Christian Rudolph wygrywa event Poker Player Championship!

reload