Ryan Riess o rozdaniu, które zmieniło jego życie

0
Ryan Riess
Ryan Reiss (fot: Pokernews.com)

Ryan Riess to mistrz Main Eventu z 2013 roku. Niedawno pokerzysta opowiadał o przeżyciach związanych z tym zwycięstwem, a także rozdaniu, które w efekcie dało mu miliony dolarów.

Dziewięć lat temu Ryan Riess, który był świeżo po zakończeniu studiów na Michigan State, wygrał najważniejszy turniej na świecie – Main Event. Stało się to zaledwie sześć miesięcy po tym, jak zakończył naukę. Pracował jako krupier i nie miał nawet poprawnego bankrolla na pokera. Opowiadał o tym w rozmowie z Pocketfives.

Po zakończeniu studiów na Michigan State, Riess zdecydował się zagrać turniej WSOP-C w Hammond. Był październik 20212 roku. Wpisowe wynosiło 1.675$ i były to jego wszystkie pieniądze. Poradził sobie świetnie, bo podzielił zajął czołowe miejsce – będąc w TOP3 zrobił deala i wziął 270.000$. Tak zaczęła się jego pokerowa kariera.

Riess zaczął grać profesjonalnie zaledwie dwa miesiące wcześniej. Miał kilka cashów w turniejach w Los Angeles, ale jak sam wspomina, był raczek break even ze względu na wydatki. Postanowił jednak zagrać na kolejnym World Series of Poker.

Zaliczyłem kilka miejsc płatnych i byłem na zero – wydatki są duże – później zagrałem Main Event. Udziały sprzedałem rodzinie i przyjaciołom, wymieniłem się też z innymi. Miałem 50% swojej akcji, co nie było złe – mówi. Dodaje, że był ciągle nowicjuszem gry live i uczył się jej ze znajomymi.

Grę w dniu 1A zaczął bez skrupułów. Przyznaje, że był naiwny i nie śledził nawet tego, co dzieje się przy innych stołach. Nie myślał nawet o to, jak wielka jest stawka turnieju. Dlatego przy stole z Mikiem Matusowem i T.J Cloutierem poradził sobie świetnie, bo podwoił stacka.

Ryan Riess UK

Nie był najlepszy na świecie

Riessowi gra w dalszych dniach nie układała się jakoś specjalnie dobrze. Mówi, że miał około 20 do 30 blindów. Wygrał jednak kluczowe rozdanie przeciwko Repowi Porterowi, dzięki czemu miał nieco więcej możliwości.

Po wygranej w Main Evencie Riess powiedział, że jest „najlepszym graczem na świecie”. Dzisiaj uważa, że nie był nawet blisko, aby być jednym z najlepszych. Chodziło raczej o wiarę, która była mu potrzebna do wygranej.

Myślę, że aby coś wygrać, musisz w to wierzyć i bardzo ciężko pracować. Teraz myślę, że nie byłem nawet pośród tysiąca najlepszych graczy. Wtedy jednak całkiem szczerze tak myślałem i właśnie to dało mi szansę na wygraną. Gdybym nie wierzył, że nie jestem najlepszy, to w ogóle nie rejestrowałbym się w tym turnieju.

Wygrana rozdania z Porterem dała mu ostatecznie stół finałowy. Liderem był JC Tran, który miał też największe doświadczenie. Riess mówi, że Tranowi brakowało trochę dobrego runa. Za najlepszego oponenta uważał natomiast Marca Etienne'a McLaughlina. Pokerzysta z Kanady zaliczył coolera, co ułatwiło zadanie Riessowi, bo jak sam przyznaje, „ciężko było z nim wygrywać rozdania”. Podobnie świetnie prezentował się David Benefield, ale on był na shorcie.

Ostatnie rozdanie z Farberem

Przed finałowym heads-upem z Jayem Farberem, Riess nigdy nie grał z tym oponentem. Starli się dopiero w ostatecznym pojedynku, który miał zdecydować, kto weźmie 5,1 mln dolarów, a kto zostanie mistrzem i otrzyma 8,3 mln dolarów.

Zaczynaliśmy mając podobne stacki i zdecydowałem, że będę grał agresywnie. Zagraliśmy gdzieś 90 rozdań i raisowałem buttona wszystkie 45 razy. Byłem bardzo niedoświadczony. Teraz wiem, że limpowałbym lub pasował niektóre ręce, ale chciałem stawiać go pod presją. On 3-betował tylko najlepsze ręce – mówi.

Riess dyktował warunki i grał agresywnie, ale sprzyjały mu też karty. Mówi, że gdyby rywal miał jego karty, to pewnie on zostałby zwycięzcą Main Eventu.

W finałowym rozdaniu Riess miał AK. Farber miał Q5. Riess rozpoczął od podbicia na buttonie i Farber prawie od razu wszedł all-in. Ryan zrobił jedno z najszybszych sprawdzeń w historii Main Eventu. Dzisiaj przyznaje, że nieco zaskoczył go all-in rywala właśnie z taką ręką. Trochę jednak to rozumie. W sytuacji, kiedy niektórzy gracze przegrywają w heads-upie rozdanie za rozdaniem, chcą czasem odpowiedzieć w taki sposób.

Na flopie pojawiły się 4JT.

Ten flop był dla mnie naprawdę dobry. Dama nic mu już nie dawała, bo ja miałbym strita, a więc to był najlepszy flop bez pary. Po flopie cała rodzina i wszyscy znajomi zgromadzili się wokół mnie – wspomina.

Turn to 3. Pokerzysta wspomina, że był to ten moment, w którym zdał sobie sprawę, że bliski jest wygranej. Farber rozmawiał w tym czasie ze swoimi dwoma trenerami – Shaunem Deebem i Chancem Kornuthem. Dzisiaj obaj są przyjaciółmi Riessa.

Kiedy na riverze pojawiła się 4 Riess padł na ziemię.

To wywołuje takie wspaniałe wspomnienia. To dla gracza coś wymarzonego. To jak Super Bowl. Dojście na szczyt gry, którą kochasz to absolutne spełnienie marzeń.

November Nine było świetne

Idea rozgrywania November Nine przetrwała po tym finale jeszcze tylko jeden rok. ESPN i WSOP zrezygnowały z tej idei, ale Ryan mówi, że bardzo mu się podobała. Dzisiaj gracze nie mają czasu na podpisanie umów sponsorskich, czy na to, aby rodzina wybrała się do Las Vegas i mogła kibicować finaliście. Idealnym rozwiązaniem byłoby opóźnienie finału o tydzień.

To wcale nie jest tak dużo. Cztery miesiące były super, ale to jednak dłuższy czas i niektórzy mogliby naprawdę poprawić swoją grę z solverami i całym treningiem.

Zapewne wiecie, że Riess był też bliski wygrania Main Eventu World Series of Poker Europe. Zajął czwarte miejsce. Dzisiaj prześladują go myśli, że mógł turniej zagrać lepiej. Był liderem przy sześciu osobach, ale popełnił sporo błędów.

Trochę się zapomniałem. Zrobiłem sporo błędów. Chciałem wygrać dla dziedzictwa i tytułu mistrza obu Main Eventów, a nie dla kasy. Za bardzo skoncentrowałem się jednak na tym, jakie byłoby to ciekawe i szansa wymsknęła mi się z rąk – mówi.

Niczego nie żałuje

Dzisiaj, dziewięć lat po swoim wielkim sukcesie, Riess uważa, że tamto zwycięstwo pomogło mu w rozpoczęciu kariery i osiągnięciu kolejnych świetnych wyników. Szczęśliwą bransoletkę trzyma zamkniętą w skrytce bankowej i myślał, aby zlecić wykonanie repliki.

Niczego w swojej karierze nie żałuję. Mógłbym pewnie grindować jeszcze ostrzej, ale i tak podróżowałem do wielu świetnych miejsc do momentu, kiedy zaczęła się pandemia. Dzisiaj jestem skoncentrowany na spędzaniu czasu z rodziną i dziećmi – opowiada.

World Series of Poker przenosi się w tym roku do Bally's i Paris. Amerykanin mówi, że wygrał pierwszy raz grając w Rio, a więc może znów zaliczy dobry występ na festiwalu. Zamierza grać wszystkie turnieje NL Holdem z wpisowym do 25.000$. Wyższe wpisowe nie są już dla niego.

Nie czuję, abym musiał grać wpisowe 100.000$. Bubble są stresujące, a dzieci kosztują!

„High Stakes Poker” – Krish Menon wygrywa jedną z największych pul w historii programu