Ray Allen preparation

Ostatnie dni to dla mnie mieszanka grindu, baseballu, paru seriali, a rowniez dlugo wyczekiwanego powrotu NBA. O tym za chwile. Postanowilem troche mocniej przygrindowac do konca roku, bo czesto do tej pory zdarzalo sie, ze mialem na glowie zbyt duzo spraw i okazywalo sie, ze tydzien po tygodniu gralem po 30k rak, co uwazam za mocne marnotrawstwo czasu. Szkolenia na intelli, komentarz w Eurosporcie, kosz, silownia, sprzataczka, wyjazd na wies, itd a do tego zwykle codzienne czynnosci i nagle z planowanych 6-8h dziennie spadam na poziom 4-6h. Musze sobie to troche lepiej uporzadkowac. W tym miesiacu wyglada to juz troche lepiej, ale w poniedzialek wyjezdzam jeszcze na 3 dni do Holandii. Zrobilem sobie wiec postanowienie iz do konca roku nigdzie sie nie ruszam i zagram minimum pol miliona rozdan. Ale to naprawde plan minimum, bo moglbym zagrac 600-650k. W ten sposob prawie dobije do 2mln rozdan cashowych w roku – obecnie mam 1,42mln rak.

Powyzej napisalem, ze do gry wrocila NBA. Oczywiscie jest to troche naduzycie, bo rozpoczely sie dopiero mecze przedsezonowe, a prawdziwy sezon zaczyna sie za 3 tygodnie.  Niemniej, dla takiego fanatyka jak ja, jest to juz duze wydarzenie, zwlaszcza z jednego, kluczowego powodu.

Gdybym po ostatnim sezonie mial mozliwosc wskazania jednego graczaz calej NBA, ktory dolaczylby do Miami, w ulamku sekundy podalbym jedno nazwisko – Ray Allen! Ale nawet przez mysl mi nie przeszlo, ze w ogole jest na to szansa. Tymczasem jakos w czerwcu, chyba jeszcze podczas finalow, znalazlem gdzies info, ze Allen jest juz po slowie z Heat i jako wolny strzelec dolaczy do Miami w nastepnym sezonie. Wszystkim, z ktorymi rozmawialem na ten temat, wydawalo sie nieprawdopodobne. Mijaly jednak kolejne tygodnie i jako na poczatku lipca ten transfer stal sie faktem.

Oczywiscie, zaraz pojawily sie glosy, ze Allen jest zdrajca, sprzedawczykiem, ze 'od zawsze jest i powinien zostac Celtem' itp. Zwlaszcza to ostatnie jest ciekawe, jezeli wezmiemy pod uwage, ze Ray gral w Bostonie przez zaledwie 5 ze swoich 17 sezonow w lidze. Ponadto, ci wszyscy ktorzy mowia teraz, ze idzie na latwizne dolaczajac do zespolu gwiazd musieli miec mocne zacmienie w chwili, gdy piec lat temu tworzylo sie pierwsze 'big three' w lidze w postaci Garnetta, Pierce'a i wlasnie Allena (nikomu sie jeszcze wtedy nie snilo, ze az tak rozblysnie Rondo).

Prawdziwych powodow przejscia Raya do Heat mozemy sie domyslac. Duzo sie slyszy na temat konfliktu z Rondo, niezadowolenia z miejsca w zespole i proponowania wymiany z innymi zespolami (chocby za OJ Mayo z Memphis). Ostatnio Doc Rivers obwinial siebie i swoje decyzje za odejscie Allena, ale chyba zbytnio bil sie we wlasne piersi. Powod przejscia moze byc bardzo prozaiczny – Allen ma 37 lat, zostaly mu 2-3 lata gry a Miami po prostu jest swietnym miejscem na dokonczenie kariery – mistrzowski zespol, piekna pogoda caly rok i …mnostwo pol golfowych – Ray jest zapalonym golfista.

Pierwsze (nieoficjalne jeszcze) punkty Allena dla Heat:

Jakikolwiek by nie byl powod, kazdy ma prawo do podejmowania decyzji najlepszych dla siebie. Niemniej, czesc osob rezerwuje to prawo dla siebie, ale nie dla bardziej rozpoznawalnych osob: Chylinska jest 'szmata', bo zaczela spiewac inna muzyke, LeBron to zdrajaca bo opuscil Cleveland, a i ja w swojej mikroskali jestem sprzedawczykiem, bo zamienilem sng na 6max cash 🙂

Ale to tyle, jezeli chodzi o transfer i jego otoczke. Ciesze sie, ze jeden z moich scisle ulubionych graczy (pozostali to Dan Majerle i Dwayne Wade, moze jeszcze Shaq i Chuck oraz Vince Carter) bedzie gral w moim ulubionym zespole. Kilka lat temu mialem w domu przy komputerze naklejona karteczke 'be like Ray Allen'. Oczywiscie nie na zasadzie – zostan gwiazda NBA, tylko bardziej 'miej takie podejscie do profesjonalizmu (w tym co robisz), jak Ray Allen'. Mysle, ze najlepiej obrazuje to ponizszy krotki filmik:

Jeszcze slowko wyjasnienia, na wszelki wypadek. W zaden sposob nie porownuje siebie, anie swoich dokonan w swiecie pokera, do tego co Allen osiagnal w NBA. Gdybym mial wskazac pokerzyste, ktory moim zdaniem robi w pokerze to co Ray w koszykowce, to bylby to Phil Galfond. A do tego ostatniego tez nie mam zamiaru sie porownywac, bo to inna liga. Dla mnie, jako grindera niskich stawek, postac Raya Allena jest czyms zupelnie innym – inspiracją. Uosabia on trening, ciezka prace, dyscypline, podejscie, wytrwalosc – dla mnie sa to istotne kwestie rowniez z moim grindzie i czasami musze sobie o tym przypomniec. Krotki filmik z Allenem (polecam rowniez na youtubie serie The Game z jego udzialem) i wracam do swoich zalozen.

Kod do rejestracji: POKERTEXAS

Tydzien temu zostalem zapytany podczas swojego szkolenia na intellipoker, skad biore motywacje do gry po tylu latach. A mnie dosyc trudno jest odpowiedziec na to pytanie, to dla mnie praca, cos co lubie i nie musze sie do tego na sile motywowac. Od czasu do czasu musze sobie tylko 'przypomniec, o czym musze pamietac' – zazwyczaj podczas gorszych okresow w grze. A przypomniec sobie musze o tym, co uwazam za podstawe swojego malego sukcesu – dyscyplina, zaufanie, wytrwalosc.

Musze byc zdyscyplinowany, bo brak dyscypliny zawsze wymiernie i negatywnie bedzie przekladal sie na moj winrate. Trzeba bedzie potem odrabiac. Z gry w pokera trzeba umiec wylaczyc swoje ego. Czasami moga zdarzac sie sytuacje, w ktorych gra ewidentnie sie nie uklada, spoty sa nieprzyjemne, a rywala zdaja sie non stop miec karte czy nas outplayowac. W takiej chwili o dyscypline najciezej, ale i wtedy jest ona najbardziej potrzebna. To moge podejrzec u Allena – przedmeczowa rutyna i wykonywanie swojego zadania na boisku – to jest jego zadanie (a nie lamanie dyscypliny i zagrywek zespolu w czasie kiedy druzynie nie idzie czy jemu nie wchodza rzuty).

Musze miec zaufanie do swojej gry. Przynosi ona efekt od osmiu lat a ja caly czas pracuje nad tym, zeby swoja strategia korygowac o biezace trendy. Jezeli podejmuje decyzje na podstawie swojej strategii, statsow rywala i sytuacji przy stole, to robie tak, bo uwazam ze w moim mniemaniu jest to decyzja oplacalna i wynika to z mojego doswiadczenia i przekonania. Jezeli a paru konkretnych wypadkach decyzja byla dobra, ale rozdanie nie potoczylo sie po mojej mysli, to nie znaczy, ze mam wywracac swoja strategie do gory nogami. Tak samo w przypadku Raya – jezeli po serii zaslon wyjdzie na czysta pozycje i odda swoj rzut – nie ma znaczenia czy trafi, czy pilka wyturla sie z obreczy – wykonal swoje zadanie prawidlowo i ocekiwany efekt byl pozytywny.

Musze byc wytrwaly w tym co robie. Jezeli dostane trzeciego z kolei badbeata albo przegram trzeciego z kolei coinflipa, nie moze miec to wplywu na moja dalsza gre. Musze z uporem powtarzac oplacalne wedlug mnie zagrania. Jesli kilka razy z rzedu w oplacalnym spocie przeciwnik bedzie akurat mial swoj top range lub tez jest swietnym graczem i mnie zleveluje, to trudno, zagranie i tak bylo oplacalne. Trzeba odpuscic i dalej robic swoje. Ile razy widzialem regularsow, ktorzy robili przedziwne rzeczy, zeby tylko na sile ograc innego, cos mu udowodnic, itp. To jest tylko jedna z wielu odmian tiltu – nikt, kto probuje czegos na sile, nie bedzie mial z tego wynikow. Wyobrazacie sobie Allena, zeby po zablokowanym rzucie nastepny oddawal z polowy albo 'spod jajec' tylem do kosza? Nie, po nieudanym rzucie jego zadaniem jest po raz kolejny wyjsc na czysta pozycje i po raz kolejny oddac taki sam (oplacalny) rzut. Nic wiecej.

Dlatego dziekuje Rayowi Allenowi za jego profesjonalne podejscie do tego co robi. I dlatego ciesze sie, ze dzieki jego przejsciu do Heat obejrze go w tym sezonie w akcji 82 razy plus playoffy (oczywiscie zakladajac, ze bedzie zdrowy).

A w ramach nagrody za grind postaram sie wybrac na PCA na poczatku roku. I juz sprawdzilem, ze 3-go stycznia Miami gra u siebie z Dallas, a 5-tego z Chicago. A to dokladnie pare dni przed PCA, na ktore i tak najkorzystniej leci sie przez Miami 🙂

Powodzenia przy stolach!

DaWarsaw

Kod do rejestracji: POKERTEXAS